Dlaczego mam być pokorna? Wywiad z Katarzyną Bondą

2017-02-17 19:26:27 (ost. akt: 2017-02-17 16:57:01)

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Z wykształcenia dziennikarka i scenarzystka. Autorka m.in. trylogii kryminalnej z Hubertem Meyerem i dokumentów kryminalnych "Polskie morderczynie" i "Zbrodnia niedoskonała". Popularność przyniosła jej seria z profilerką Saszą Załuską: "Pochłaniacz", "Okularnik", "Lampiony". "Pochłaniacz" otrzymała Nagrodę Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Kryminałów 2015, a "Okularnik" – nagrodę Bestsellery Empiku 2015.
— W Olsztynie mogłaby się wydarzyć jakaś zbrodnia?
— Nie będę wchodziła Zygmuntowi (Miłoszewskiemu) w drogę, bo mnie przeklnie. Mam wielki sentyment do Olsztyna. Dziś trochę postałam w korkach. Nie zauważyłam tego, gdy wcześniej przyjeżdżałam tu na materiały dziennikarskie.
Olsztyn jest trochę krzyżacki. To komplement. Jest też twardy, zimny i gotycki. W pisaniu jednak nie kieruję się sentymentami, wszystko jest funkcjonalne. Każda historia, którą opisuję, może się zdarzyć tylko i wyłącznie w tym miejscu.
Gdybym podjęła decyzję, że osadzam akcję w Olsztynie, to mniej interesowałaby mnie infrastruktura świateł i rond, bo w każdym mieście są niedogodności drogowe. Bardziej interesowałaby mnie geneza tego miejsca, jak ono wpływa na ludzi, jakie trupy są pochowane w szafie. Może te historie znane są tutaj lokalnie, ale na pewno nie w Polsce i nie globalnie. Niezwykle ważne jest opowiadanie o mieście w taki sposób, żeby pokazać coś, unikalnego, co jest tylko wasze.

— W ostatniej książce próbuje pani naszkicować, czym jest współczesne zło.
— Bardzo wierzę w relatywizm. W moim odczuciu nie ma czegoś takiego, co klasyfikuje człowieka jako złego lub dobrego. Niektórym ludziom jest to jednak bardzo potrzebne. To poczucie, że mogą sami siebie zakwalifikować do tych „dobrych”, a pozostałych do „złych”. Dla mnie to pójście na łatwiznę.
Fascynują mnie te elementy w ludzkiej duszy, które sprawiają, że przekracza się tę cienką, czerwoną linię. Przekraczamy ją cały czas. Zdrada małżeńska, kłamstwo albo kiedy drukuje pani swój tekst, np. opowiadanie, na papierze służbowym, korzystając ze służbowego komputera, to następuje przekroczenie tej granicy. Nie zastanawiamy się nad tym. Są jednak ludzie, którzy nie przekraczają tych granic, mają sztywne zasady.
— To dobrze czy źle?

... więcej w sobotniej "Gazecie Olsztyńskiej"!



Hanna Łozowska


Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. taaa #2190878 | 88.156.*.* 27 lut 2017 11:22

    Z tego skrótu wywiadu niektórzy zrozumieli tylko korki. Reszta była za trudna

    odpowiedz na ten komentarz

  2. ABC #2190713 | 95.128.*.* 26 lut 2017 22:14

    Seria z profilerką Saszą Załuską: "Pochłaniacz", "Okularnik", "Lampiony" jest na mojej liście "do przeczytania".

    odpowiedz na ten komentarz

  3. oj #2190591 | 81.190.*.* 26 lut 2017 18:57

    jak widać każdy pierwsze co zauważa to korki których wcześniej nie było, wiwat władze miasta i ich rewolucyjne pomysły

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  4. warmmaz #2189187 | 213.73.*.* 24 lut 2017 14:15

    Sympatyczna pani. I zgadzam się z nią, że wcześniej korków w Olsztynie nie było. Miłoszewski też to zauważał ;)

    odpowiedz na ten komentarz

  5. ZEEB #2185071 | 81.190.*.* 17 lut 2017 21:04

    Bardzo dobra pisarka oraz niezła kobietka z dużym poczuciem humoru i fajnym kontaktem z czytelnikami, niezła OSA z Hajnówki.

    odpowiedz na ten komentarz