Wojna o niepodległość w sieci

2016-11-04 15:38:43 (ost. akt: 2016-11-04 16:29:19)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Grzegorz Czykwin

Facebook zablokował strony związane z Marszem Niepodległości. Jak komentują to przedstawiciele obu środowisk: prawicowych, których strony zostały zamknięte, oraz tych, którzy występowali o blokadę tych profili.
Mariusz Kowalski z Olsztyna, reprezentant narodowych środowisk z Warmii i Mazur.

— Narodowcy poszli na wojnę z Facebookiem i wygrali. Profil Marszu Niepodległości został przywrócony. Czy to znaczy, że nie ma tam niedozwolonych treści?
— W mojej ocenie narracja, która została przyjęta przez środowiska lewicowe, które w zdecydowanej większości zgłaszały profile legalnie działających stowarzyszeń narodowych, jest narracją fałszywą. Zarzucanie środowiskom narodowym idei, z którymi się nie utożsamiają, np. faszyzmu, jest nieporozumieniem, jest kłamstwem. Środowisko narodowe w Polsce zwalcza tego typu ideologie i klasyfikuje je jako antypolskie. Facebook w końcu się obudził i uznał, że te pomówienia są niezgodne z prawdą. I tak właśnie powinno być. Okazało się, że osoby, które zgłaszały legalnie działające narodowe profile na Facebooku kierowały się kłamstwem.

— Strony były zgłaszane przez kilkadziesiąt organizacji. Wszystkie kłamały?
— Jeśli kilkadziesiąt organizacji zgłasza profil Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, trzeba zadać sobie pytanie: kto to jest i dlaczego to robi? To walka ideologiczna, a ci ludzie są niechętni wobec patriotyzmu i własnej ojczyzny. Tacy ludzie nie rozumieją, że Polacy kochają swój kraj i chcą w sposób pokojowy i godny móc obchodzić święto Niepodległości. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości promuje idee narodowego patriotyzmu. Z mojego punktu widzenia jest czymś niezrozumiałym, aby blokować strony legalnie działających organizacji, które nie propagują niczego niezgodnego z polskim prawem. Nie propagujemy nazizmu, bo środowiska narodowe to środowiska antynazistowskie. Narodowcy to w większości katolicy, którzy kierują się wobec drugiego człowieka kodeksem chrześcijańskim.

— Mogło się zdarzyć, że post propagujący nienawiść albo nawołujący do przemocy znalazł się na oficjalnym profilu narodowców?
— Administratorzy narodowych stron na Facebooku z pewnością nie pozwalają na to nawet w komentarzach i blokują takie osoby. Oczywiście, że ktoś może zamieścić tam rzeczy, które nie mieszczą się w standardach Facebooka, ale zaznaczam, że wcale nie muszą to być osoby utożsamiające się ze środowiskiem patriotycznym. Zdarzają się przecież prowokacje.

— Czy, pana zdaniem, Facebook jest stronniczy?
— Weryfikowanie zgłoszeń jest mocno zautomatyzowane. Strony zostały zablokowane na podstawie wielu zgłoszeń, ale administracja Facebooka postawiona pod ścianą, musiała przyjrzeć się, jak to się ma do rzeczywistości. Profile lewicowe, komunistyczne, ziejące nienawiścią do Polaków, propagujące antypolonizm — są tolerowane. Dlaczego tu nie ma reakcji Facebooka? To dla mnie sytuacja kuriozalna i nie do zaakceptowania.

— Narodowcy zgłaszają profile promujące faszyzm?
— Oczywiście. Całe środowisko narodowe w Polsce ma charakter antynazistowski, antyfaszystowski. Już przedwojenne środowiska narodowe były antynazistowskie i od początku nie zgadzały się z ideologią włoskiego faszyzmu czy niemieckiego nazizmu. Wielu narodowców oddało życie w walce z okupantem niemieckim. Pomówienia środowisk lewicowych są po prostu kłamstwem.


Rafał Gaweł z Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

— Facebook przywrócił stronę Marszu Niepodległości. Czy to znaczy, że zgłoszenia były bezpodstawne?
— Zanim to się stało, narodowcy zostali wezwani do usunięcia zdjęć i elementów, które były niezgodne z prawem. Dopiero po ich usunięciu strona została przywrócona. Były to znaki i symbole nawiązujące do idei totalitarnego państwa, co jest zabronione przez polskie prawo. Były to też treści islamofobiczne, znieważające ludzi ze względu na wyznawaną religię.

— Narodowcy twierdzą, że takie treści nie musiały być zamieszczane przez przedstawicieli organizacji patriotycznych, ale mogli to zrobić ludzie, którzy się pod nie podszywali.
— To dziecinne tłumaczenie, podobne do tego, gdy przyłapany na działaniu niezgodnym z prawem mówi: to nie ja, to tylko moja ręka. Jeśli prowadzi się tego typu stronę i jest oglądana przez kilkadziesiąt czy kilkaset tysięcy ludzi, ponosi się odpowiedzialność za prezentowane treści. Nie może być tak, że szafuje się górnolotnymi pojęciami: miłość do ojczyzny, patriotyzm, odzyskanie niepodległości, a jednocześnie w tym samym kontekście znieważa się ludzi za to, że wyznają islam. Przypomnę, że wyznawcy islamu też walczyli o wolność Polski.

— Narodowcy uważają, że środowiska lewicowe nienawidzą patriotów.
— To absurd do kwadratu. Po prostu semantyczne pogubienie pojęć. Mój dziadek był ułanem, pradziadek był AK-owcem. Obaj działali na rzecz niepodległości. Ja sam byłem ścigany przez SB za akcje niepodległościowe. Teraz ktoś ma czelność nazywać mnie i moich przyjaciół o podobnych poglądach ludźmi, którym nie zależy na dobru Polski.

— Coś szczególnie pana zbulwersowało na stronach narodowców?
— Przypomina mi się jeden z wpisów. Były tam zdjęcia z marszów antyislamskich. Narodowcy trzymali transparenty z hasłami wzywającymi wprost do mordowania wyznawców islamu. Manifestanci zapowiadali, co zrobią, gdy w ich otoczeniu pojawią się tacy ludzie.

— Czy działacze lewicowi i wolnościowi zgłaszają też strony propagujące ideologię komunistyczną?
— Oczywiście. Występowaliśmy ponad 35 razy w sytuacji, gdy byli znieważani chrześcijanie. To po pierwsze. Po drugie, nasz ośrodek był bezpośrednio zaangażowany w złożenie wniosku o delegalizację Komunistycznej Partii Polski, która zamieściła informację nazwaną kłamstwem katyńskim.

— Dalej będą państwo poszukiwać u narodowców przypadków łamania prawa?
— Naturalnie. Nie zapominajmy, że jednak kilkaset stron ultraprawicowych, pozostaje zablokowanych. Były to strony, które w sposób permanentny zakłócały porządek prawny. Nie jesteśmy przeciwnikami narodowców, nie chcemy zwalczać prawicy. To ostatnia rzecz, jaką można nam przypisywać. Chcemy doprowadzić do sytuacji, w której prawicowość czy patriotyzm przestaną być kojarzone z rasizmem. W niczym nie przeszkadza nam Marsz Niepodległości, nie przeszkadzają też takie organizacje jak Młodzież Wszechpolska. Chcemy, żeby te organizacje wyrzekły się rasizmu, islamofobii i ksenofobii.


Rozmawiała Katarzyna Guzewicz

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. sss #2106566 | 88.156.*.* 5 lis 2016 10:49

    F b dziękujemy :)

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) odpowiedz na ten komentarz

  2. Polak #2106525 | 83.3.*.* 5 lis 2016 09:55

    taka demokracja, że cenzuruje się niewygodne dla siebie treści i promuje się nienormalność

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  3. antypis #2105999 | 188.146.*.* 4 lis 2016 17:38

    Narodowcy,patrioci,idioci,.... ...... .

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-5) odpowiedz na ten komentarz

  4. Babcia #2105996 | 178.36.*.* 4 lis 2016 17:34

    Czy ten gawel to przypadkiem nie szKODnik?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  5. . #2105922 | 178.36.*.* 4 lis 2016 16:26

    A Pan Gaweł to przypadkiem nie jest ścigany za, hehe, łamanie prawa? Że taki hej do przodu jest?

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (6)
    2001-2021 © Gazeta Olsztyńska, Wszelkie prawa zastrzeżone, GRUPA WM Sp. z o. o., 10-364 Olsztyn, ul. Tracka 5

    GRUPA WM Sp. z o.o. realizuje projekt dofinansowany z Funduszy Europejskich w ramach działania 1.5 Dotacje na kapitał obrotowy Programu Operacyjnego Polska Wschodnia 2014-2020.

    Unia Europejska

    VISA MASTER CARD