Reporter GO: Milicjanci wyzywali mnie od szwabów...

2016-03-06 08:30:00 (ost. akt: 2016-03-05 18:37:07)
Tadeusz Szwarc: Milicjanci wyzywali mnie od szwabów. Straszyli, że jak im nie powiem, kto mnie do zrywania plakatów namówił, to mnie zastrzelą.

Tadeusz Szwarc: Milicjanci wyzywali mnie od szwabów. Straszyli, że jak im nie powiem, kto mnie do zrywania plakatów namówił, to mnie zastrzelą.

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Znajomy powiedział, żeby coś zrobił z przeszłością. Bo teraz bohaterami są żołnierze wyklęci, prześladowani przez komunistów. On — Tadeusz Szwarc — też był prześladowany i to jako dziecko.
Miał 9 lat kiedy do szkoły przy ul. Moniuszki przyjechało po niego dwóch milicjantów i cywil. Zakuli go w kajdanki i zawieźli do izby zatrzymań przy Sarnowskiego. Straszyli, że go zastrzelą, jeśli nie wyda kolegów. 
I co? — Miałem im powiedzieć, kto namówił mnie do zrywania plakatów — opowiada Tadeusz Szwarc, który dzisiaj mieszka pod Olsztynkiem.

— Takich propagandowych, na przykład „baba na traktorze, co orze”. Namówili mnie do tego koledzy z dzielnicy. Ja miałem wtedy 9 lat, oni może 15, a może więcej. Chwalili się, że mają pistolet. Mówili, że trzeba walczyć, a ja w domu byłem patriotycznie wychowywany. Mówili, żebym te plakaty zrywał rano albo wieczorem, kiedy na ulicach jest mało ludzi. I tak robiłem.


[highlight]— ...

Zostało jeszcze 85% treści artykułu.