Groniec dla GO: "gdyby nie muzyka, to pewnie byłabym nauczycielką zołzą"

2015-09-27 12:00:04 (ost. akt: 2015-09-27 10:16:29)

Autor zdjęcia: archiwum prywatne Katarzyny Groniec

Do nowej interpretacji piosenek Agnieszki Osieckiej zmusiła ją konieczność. Nie odebrała im jednak ich poetyckiego piękna. Jej najnowsza płyta, "Zoo", stała się zupełnie nową odsłoną tego, co już było znane. Z Katarzyną Groniec rozmawia Ewelina Zdancewicz.
— Tytuł pani najnowszej płyty, "Zoo", nawiązuje do mentalnych klatek, w których żyją ludzie. Pani Katarzyno, dużo takich klatek jest dookoła pani?
— Każdy ma jakąś klatkę, chętniej nazywaną "swoim własnym światem”. Jakieś ograniczenia, przyzwyczajenia. Ciało…. Żyjemy obok siebie uważnie się sobie przyglądając, ale często widzimy wyłącznie fasadę. Ślizgamy się po powierzchni.

— Pani jako artystka i piosenkarka co chwila poddawana jest ocenie. To duża społeczna presja. Jak pani sobie z tym radzi?
— Raz lepiej, raz gorzej. Bywają momenty, w których jestem odporna na krytykę i powiewa mi to, co ludzie sobie o mnie pomyślą. Jednak wystarczy słabszy dzień i nagle znowu mocno przeżywam złe słowa. Poza tym irytują mnie powierzchowne oceny.

— To znaczy?
— Szufladkowanie i bezrefleksyjne powtarzanie tej samej notki przyczepionej do ...

Zostało jeszcze 85% treści artykułu.

Źródło: Gazeta Olsztyńska