Spowiedź gangstera, który się nawrócił i z bandyty stał się miłosiernym aniołem

2015-06-20 12:00:00 (ost. akt: 2015-06-20 16:58:27)
Piotr Stępniak podczas spotkania ulicznego z mieszkańcami Elbląga 12 czerwca .

Piotr Stępniak podczas spotkania ulicznego z mieszkańcami Elbląga 12 czerwca .

Autor zdjęcia: Aleksandra Szymańska

Bił, napadał, rabował. Pół życia spędził za kratami, teraz mówi innym, że nie warto iść tą drogą, krzywdzić ludzi. Oto spowiedź Piotra Stępniaka pseudonim Gepard, gangstera, który się nawrócił. Mówi nam, jakim kiedyś był agresywnym człowiekiem i co go zmieniło.
— Ile ma pan lat?

— W lipcu skończę 53.


— Siedział pan w więzieniu?
— Tak, 20 lat, a wcześniej cztery lata w poprawczakach. 


— Kiedy pan wyszedł na wolność?

— 10 lat temu.


— Bandyta z pana był duży, czy taki trochę mniejszy?

— (Śmiech). Chyba nie można tego tak rozpatrywać, nie w tych kategoriach. Byłem strasznym człowiekiem, robiłem okropne rzeczy.


— Jakie? Za co trafił pan za karty?

— Za rozboje, napady, ...

Zostało jeszcze 95% treści artykułu.