Olsztyn: tajemnice Jeziora Starodworskiego?
2014-10-13 11:00:25(ost. akt: 2014-10-13 11:05:08)
Pod dnem Jeziora Starodworskiego w olsztyńskiej dzielnicy Kortowo znajdują się pozostałości osady z czasów przedkrzyżackich. Potwierdza to prof. Jan Gancewski, historyk z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego.
Kortowo to dzielnica Olsztyna, będąca miasteczkiem akademickim Uniwersytetu. Jest tu kilka jezior, z których tylko Jezioro Kortowskie wykorzystywane jest do celów rekreacyjnych.
Nad Jeziorem Starodworskim, położonym pomiędzy ciepłownią a Wydziałem Humanistycznym, częściej można spotkać wędkarzy niż spacerowiczów. Pełni ono także rolę zbiornika doświadczalnego, w którym bada się nowatorskie metody rekultywacji wód. Mało kto jednak wie, że kryje w sobie tajemnicę sprzed — być może — nawet ponad 800 lat.
Nad Jeziorem Starodworskim, położonym pomiędzy ciepłownią a Wydziałem Humanistycznym, częściej można spotkać wędkarzy niż spacerowiczów. Pełni ono także rolę zbiornika doświadczalnego, w którym bada się nowatorskie metody rekultywacji wód. Mało kto jednak wie, że kryje w sobie tajemnicę sprzed — być może — nawet ponad 800 lat.
Drewniane fundamenty zagrzebane w mule
Już pierwsze badania podwodnych archeologów wskazują na obecność pod jego dnem obiektów historycznych. Ale nie jest to osada na miarę Biskupina. Raczej drewniane szczątki istniejącej w tym miejscu przed wieloma wiekami zwartej zabudowy na wodzie. Jak wyglądała? Tego naukowcy jeszcze nie wiedzą. Teoretycznie mogłaby być podobna do grodu Juranda ze Spychowa z filmu „Krzyżacy” Aleksandra Forda. — Oczywiście w nieco mniejszej skali — zastrzega prof. Gancewski. Tyle przypuszczeń. A co z faktami?
Kilka lat temu grupa podwodnych archeologów współpracujących z badaczami z Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie przeprowadzała w jeziorze wstępne badania sondażowe. I natrafiła na wystające z mułu regularnie ułożone drewniane elementy jakiejś zabudowy. Znajduje się ona po zachodniej stronie jeziora, między akademikami a laskiem.
Tajne archiwa potwierdzają
— Poza tym są zachowane materiały historyczne w postaci dokumentów i ksiąg inwentarzowych, które znajdują się m.in. w tajnym archiwum pruskich dóbr kultury w Berlinie. Wynika z nich, że przed okresem krzyżackim i dominium warmińskiego, czyli przed XIII wiekiem i w trakcie istnienia państwa zakonu krzyżackiego w Prusach, istniała na tym terenie osada o nazwie Althof (Stary Dwór) — wyjaśnia historyk. I dodaje, że odnalezione fragmenty zabudowy w jeziorze pozwalają archeologom określić, czy mogła ona powstać przed rokiem 1200.
Naukowcy są niemal pewni, że osada nie była duża. — To mogło być kilka zabudowań dla kilkudziesięciu mieszkańców. Nie wiadomo też, do kiedy istniała. W dokumentach ostatnie zapisy dotyczące miejscowości Althoff dotyczą XIX wieku — mówi prof. Gancewski.
Kolejnym źródłem wiedzy na ten temat są też mapy katastralne, czyli z dokładnym podziałem gruntów. Dla całych Prus zostały one utworzone w drugiej połowie XIX wieku. Część z nich jest przechowywana w Archiwum Państwowym w Olsztynie, a część w archiwach niemieckich. — Te mapy pokazują osadę Althoff dokładnie w tym miejscu nad jeziorem — dodaje historyk.
— Drugiego Budziszyna nie odkryjemy. Na skalę Olsztyna byłoby to jednak coś nowego, ponieważ to pierwsza palowana osada, którą udało się zlokalizować w okolicach miasta — mówi prof. Jan Gancewski
Platforma na palach
Nad jeziorem, a nie na jeziorze. Zatem skąd przypuszczenie, że pod jego dnem jest coś zabytkowego? Równie dobrze ktoś mógł kiedyś wrzucić jakieś belki do wody, które z czasem wbiły się w muł.
Tych wątpliwości nie podzielają badacze.
— Bardzo często w takich wypadkach, kiedy fragment zabudowy drewnianej znajdujemy częściowo pod dnem jeziora, świadczy to o tak zwanej zabudowie palafitowej, czyli wzniesionej na palach. Np. w celach obronnych dawna ludność budowała osadę tak, że jedna jej część przylegała do brzegu, a trzy były wznoszone od strony jeziora. Na palach kładziono coś na kształt platformy i na tym wznoszono zabudowania. Dlatego spotykamy te pozostałości pod wierzchnią warstwą dna jeziora — opowiada profesor Gancewski.

Archiwalna mapa pruska z zaznaczonym jeziorem Starodworskim i stojące nad nim zabudowania. Dokument udostępnił nam prof. Jan Gancewski
Przykłady z Eku i Orzysza
Andrzej Bobrowicz, historyk i przewodnik turystyczny przekonuje, że osady nawodne nie są niczym dziwnym. Ich najlepiej zachowane relikty znajdują się w okolicach Orzysza i Ełku.
— A słyszał pan o osadzie na Jeziorze Starodworskim? — pytamy.
— Krążyła opinia o tym, że istniało tam jakieś gospodarstwo. Wiemy, że w 1470 roku nad tym jeziorem doszło do bitwy pomiędzy wojskami warmińskimi i krzyżackimi. Była to bitwa księża. Ten teren jest wzmiankowany jako miejsce bitwy i to gospodarstwo pojawiało się w historii. Chociaż nie jest ono pod dnem jeziora, tylko zatopione w dnie. Zamulone.
Przekopać dno
Plany naukowe nie zakładają osuszania jeziora, choć przekopanie dna — owszem. Niewykluczone, że różne historyczne niespodzianki, kryją się też przy brzegach jeziora. Na kompleksowe badania terenu trzeba trzech lat i grubo ponad 3 mln zł.
Tymczasem Narodowe Centrum Nauki już dwa razy odrzuciło wniosek zespołu naukowego na dofinansowanie badań. Ten jednak się nie poddaje. W gronie powiększonym o zagranicznych specjalistów Centrum Badań Interdyscyplinarnych Probalticum, działające na UWM, po raz trzeci wystąpi o pieniądze.
WS
Jezioro Stary Dwór Zobacz więcej zdjęć. Kliknij i otwórz galerię.
Jezioro Stary Dwór leży między aleją Warszawską a ul. Dybowskiego, Słoneczną i Obitza w olsztyńskim miasteczku akademickim Kortowo.
Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych
Zaloguj się lub wejdź przez
do redakcji #1506503 | 77.253.*.* 13 paź 2014 16:17
a gdzie są wcześniejsze komentarze?!
Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz