Akcyza na alkohol wzrośnie? Branża alarmuje, prezydent zapowiada weto - Gazeta Olsztyńska

Akcyza na alkohol wzrośnie? Branża alarmuje, prezydent zapowiada weto

2025-08-29 19:21:40(ost. akt: 2025-08-29 20:01:15)
Grafika ilustracyjna

Grafika ilustracyjna

Autor zdjęcia: Pixabay

W czwartek Ministerstwo Finansów poinformowało, że od 1 stycznia 2026 r. stawki akcyzy na wyroby alkoholowe wzrosną o 15 proc., a od 1 stycznia 2027 r. - o 10 proc. Z czym wiążą się te zapowiedzi, z czego wynikają i jak zareaguje na to klasa polityczna?
„Od 1 stycznia 2026 r. nastąpi podwyższenie stawek akcyzy na alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane i wyroby pośrednie o 15 proc. w stosunku do stawek z 2025 r. Od 1 stycznia 2027 r. stawki akcyzy na te wyroby wzrosną o 10 proc.” - wyjaśniło Ministerstwo Finansów w komunikacie. Dodało, że to reakcja na "potrzebę przeciwdziałania szkodliwemu wpływowi alkoholu na zdrowie Polaków".

Zaznaczyło, że aktualizacja stawek akcyzy na napoje alkoholowe ma na celu ograniczenie ich spożycia, a w konsekwencji redukcję negatywnych skutków nadużycia napojów alkoholowych.

Resort dodał, że z powodu wzrostu dostępności alkoholu wprowadzona w 2022 r. „mapa drogowa” wymaga aktualizacji.

Jak tłumaczył w rozmowie z PAP wiceminister finansów Jarosław Neneman, oznacza to, iż podwyżka będzie w 2026 r. wyższa o 10 pkt. proc. niż wynika z tzw. mapy drogowej – czyli zapisanych w ustawie zmian w stawce akcyzy na napoje alkoholowe, zaplanowanych do roku 2027, według których stawka miałaby wzrosnąć o 5 proc. Z kolei w roku 2027 podwyżka będzie wyższa o 5 pkt. proc. (w roku 2027 również miała ona wynieść 5 proc.).

Ministerstwo wskazało, powołując się na dane GUS, że wraz ze wzrostem średniego wynagrodzenia za miesięczną wypłatę można kupić coraz większą ilość napojów alkoholowych.

Podwyżka akcyzy ciosem dla branży


"Podwyżka akcyzy o 15 proc. oznaczałaby wzrost ceny butelki wódki 40-proc. o 4 zł tylko z tego tytułu" – powiedział prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy Emilia Rabenda.

"Gdyby doszło do takiej podwyżki akcyzy, oznaczałoby to wzrost ceny butelki wódki 40-procentowej o 4 zł tylko z tego tytułu. Akcyza w naszych produktach stanowi 60 proc." – powiedziała prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy Emilia Rabenda.

Jak rozwiązać problem?


Marek Jakubiak, poseł, przedsiębiorca, właściciel Browarów Regionalnych Jakubiak, wskazuje natomiast w rozmowie z Wprost, że takie zakusy to kontynuacja polityki premiera Jerzego Buzka. Podkreśla także, że podwyższenie akcyzy mija się z celem, jaki rzekomo chce osiągnąć rząd, czyli spadkiem spożycia alkoholu.

Jakubiak rekomenduje rozwiązanie z Irlandii, gdzie wprowadzono cenę minimalną napojów alkoholowych.

"Rząd nałożył minimalną cenę 1 euro za jedną porcję alkoholu. Zakładając, że w piwie mamy dwie takie porcje alkoholu, to w sklepach, pubach czy restauracjach butelka czy kufel nie może kosztować mniej niż 2 euro. Podobnie z lampką wina czy pięćdziesiątką mocnego alkoholu – whisky czy wódki".

Zdaniem polityka taki scenariusz mógłby się nie sprawdzić w Polsce, dlatego jego zdaniem najlepszym wyjściem w naszych realiach byłoby zakazanie reklam piwa.

"Małych polskich browarów i tak na takie reklamy nie stać. Z tej formy promocji korzystają przede wszystkim duże zachodnie koncerny. Jak reklam nie będzie, to wyrówna nam się przy okazji poziom konkurencji" - wskazuje.

Spadek sprzedaży


Przedsiębiorcy alarmują, że wzrost kosztów energii, pracy i surowców, przy jednoczesnym wzroście akcyzy, będzie oznaczać, że łączny wzrost cen mocnych alkoholi będzie wyraźnie wyższy, co może odbić się na sprzedaży.

"Już od kilku lat widzimy spadek sprzedaży naszych wyrobów. Według GUS w latach 2021-24 legalna sprzedaż napojów alkoholowych spadła o 15 proc. Uważamy, że część tych spadków wynika ze zmiany stylu życia, ale zauważyliśmy, że za część spadków odpowiada szara strefa. Ze względu na wysoką inflację konsumenci zaczęli szukać produktów z nielegalnych źródeł" – powiedziała prezes ZP PPS.

Zwróciła też uwagę, że obecnie poziom akcyzy w Polsce jest wyraźnie wyższy niż w krajach regionu.

"W naszym regionie tylko Litwa ma wyższą akcyzę na napoje spirytusowe. Obecnie akcyza na te wyroby w Niemczech jest niższa od polskiej o 30 proc. To sprawia, że już nie stoimy przed wyzwaniem przemytu alkoholu zza naszej wschodniej granicy, ale przed problemem zakupu alkoholu u naszych zachodnich sąsiadów i jego przywozu do Polski" – powiedziała Emilia Rabenda.

Jasne stanowisko Nawrockiego


Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że jeśli ustawa podwyższająca akcyzę na alkohol trafi na jego biurko, skorzysta z prawa weta.

„Nie pozwolę, by pod pozorem troski o zdrowie Polaków sięgano głębiej do ich kieszeni” – stwierdził, zapowiadając weto wobec projektu.

PAP/red/media.