Dzięki mieszkańcom w centrum miasta powstał ogród

2025-08-30 08:00:00(ost. akt: 2025-08-29 14:38:25)
Mieszkańcy ulicy Kolejowej w Ostródzie mieli już dość. Sąsiedztwo zarośniętej i zaniedbanej skarpy, ulubione miejsce nocnych, głośnych i nieproszonych imprezowiczów, zamienili w ekoparking i ogród różany. Te dwa projekty zwyciężyły w konkursie dotyczącym budżetu obywatelskiego.
To było miejsce zapomniane od kilku dekad. Lata swojej świetności przeżywało przed wojną, gdy przy głównej ulicy stał Hotel du Nord, a na skarpie był kawiarniany ogródek, z którego roztaczał się piękny widok na zatokę jeziora i niezapomniane zachody słońca nad Drwęckim. Mieszkańcy ulicy Kolejowej w Ostródzie (dawna Blumenstrasse, czyli Kwiatowa) chcieli przywrócić piękno i blask tej historycznej części miasta.

Zaczęli własnymi siłami (także jeśli chodzi o finanse) od przydomowych ogródków. Przeprowadzili własnoręcznie rewitalizację podwórek, tworząc wspólną przestrzeń rekreacyjno-ogrodową.

Ze skarpą łatwo nie było, bo kilka lat temu pomysł ówczesnych władz miasta był taki, by zrobić tam parking, czyli wyciąć stare drzewa i zabetonować teren. Jednak mieszkańcy wzięli sprawy w swoje ręce. Pokazali, że owszem, parking może tu powstać, ale bez dewastowania tej zielonej części miasta. Z pomocą przyszedł budżet obywatelski. Projekt ekoparkingu zwyciężył w konkursie — uzyskał około 1500 głosów. Na skarpie powstało miejsce dla samochodów, a stare drzewa dalej rzucają cień. Okazało się, że można inaczej.


Kolejnym krokiem było zagospodarowanie pozostałej części skarpy i tu mieszkańcy przygotowali kolejny projekt: „Ogród różany”, który zwyciężył i otrzymał środki z budżetu obywatelskiego. Znów głosowało na niego ponad 1500 osób. Dziś są tu alejki, wiaty, ławeczki, cała architektura ogrodowa i oczywiście róże. Wszystko zostało oświetlone i jest monitorowane. Nowo utworzony ogród jest pierwszym terenem parkowym w mieście od niemal dwóch dekad! Ostatnią tak istotną inwestycją był park Collisa przy stadionie nad Drwęckim.

— To nawiązanie do pięknej przeszłości Ostródy, miejsce, które udało się odtworzyć. Tam, gdzie kiedyś była muszla koncertowa na skarpie przy Hotelu du Nord, jest już ogród różany — mówi Kamil Krzyżanowski, przed kilku laty jeden z inicjatorów i pomysłodawców projektów, a dziś też radny wspierający mieszkańców ulicy Kolejowej w ich realizacji.

I dodaje: — Przyczyniło się do tego wiele osób: mieszkańcy Kolejowej, członkowie rady osiedla Centrum, przyjaciele i sympatycy wspierający ten projekt, stowarzyszenia oraz aktywiści. Dziś wspierają nas też władze miasta. Śmiało mogę powiedzieć, że to jeden z najbardziej społecznych punktów na mapie Ostródy. Jesteśmy wdzięczni każdemu, kto dołożył do tego swoją cegiełkę. To są inwestycje, które zmieniają oblicze naszego miasta, ale przede wszystkim są odpowiedzią na potrzeby mieszkańców.

Warto dodać, że jest to część większego założenia urbanistycznego całej ulicy Kolejowej, zaprojektowanej jako ulica-ogród z pięknymi podwórkami, przydomowymi ogródkami i sadami na końcu tej ulicy. Jej mieszkańcy cieszą się z tych zmian.


„Przyszedł czas na zmiany, bo i ludzie tu się zmienili, zaczęli słowa wprowadzać w czyny. Widziałam jedność i chęci, by w końcu coś zmienić, zrobić dla innych miejsce ładne i przyjemne dla oka, dające radość z przebywania tam. By ta przestrzeń nabrała kolorów i życia, by każdy mieszkaniec czy też turysta mógł usiąść, odpocząć i podziwiać zachody słońca nad jeziorem. Mieszkańcy tej okolicy myślą nie tylko o sobie. To dobro wspólne i ma służyć wszystkim” — informowała w mediach społecznościowych Marzena Skorupska, aktywistka z ulicy Kolejowej.

To nie koniec zmian. W marcu tego roku władze miasta zawarły umowę na zlecenie dokumentacji remontu całej ulicy Kolejowej. Mieszkańcy starają się o to od lat. Na razie zapraszają mieszkańców Ostródy i gości na Finisaż Wakacji, wydarzenie, które zostanie zorganizowane 30 sierpnia o godzinie 13 właśnie w ogrodzie różanym i na sąsiadujących z nim podwórkach. Będzie się składać z kilku stref: koncertowej, warsztatowej, wykładowej, wystawowej i animacyjnej. Trzeba tu być i zobaczyć, co mogą zrobić mieszkańcy, gdy tylko mocno chcą.

Barbara Chadaj-Lamcho