Pasieki na olsztyńskich dachach?
2025-08-31 11:00:33(ost. akt: 2025-08-29 14:43:02)
Władze Olsztyna zamierzają ułatwić zakładanie pasiek na terenie miasta. Dziś pochylą się nad tym olsztyńscy radni.
Przygotowano rozporządzenia w sprawie hodowli pszczół na terenie Olsztyna. Będą poddane pod głosowanie na dzisiejszej sesji Rady Miasta Olsztyna. Pozytywnie projekt uchwały zaopiniowali już radni z komisji gospodarki komunalnej. Zmiany dotyczą przede wszystkim terenów zabudowy miejskiej, wcześniej wyłączonych z możliwości prowadzenia pasiek.
— Zmiana regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy wynika z wieloletnich oczekiwań mieszkańców, w szczególności tych, którzy zajmują się hodowlą pszczół na terenach wyłączonych z rolniczego użytkowania, czyli na terenach zabudowy ściśle miejskiej. Na podstawie zmiany tego regulaminu możliwość hodowli pszczół na tych terenach zostanie znacznie rozszerzona — stwierdza Paweł Klonowski, przewodniczący komisji gospodarki komunalnej Rady Miasta.
Moda dotarła do Olsztyna
Jak wynika z zapisów dokumentu, ule będą się znajdowały na ogrodzonym terenie, w miejscach uniemożliwiających przypadkowe wejście osób postronnych i zwierząt domowych oraz oznakowanych tablicami ostrzegawczymi z napisem: „Uwaga, pszczoły! Osobom nieupoważnionym wstęp zabroniony”.
„Ule usytuowane będą w odległości nie mniejszej niż 15 metrów od granicy nieruchomości i nie mniejszej niż 30 metrów od budynków znajdujących się na innych nieruchomościach. Odległości te mogą być zmniejszone za zgodą właścicieli sąsiednich nieruchomości po zastosowaniu ogrodzenia o wysokości nie mniejszej niż 2 metry” — czytamy w projekcie uchwały.
Jej zapisy umożliwią hodowlę pszczół na dachach budynków.
— W przypadku usytuowania uli na dachach budynków, nie więcej niż 5 pni, należy zachować odległość uli co najmniej 15 metrów od otworów okiennych znajdujących się na poziomie i powyżej poziomu posadowienia uli — wyjaśnia przewodniczący Klonowski.
Do sprawy odniósł się prof. Stanisław Czachorowski z Wydziału Biologii i Biotechnologii na UWM. — Moda na miejskie pszczoły i miejski miód dotarła i do Olsztyna. To jakiś element popularnego myślenia o przyrodzie. Dobrze, że zwracamy uwagę na inne zwierzęta, nie tylko takie jak psy i koty. Liczę na więcej troski i bioróżnorodność miasta. Początek drogi — mówi ekolog z UWM.
Hodowla pszczół prowadzona jest z powodzeniem już w wielu miastach Polski. Jedną z największych miejskich pasiek jest dzielnicowa, wilanowska, przy ul. Włóki w Warszawie, gdzie znajduje się 15 uli. W sumie żyje tam aż około miliona pszczół. W pobliskim Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie historyczne pszczelarstwo (4 ule w kłodzie drewna) odtworzyli przedstawiciele inicjatywy Pszczelarium. Na terenie pałacowego parku znajduje się również kilka tradycyjnych uli.
Pięć pszczelich rodzin (w sumie około 300 tysięcy owadów) zamieszkało na dachu centrum handlowego Wroclavia. Pasieka znajduje się na dachu nad wjazdem na parking, a pszczołami opiekują się badacze z Uniwersytetu Przyrodniczego. W każdym z 5 uli zamieszkała jedna pszczela rodzina, która liczy przeciętnie od 50 do 60 tysięcy owadów. Podobnie jest w Gdyni.
Ekologia puka...
To niejedyne ekologiczne działania w województwie warmińsko-mazurskim. Przypomnijmy, że Urząd Miasta Kętrzyna we współpracy ze Społeczną Radą Przyrody przy Burmistrzu podjął decyzję o ograniczeniu grabienia liści w wybranych parkach i na skwerach na terenie miasta. Jak tłumaczyły władze Kętrzyna, działanie ma na celu ochronę gleby przed wysychaniem oraz jej wzbogacenie w naturalne składniki odżywcze i mikroorganizmy. „Dodatkowo liście stanowią ważne miejsce schronienia dla owadów, ptaków i małych ssaków. Dzięki temu wspieramy naturalne procesy zachodzące w środowisku, co przyczynia się do poprawy stanu przyrody w naszym najbliższym otoczeniu” — informuje kętrzyński magistrat.
To niejedyne ekologiczne działania w województwie warmińsko-mazurskim. Przypomnijmy, że Urząd Miasta Kętrzyna we współpracy ze Społeczną Radą Przyrody przy Burmistrzu podjął decyzję o ograniczeniu grabienia liści w wybranych parkach i na skwerach na terenie miasta. Jak tłumaczyły władze Kętrzyna, działanie ma na celu ochronę gleby przed wysychaniem oraz jej wzbogacenie w naturalne składniki odżywcze i mikroorganizmy. „Dodatkowo liście stanowią ważne miejsce schronienia dla owadów, ptaków i małych ssaków. Dzięki temu wspieramy naturalne procesy zachodzące w środowisku, co przyczynia się do poprawy stanu przyrody w naszym najbliższym otoczeniu” — informuje kętrzyński magistrat.
W stolicy regionu również pochylono się nad tą kwestią.
— Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom wielu mieszkańców, a także przychylając się do opinii środowisk ekologicznych, postanowiliśmy, że grabienie zostanie przeprowadzone w ograniczonym zakresie i tylko w miejscach, gdzie jest to niezbędne — przypomina Michał Koronowski, rzecznik Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie.
Władze Olsztyna od lat ograniczają też koszenie trawników. Propagują także urządzanie łąk kwietnych. Znajdują się one m.in. w parku Centralnym, przy ul. Janowicza, przy ul. Sielskiej, na środkowym pasie ul. Tuwima oraz przy skrzyżowaniu ul. Mazowieckiego z al. Piłsudskiego.
Grzegorz Szydłowski
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez