Dzięki studentom UWM ursus odzyskuje blask
2025-08-31 16:00:29(ost. akt: 2025-08-29 14:56:17)
W jaki sposób znalazł się na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie, nikt nie pamięta. Jedno jest pewne: gdy Konrad, Tomasz i Maciej go zobaczyli, chcieli dowiedzieć się o nim jak najwięcej i przywrócić go do życia. Mowa o unikatowym traktorze ursus U-710 trimat.
Konrad Dębek, Maciej Kaźmierczak i Tomasz Dobkowski są studentami ostatniego roku mechaniki i budowy maszyn na Wydziale Nauk Technicznych. Pod koniec ubiegłego roku, w trakcie zajęć z dr. Jarosławem Gonerą, zobaczyli unikatowy ciągnik, o którym na wydziale krążyły legendy.
— Przyjechał na lawecie akurat w momencie, gdy mieliśmy zajęcia. Pomogliśmy go wepchnąć na warsztat, bo nie był jeszcze na chodzie i już nie mogliśmy się skupić na niczym innym — żartuje Konrad. — Dr Jarosław Gonera po zajęciach zapytał, czy chcemy się zająć jego naprawą i odbudową. Byliśmy chętni, więc zaproponował, abyśmy dołączyli do Koła Naukowego Inżynierii Eksploatacji Pojazdów i Maszyn i w ramach jego prac przywrócili go do oryginalnego stanu.
Skąd perełka polskiego przemysłu ciągnikowego się wzięła na UWM, nikt tak naprawdę nie wie. Prawdopodobnie pochodzi z zasobów Akademii Rolniczo-Technicznej w Olsztynie, która po połączeniu się z Wyższą Szkołą Pedagogiczną i Warmińskim Instytutem Teologicznym utworzyła UWM.
— Trudno jest odtworzyć jego historię, brakuje dokumentacji, ale znajduje się u nas najprawdopodobniej od ok. 50 lat. Przez ostatnie kilkanaście lat nie było na niego miejsca na wydziale, więc przechowywany był gdzie indziej. Pod koniec ubiegłego roku zawitał ponownie pod dach Wydziału Nauk Technicznych — wspomina dr Michał Janulin, opiekun Koła Naukowego Inżynierii Eksploatacji Pojazdów i Maszyn.
Co jest tak niezwykłego w tym pojeździe? Po pierwsze należy do pierwszej serii prototypów serii U, a po drugie, jest wyposażony we wzmacniacz momentu Trimat polskiej konstrukcji. Był to pojazd bardzo nowoczesny, jak na tamte lata i mógł być produkowany przez kolejnych kilkadziesiąt lat.
— Nie mamy pewności, ale możliwe, że jest to jedyny egzemplarz, który z tej serii się ostał. Silnik, który tu jest zainstalowany – 4.2 l diesel – to też autorska konstrukcja Ursusa i też prototyp. Ma tabliczkę, która pokazuje, że jest to czwarty numer seryjny tego silnika, także to też jest unikat — wymienia dr Michał Janulin i dodaje, że Trimat to dzieło Politechniki Warszawskiej, a ciągnik znajdujący się na UWM jest prawdopodobnie jedynym, w którym ten układ funkcjonuje i działa. — Po zamknięciu programu reszta prototypów została po prostu zezłomowana. Stąd też nie znamy historii tego ciągnika, bo zapewne był ukrywany, aby go nie zniszczyć.
Pięćdziesiąt lat temu rozwiązania zastosowane w ciągniku były novum.
— Biegi przełączane są pod obciążeniem, czyli jadąc, nie musimy naciskać sprzęgła. To podczas prac rolniczych, w szczególności w ciężkim terenie, jest istotne, bo nie wytracamy prędkości — podkreśla dr Michał Janulin.
Zalety tego rozwiązania oraz wyjątkowość ciągnika podkreślają także sami studenci.
— Na Zachodzie to rozwiązanie zaczęto stosować dopiero w latach dziewięćdziesiątych — zaznacza Maciej, a Tomasz podkreśla, że ciągnik z powodzeniem można było włączyć do produkcji.
Konrad z kolei dodaje, że są przesłanki, iż silnikami stosowanymi w tym pojeździe był zainteresowany koncern Renault, ale przez to, że prototyp odrzucono, Francuzi silniki kupili od niemieckiego MWM (Motoren Werke Mannheim).
— Nie wiemy, jak potoczyłaby się historia, gdyby projekt wszedł do produkcji. Ten prototyp jest też wyjątkowy ze względu na jego wygląd, ma inny kształt maski, inną konstrukcję. Jest ogromna różnica pomiędzy nim a nowszymi prototypami — tłumaczy Konrad.
— Ten egzemplarz jest też wyjątkowy, bo jako jedyny jest zachowany w całości, a do tego jest w pełni sprawny. Dalej próbujemy przywrócić go do stanu pierwotnego, aby można go było pokazywać następnym pokoleniom. Tych prototypów było więcej, ale albo nie są ujawnione, albo widnieją tylko na papierze. Tu możemy go zobaczyć w całej okazałości i dotknąć. To niezwykle fascynujące — zaznacza Tomasz.
Pojazd nie posiada żadnej dokumentacji, więc jego naprawy często prowadzone są na zasadzie prób i błędów.
Studenci polegają na wiedzy swojej, wykładowców oraz pracowników Agromy, z której pozyskują części. Udało im się już naprawić układ hamulcowy i uruchamianie za pomocą kluczyka, uszczelnili też silnik oraz WOM i odtworzyli elektrykę.
— Przygotowujemy go do przeglądu technicznego i mamy nadzieję, że uda się to, zanim skończymy studia. Dalsze naprawy i renowacja będą już w rękach studentów z niższych roczników — mówi Konrad.
Studenci starali się też zdobyć Studencki Grant Rektora, aby zdobyć dofinansowanie na naprawę ciągnika, ale niestety zabrakło im kilku punktów. Dotychczasowe fundusze na renowację pojazdu pochodziły z rezerw Katedry Budowy, Eksploatacji Pojazdów i Maszyn oraz, po restrukturyzacji, z Katedry Pojazdów i Maszyn WNT.
— Ten grant z pewnością ułatwiłby nam pracę, bo obecnie wszystkie zakupy przechodzą przez Dział Zamówień Publicznych oraz przez Dział Logistyki, a to trwa — zaznaczają studenci.
Zarówno Konrad, Maciej, jak i Tomasz wychowywani byli w rodzinnych gospodarstwach rolnych. Stąd też wynika ich fascynacja sprzętem rolniczym. Naprawa ursusa to dla nich świetna okazja do zdobycia doświadczenia i wykorzystania wiedzy teoretycznej w praktyce, a także satysfakcja.
— Historia jest ważna. Mój pradziadek mawiał, że naród, który nie zna swojej historii, pójdzie na stracenie. Zatem tę historię trzeba pielęgnować i pokazywać, chwalić się wybitnymi inżynierami, którzy to wymyślili —podsumowuje Konrad.
Ursus U-710 trimat to nie pierwszy pojazd, którym zainteresowali się studenci Wydziału Nauk Technicznych i chcieli przywrócić do życia. Dzięki Studenckiemu Grantowi Rektora wyremontowali trabanta, którego historia sięga 2007 r. Wówczas Michał Janulin i jego kolega z roku Bartłomiej Nowacki zabierali się za budowę trabanta z napędem elektrycznym. To był temat ich prac magisterskich. Ładnie odrestaurowany pojazd wzbudził w 2008 r. spore zainteresowanie mediów. Później stanął w uniwersyteckim garażu i służył jako eksponat pokazowy oraz pomoc dydaktyczna. W 2022 r. po pandemicznej przerwie działalność wznowiło Koło Naukowe Inżynierii Eksploatacji Pojazdów i Maszyn.
— Od zakończenia budowy trabanta minęło 17 lat. To w technice motoryzacyjnej, w której nowe rozwiązania pojawiają się w interwałach pięcioletnich, jakby trzy epoki. Napędy elektryczne zrobiły w tym czasie wielki skok naprzód. Złożyliśmy wniosek o Studencki Grant Rektora i otrzymaliśmy 40 tys. zł dofinansowania. Elektromobilność to jeden z celów zrównoważonego rozwoju, który UWM realizuje, więc to na pewno zaważyło na przyznaniu grantu. Trabant jest już ukończony — podsumowuje dr Michał Janulin i na zadane pytanie, czy w planach koła jest renowacja kolejnych pojazdów odpowiada: – Myślę, że jeszcze niejedną perełkę odkryjemy.
źrodło: UWM / Sylwia Zadworna
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez