Niedziela, 25 czerwca 2017. Imieniny Łucji, Witolda, Wilhelma

Podziel się:

Podziel się:

Bunt podwórka. Oni są naprawdę groźni.

Słyszymy o różnych społecznych buntach, o arabskiej wiośnie, o oburzonych w europejskich i amerykańskich miastach. Chyba jest to zwiastun głębokich zmian. Podobne zjawiska chyba dostrzec możemy i w Olsztynie. Ci młodzi zbudowani są wykształceni, skuteczni i zdeterminowani. Mają swoją wizję miasta i świata. Nie da się ich ani przemilczeć, ani zignorować. W tym sensie są groźni. Groźni dla władzy, ale to pozytywne i ożywcze zjawisko.

21 lipca odwiedziłem zgromadzenie i piknik ulicy Partyzantów (w Olsztynie). Spotkanie miało na celu zintegrowanie mieszkańców i przedsiębiorców z ul. Partyzantów, przedyskutowanie tego, jakby chcieli by wyglądała ta ulica. Organizatorzy pikniku chcieli się w tej formie przygotować się do oficjalnych, urzędowych konsultacji społecznych. Ta impreza nie była organizowana, ani nie była wspierana przez urząd miasta. To oddolna, społeczna inicjatywa, nie związana z żadną instytucją, partią polityczną, ani ugrupowaniem. Impreza otwarta dla wszystkich mieszkańców miasta z przecudnymi klimatem podwórka. Część piknikowa zlokalizowana na podwórku kamienic między ulicami Partyzantów, Kajki i Dąbrowszczaków. Ci młodzi, wykształceni i obeznani w różnych procedurach ludzie potrafią zrobić coś z niczego. I chyba rozumieją co na miejskich podwórkach piszczy. Na dodatek potrafią współpracować i wyzwalać inicjatywę nawet zwykłych ludzi. Nie da się ich zignorować, zmarginalizować czy przemilczeć. Są wykształceni, obeznani w świecie. Mądrzej byłoby z nimi współpracować i wsłuchać się w ten społeczny głos.

Oprócz ciasta, przekąsek i gier podwórkowych była też część artystyczna. Występ zespołu „Harazd” z Pieniężna, w scenerii zaniedbanego podwórka, wniósł niesamowitą atmosferę. Spotkanie niezwykłe, nietuzinkowe i mocno niepokorne. Na takich miejskich podwórkach, w cieniu wielkich budów, coś ważnego się dzieje. I to nie przejdzie bokiem. Jest to znak czasu i głębokich, cywilizacyjnych przemian myślenia o przestrzeni publicznej i mieście jako takim. Te zmiany nie omijają Olsztyna. Na szczęście.
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: St. Czachorowski
Oceń artykuł:

(0)