Sobota, 23 września 2017. Imieniny Bogusława, Liwiusza, Tekli

Podziel się:

Podziel się:

Niezwykła randka na Moście Jana w Olsztynie

Most Jana to częste miejsce spotkań, w tym spotkań randkowych. Dzieje się tam wiele ciekawych rzeczy, np. lot dziewic czy plażowanie pożeraczki dżdżownic. Wystarczy tylko zatrzymać się i popatrzeć. A ciekawym obiektem pamiątkowych fotek jest nie tylko figura św. Jana Nepomucena. Na moście dużo się dzieje historii miłosnych czy dramatów krwią i sensacją ociekających.

Most św. Jana Nepomucena na Łynie w Olsztynie, zwany powszechnie Mostem Jana, dzięki charakterystyczne figurze świętego jest znakomitym punktem orientacyjnym. Widać na nim zazwyczaj czekających ludzi. Bo łatwo się na Moście Jana umówić, jako rozpoznawalnym miejscu.

Czekając wiele rzeczy niezwykłych można zobaczyć. Wczoraj w południe, czekając na spotkanie zobaczyłem lot dziewic. Z trawnika i z brzegów Łyny podrywały się dziesiątki owadów. Najpierw myślałem, że to chruściki wylatują na gody. Ale równy lot wskazywał na inne owady. Może jakieś jętki lub widelnice? Okazało się, że to rójka mrówek. Takich pospolitych. Uskrzydlone samice, jeszcze dziewicze, masowo z wielu mrowisk wylatywały na swój jedyny w życiu lot godowy. By gdzieś w powietrzu spotkać się nad Mostem Jana z samcami i zaspokoić swoje miłosne zapędy. Na jednej jedynej randce w życiu.

Czekając na umówione spotkanie spojrzałem na murek przy figurze. Na kamiennej płycie wygrzewała się pospolita mucha. Ścisłej biorąc ścierwica mięsówka (Sarcophaga carnaria). Może niezbyt piękna i nazwa nieciekawa. Ale czyż most nie jest dla wszystkich? Ponadto nie dajmy zwieść się pozorom i powierzchownym opiniom.

Ścierwówka to stosunkowo duża muchówka o długości ciała 13–15 mm. Jest szara z podłużnymi, ciemnymi (czarnymi) smugami na tułowiu i jasno-ciemną szachownicą na odwłoku. Oczy brązowe. Zdawałoby się dama w wieczorowym stroju. W Polsce jest wszędzie pospolita, występuje także w miastach. Najczęściej spotkać ją można na kwiatach w pobliżu zabudowań. Tym razem siedziała na murku. Być może też się z kimś umówiła. Niestety płci nie udało mi się rozpoznać, więc nie wiem czy to on czy ona. Ale jeśli czeka, to na pewno na drugą połówkę i też zapewne w amorowym nastroju.

Jeśli przyjrzeć się wspomnianej musze o niezbyt sympatycznej nazwie, nawiązującej do padliny, ścierwa (najpewniej psiego), pod powiększeniem, z bliska czyli tak jak widzą inne muchy... to okaże się, że jest piękna. Piękna w swojej szaro-czarnej barwie, misternym rysunku i dostojnie sterczącym szczecinkom. Można pomylić ją z rączycami lub z bolimuszką.

Jeszcze do niedawna uważano, że w swej muszej młodości ścierwica żywi się mięsem lub padliną. Jednak najnowsze badania podają, że pasożytują na dżdżownicach. Samica składa jaja u wylotu wejścia chodnika dżdżownicy, a wylęgające się larwy ścierwicy same już odszukują swoją dżdżowniczą ofiarę. Mają blisko, dzięki zapobiegliwości swojej matki. Kiedy larwy już odszukają swoją dżdżownicę-żywicielkę, to wgryzają się w jej ciało. W rezultacie łakomstwa larwy, dżdżownica ginie a sama mucha już po kilku dniach kończy rozwój. Może więc mucha z Mostu Jana nie czekała na randkę tylko odpoczywała przed lotem w poszukiwaniu dżdżownic, z myślą o swoim potomstwie.

Jeśli czekasz na kogoś na Moście Jana, to rozejrzyj się wokół. Wsłuchaj się w szum Łyny i nadbrzeżnych drzew. Na moście dużo się dzieje, historii miłosnych czy dramatów krwią i sensacją ociekających.

(na zdjęciach mucha ścierwica i mrówka)
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: St. Czachorowski oraz opublikowany na portalu Olsztyńska24: Niezwykła randka na Moście Jana w Olsztynie
Oceń artykuł:

(0)