Niedziela, 24 czerwca 2018. Imieniny Danuty, Jana, Janiny

Podziel się:

Podziel się:

"Gienia, dziadek Eustachy i wiadro moroszki" - Epilog

Kilka słów od autora z podziękowaniami włącznie ;)

Witam moich Drogich Czytelników :)
Tak oto dobrnęliśmy do końca mojej szwedzkiej przygody, która miała miejsce już bez mała trzy lata temu. Później był rok przerwy, by w ubiegłbym roku miała miejsce kolejna podróż, jak się domyślacie również zakończona książką (że tak będę już używał takich górnolotnych określeń na moje skandynawskie notatki) o tytule "Nordkapp - Podróż której nie było". Zgadza się, również obfitująca w niejedną przygodę, odkrycia i "złote myśli" :) Ale wracając jeszcze na chwilę do "Gieni", chciałbym podziękować że poświęciliście czas swojego życia na lekturę, taka była niestety ich cena :) Szczególnie gorąco dziękuję osobom, które przeczytały wszystkie rozdziały (byli tacy? :P) bo zdaję sobie doskonale sprawę, że nie wszystkie mogły być równie pasjonujące. Wychodzę jednak z założenia, że podobnie jak z muzyką, na jednej płycie znajdują się utwory, które podobają nam się diżo bardziej, ale też nieco mniej. Jednak słuchając wszystkich, dzięki tym nieco słabszym, te lepsze podobają nam się jeszcze bardziej :) Pragnę też uspokoić wszystkich zaniepokojonych o mój stan psychiczny, to naprawdę nie jest tak, że ja gadam ze zwierzętami :) To znaczy czasem coś tam do Funfla powiem, ale ten mnie ostatentacyjnie ignoruje (I nigdy nie odpowiada) więc nie wiem czy to się liczy :P Poza tym, ze zwierzętami rozmawiałem w Szwecji, a tam przecież wszystko jest możliwe hehehe. Co teraz zapytacie? Dwudziestego piątego czerwca wyruszamy z Ireneuszem Gębskim (pisarz, podróżnik - to jemu zawdzięczam bezcenne korekty moich tekstów) na podbój Nordkapp. Zgadza się, Dziadkiem, bo przecież nie na kocie :D A więc uprzedzam lojalnie, że na jakiś czas mogę zniknąć z cyfrowego świata. Gdyby ktoś jednak za mną zatęsknił, to zapraszam na mojego bloga "wieczniwedrowcy.wordpress.com". Macie tam "Gienię, dziadka Eustachego i wiadro moroszki" w PDF, Wszystko ładnie sformatowane, ze zdjęciami i przypisami (które często nadają głębszy sens wyrażonej opinii, bądź też je całkiem zmieniają :))). Poza tym jest tam nieco poezji i opowiadań (w chwili obecnej piszę coś w klimatach kryminału noir - zobaczymy co z tego wyjdzie).
Gdyby jakimś szczęśliwym zrządzeniem losu przeczytał mnie jakiś wydawca - filantrop (czyli taki, który ma tyle pieniędzy, że nie wie co z nimi robić) który chciałby mnie wydać, to zapraszam do współpracy :) Gdyby jakimś jeszcze większym cudem przeczytał mnie jakiś właściciel firmy, który ciałby dorzucić nieco grosiwa do mojej podróży (oczywiście w zamian za reklamę podczas jej trwania) to również zapraszam. Ja wiem, że prawdziwa sztuka rodzi się w cierpieniu, a prawdziwy twórca umiera w nędzy, ale czy naprawdę nie możemy tego nieco nagiąć ;)))
Pozwolę sobię za kończyć ten nieco przydługi tekst wierszem który bardzo lubię (co jest nieco dziwne, bo sam go napisałem), a który to idealnie puentuje zakończenie pewnego etapu w moim życiu i rozpoczęcie kolejnego.

"PODRÓŻ"

Ta jedna podróż jeszcze czeka mnie,
Ostatnia, gdzieś daleko;
Nie wiem czy drogą przyjdzie mi iść,
Czy rwącą spłynąć rzeką.
Plecak już spakowany mam,
W nim wszystkie życia chwile;
Tych dobrych trochę, nieco złych,
A których było ile?
Tobołek niewykorzystanych szans,
Węzełek niespełnionych marzeń;
Czy warto było, czy też nie,
Czas mi już nie pokaże.
Więc zanim żałobników tłum,
Nade mną zamknie wieko;
Ta jedna podróż jeszcze czeka mnie,
Ostatnia, gdzieś daleko.

Dziękuję za uwagę :)
Krzysiek

PS
Jak wrócę (najprawdopodobniej) jesienią z mojego skandynawskiego tournee (Norwegia - Finlandia - Szwecja) to może zorganizujemy jakieś spotkanie autorskie bym poopowiadał nieco o mojej podróży i wreszcie poznał moich sympatycznych czytelników ;)
Artykuł został umieszczony przez naszego użytkownika na jego profilu: Krzysiek Cegiełka
Oceń artykuł:

(0)