Poniedziałek, 6 lipca 2020. Imieniny Dominiki, Jaropełka, Łucji

Są wyniki DNA ciała wyłowionego z Jeziora Dywickiego. Czy to rozwiązuje jedną z największych zagadek kryminalnych Olsztyna?

2020-06-24 16:45:04 (ost. akt: 2020-06-24 16:55:30)
Szczątki Joanny Gibner zostały wyłowione po 24 latach od jej zaginięcia

Szczątki Joanny Gibner zostały wyłowione po 24 latach od jej zaginięcia

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

W środę (24 czerwca) policjanci poinformowali, że znane są już wyniki DNA szczątków wyłowionych z Jeziora Dywickiego.

- Badania genetyczne DNA przeprowadzone przez Instytut Ekspertyz Sądowych w Krakowie, definitywnie potwierdziły, że szczątki wyłowione z Jeziora Dywickiego należą do zaginionej w 1996 roku 23-letniej mieszkanki Olsztyna - potwierdzają przedstawiciele olsztyńskiej policji.

Przypomnijmy. We wtorek (26 maja) rozpoczęły się poszukiwania zwłok Joanny Gibner w Jeziorze Dywickim. Podczas oględzin dna jeziora nurkowie natrafili na torbę, w której były ludzkie szczątki. Na ich odnalezienie matka Joanny Gibner czekała 24 lata. Dzisiaj już wiadomo, że kobieta będzie mogła pochować ciało swojej córki. Uroczystość pogrzebowa odbędzie się 26 czerwca 2020 r. o godz. 11:15 w kaplicy przy ul. Poprzecznej 9B w Olsztynie.



Przypomnijmy, to jedna z najmroczniejszych kryminalnych tajemnic Olsztyna. Joanna Gibner zaginęła w 1996 roku, w kilkanaście dni po ślubie. Matka młodej kobiety Danuta Januszewska pamięta, że o zaginięciu powiadomił ją zięć Marek W. z Dywit. Powiedział, że nie wróciła na noc do domu. Grał zmartwionego, dawał potem ogłoszenia wzywające Joasię do powrotu, wystąpił w telewizji.

Od początku wyglądało to jednak podejrzanie. Młodzi pobrali się po bardzo krótkiej znajomości. Ona miała 23 lata, on tylko 21. Nie pasowali do siebie, spięcia były już podczas wesela, jak towarzystwo się popiło. Krótko potem Joasia przyjechała do matki, skarżąc się, że Marek W. próbował ją dusić. Prędko zaczęła mówić rozwodzie.

Wtedy jednak przepadła bez śladu. Były wieści, że wyjechała gdzieś nad morze albo za granicę i „dobrze się bawi”. Od razu były też jednak sygnały, że nie żyje.

Danuta Januszewska szukała wskazówek u jasnowidza Jackowskiego, wynajęła nawet nurków, którzy bez rezultatu szukali ciała córki w sugerowanym miejscu, wtedy jeszcze nie w Jeziorze Dywickim. Policja prowadziła początkowo tylko formalne poszukiwania, ewentualność zabójstwa chyba nie była poważnie brana pod uwagę, choć w Dywitach mówiono o tym coraz częściej. Sprawa częściowo wyjaśniła się dopiero po siedmiu latach, kiedy na komisariat zgłosiła się ówczesna konkubina Marka W. — Emilia. Przestraszyła się, bo po kolejnej domowej awanturze — ciągle się tam coś złego działo. Marek W. był oskarżony m.in. o pobicie ojca. Zrozumiała, że może się z nią stać to samo, co z Joasią. Chociaż kobieta odwołała potem zeznania, w sądzie, ostatecznie nie powiedziała słowa, a potem szybko uciekła z dziećmi do Niemiec, sygnał od niej pozwolił jednak na postawienie zarzutów.

Marek W. widząc policję pod oknem ukrył się… w skrzyni starego tapczanu. Wyciągnięty stamtąd, załamał się. W pierwszym odruchu przyznał, że rzeczywiście udusił świeżo poślubioną żonę po ostrej kłótni w kawalerce wynajmowanej przy ulicy Partyzantów Olsztynie. W przewiezieniu zwłok do Dywit miał mu pomagać kolega Tomasz H. Potem z pomocą starszego brata Marek W. miał utopić ciało w Jeziorze Dywickim. Ten brat, również potem oskarżony w sprawie, własnoręcznie sporządził nawet szkic ze wskazaniem miejsca, gdzie utopili ciało. Nigdy go jednak nie odnaleziono.


Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. alekss #2939220 | 88.156.*.* 25 cze 2020 17:29

    morderca zdechł dosyć młodo ale pomagierzy żyja niestety

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Paula #2938753 | 89.231.*.* 24 cze 2020 20:52

    Nie chciałabym dźwigać takiego bólu przez tyle lat. Jest to coś najgorszego co może spotkać matkę , rodzica. Szczerze współczuje i życzę ulgi na sercu

    Ocena komentarza: warty uwagi (25) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. hmm #2938675 | 88.156.*.* 24 cze 2020 18:18

    Bogaty materiał na dobry thriller. Tam istnieją jeszcze mnogie wątki poboczne. Naprawdę ciekawa (i tragiczna niestety ) historia. Wyrazy współczucia dla Matki a zarazem ulga, że wreszcie może pochować dziecko... Dużo zdrowia i proszę się trzymać !

    Ocena komentarza: warty uwagi (28) ! - + odpowiedz na ten komentarz