Czwartek, 28 maja 2020. Imieniny Augustyna, Ingi, Jaromira

Dr Michał Dąbrowski: Nic nie jest nam dane raz na zawsze [ROZMOWA]

2020-05-10 16:12:34 (ost. akt: 2020-05-08 14:47:40)
Dr Michał Dąbrowski z Katedry Socjologii UWM

Dr Michał Dąbrowski z Katedry Socjologii UWM

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Pandemia uświadamia nam, że warto być wyposażonym w wartości, których nie odbierze kryzys ekonomiczny — mówi dr Michał Dąbrowski z Katedry Socjologii UWM. O to, jak zmieni się nasz świat, pyta socjologa Daria Bruszewska-Przytuła.

— Czy w czasie pandemii dajemy sobie radę jako społeczeństwo? Czy, jak głosi jeden z popularnych hashtagów, jesteśmy w tym razem?
— Społeczeństwo jest bytem ponadjednostkowym, ale jego kondycja zależy od konkretnych zachowań ludzkich. Każda nowa sytuacja powoduje pewny rodzaj napięcia, lęku, obawy przed zmianą. Pandemia koronawirusa spowodowała, że szczególnie młodsza część naszego społeczeństwa doświadczyła niespotykanych dotąd ograniczeń. Uważam jednak, że sobie radzimy: nie panikujemy, realizujemy nasze obowiązki, jednocześnie staramy się funkcjonować zgodnie z zaleceniami władz. Oczywiście są wyjątki, ale nie są to dominujące zachowania.

— Znów jako naród mobilizujemy się w sytuacji kryzysowej?
— Uważam, że jest to uwarunkowane naszą historią. Pytaniem otwartym pozostaje, na jak długo wystarczy nam tego zapału. Pandemia może trwać jeszcze wiele miesięcy i dopiero po takim okresie i w odniesieniu do skutków, jakie przyniesie, będziemy mogli oceniać, czy byliśmy razem.

— Przypominam sobie początki epidemii w Polsce. Czy te nasze kompulsywne zakupy na zapas to był skutek treningu z czasów PRL, czy raczej egoizmu?
— Młode pokolenie nie pamięta czasów PRL-u. Kupowanie na zapas jest więc dla nich zupełnie nowym zjawiskiem. Przyzwyczailiśmy się żyć w społeczeństwie
obfitości, gdzie rynek nie tylko zaspokaja nasze potrzeby, ale również kreuje nasze pragnienia. Sądzę, że ten szturm sklepów związany był z chęcią pozostania w tym społeczeństwie obfitości, taką próbą oddalenia od siebie i swojej rodziny widma utraty czegoś korzystnego.

Pamięć o czasach PRL-owskiego permanentnego niedoboru i kryzysu czasów transformacji potęgowała w ludziach chęć zabezpieczenia się. Nie chcieli w swojej aktywności być posądzeni o zaniechanie. Stąd też często podejmowali irracjonalne działania. W takich sytuacjach ujawniają się nasze negatywne cechy. Skrajny indywidualizm egoistyczny ma to do siebie, że przestajemy dostrzegać potrzeby innych, a przywiązujemy znaczenie do własnych korzyści i poleganiu na sobie.

— Naukowo zajmował się pan m.in. społecznościami „granicy”, które mamy przecież i w naszym województwie. Zastanawiam się, jak ta sytuacja odbije się na nich...
— W województwie warmińsko-mazurskim doświadczamy granicy w dwóch aspektach. W przypadku obwodu kaliningradzkiego mamy do czynienia z granicą
zamkniętą. Jest to specyficzne miejsce nie tylko na mapie politycznej Europy, ale także samej Rosji. Nie spodziewałbym się reaktywowania małego ruchu granicznego z Rosją w najbliższym czasie, pomimo że byłby on stymulujący ekonomicznie dla przedsiębiorców, a tym samym i dla mieszkańców nadgraniczna. Ze względów głównie politycznych granica ta będzie dostępna jedynie dla wąskiego grona.

Po drugie zaś w naszym województwie dużo osób przebywa na emigracji zarobkowej. W okresie przed pandemią, dzięki korzystaniu z tanich linii lotniczych, komunikatorów internetowych oraz otwartości granic w Unii Europejskiej ukształtował się wzór zachowań, który nazwałbym emigracją częściową.

— Czym się charakteryzuje?
— Z jednej strony możemy korzystać z rynku, który naszą pracę wycenia zdecydowanie lepiej niż rynek krajowy, z drugiej zaś jeśli tylko dysponujemy wolnym czasem, możemy wrócić do siebie. Nie jest to oczywiście jeszcze tak ukształtowane jak na pograniczu niemieckim czy czeskim ze względu na dystans do miejsca pracy, ale emigracja nie wiąże się już z tak radykalnym zerwaniem kontaktów społecznych, jak jeszcze kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu.

W okresie pandemii nową sytuacją jest zamknięcie granicy, odwołanie lotów. To powoduje, że nie jesteśmy w stanie realizować dotychczasowego, korzystnie ukształtowanego wzorca.

— A skoro przy granicach jesteśmy: jak zmieni się nasze podejście do podróżowania? W ostatnich latach mieliśmy prawdziwą modę na zwiedzanie, a ekolodzy bili na alarm, że latamy za dużo, za często, że śmiecimy...
— Uważam, że będziemy chcieli wrócić do dobrze znanych aktywności sprzed pandemii. Koronawirus to tylko przerywnik w naszej aktywności, pewne zawieszenie reguł. W dłuższej perspektywie nie zrezygnujemy z turystyki. Nie łudziłbym się też wizją jakichś znaczących proekologicznych zmian naszych postaw.

— Zakładam, że chociaż dość dobrze zna pan mechanizmy rządzące światem społecznym, to i pan się czasem temu światu dziwi. Co pana pozytywnie zaskoczyło?
— Najbardziej ekscytujące w socjologii jest właśnie to, że społeczeństwo jest dynamiczne, podlega ciągłym zmianom i przynosi nowe zjawiska. Pozytywnym zaskoczeniem jest szybka i zdecydowana reakcja władz na zagrożenie epidemiczne, która jednocześnie spotkała się z poparciem i zrozumieniem społeczeństwa. Przynajmniej w poczuciu zagrożenia potrafiliśmy na bok odłożyć nasze antypatie polityczne.

Na plus zaliczyłbym również spontaniczną chęć wsparcia osób, które walczą z koronawirusem na tak zwanej pierwszej linii. Zauważalna jest też serdeczność i pomoc dla osób samotnych i starszych. Pozytywne jest również to, że pomimo wielu ograniczeń udaje się w pełni zaopatrzyć nasze sklepy. Jest to zapewne związane z tym, że transgraniczny ruch towarów nie został zatrzymany i celnicy dokonują odpraw towarów niezbędnych do naszej egzystencji.

— A za co należy nam się minus?
— Negatywnie zaskoczył mnie brak zdyscyplinowania części społeczeństwa poprzez bagatelizowanie zagrożenia epidemicznego. Uważam, że niektórym zabrakło wyobraźni. Osobiście wolałem z czegoś zrezygnować niż być powodem zagrożenia dla innych osób.

— Zagrożeniem jesteśmy np. jako klienci w sklepach, których pracownicy nie mogą powiedzieć: „Boimy się, wiec zakupów nie będzie”. Zastanawiam się, czy młodzi ludzie, którzy obserwują to, co się dzieje, będą inaczej niż dotąd decydować o wyborze zawodu? Jak zmieni się rynek pracy?
— Pandemia i nieuchronny kryzys ekonomiczny, jaki ona wywoła, ukażą nam pracodawców w nowej sytuacji. Niestety, niektórym z nich zabraknie długofalowej wizji i mogą zrazić do siebie pracowników. Już dochodzą do nas niepokojące sygnały w tej kwestii. Mam nadzieję, że gospodarka szybko się odbuduje i rynek pracy będzie rynkiem pracownika, a nie pracodawcy. W takiej sytuacji doświadczenie pandemii wśród młodych ludzi może przyczynić się do przekonania, że praca zawodowa nie musi być traktowana tylko jako praca najemna, ale może być również powołaniem, w którym można realizować ważne społecznie aktywności. Praca lekarza nie powinna kojarzyć się tylko i wyłącznie ze statusem materialnym, dobrymi samochodami, ale przede wszystkim ze służbą społeczeństwu i ratowaniem życia ludzkiego.

— Z jaką blizną zostaniemy po pandemii? Poczucia niepewności?
— Mam nadzieję, że nie będą to blizny, a doświadczenia, z których będziemy umieli wyciągnąć pozytywne wnioski. Powinniśmy zdać sobie sprawę z tego, że nasza sytuacja ekonomiczna nie jest dana raz na zawsze. Wydaje mi się, że ostatnio, szczególnie w warunkach pewnej stabilizacji, łatwo o tym zapominaliśmy. Błędne są również przeświadczenia, że człowiek panuje nad światem i wszystko od niego zależy. Pandemia uświadamia nam też, że warto być wyposażonym w nieprzemijające wartości, których nie odbierze kryzys ekonomiczny.

Dr Michał Dąbrowski w marcu dołączył do Katedry Socjologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. O sobie pisze: Chcę pokazać studentom, na czym polega wrażliwość socjologiczna oraz zarazić ich pasją dociekań nad zrozumieniem codziennego świata ludzi, którzy nas otaczają.

Więcej informacji o naszym uniwersytecie: >>> kliknij tutaj.

http://www.uwm.edu.pl/sites/default/files/uploads/logotypy-uwm/uwm_logo1.png


Czytaj e-wydanie


Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w czwartek i piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


W weekendowym (09-10 maja) wydaniu m.in.

Trudniej jest się lubić, niż kochać
Dla wielu małżeństw okres izolacji związanej z epidemią to często czas nieporozumień i konfliktów. Czy efektem tych sytuacji będzie wzrost liczby rozwodów? Czy może warto zajrzeć w głąb siebie i sprawdzić, czy problem nie tkwi jednak w nas samych?

Nagrali hymn pandemii
Muzycy z Warmii i Mazur dołączyli do spektakularnego projektu Adama Sztaby. Dzięki połączonym siłom ponad 700 osób wybrzmiał utwór „Co mi Panie dasz”. I okazało się, że właśnie tekst tego utworu wyśpiewany przez polskie gwiazdy, był dla wielu tymi słowami, które „ukołysały duszę”, a kto wie, może i przyszłość? Przynajmniej tę najbliższą...

Dlaczego lubimy złe wiadomości?
W Japonii zakwitły drzewa wiśniowe. Pewien filantrop otworzył kolejną fundację dobroczynną. W Olsztynie otwarto nową szkołę… Kogo to interesuje? Śpieszę z odpowiedzą — nikogo. Co innego, gdy gdzieś wybucha pożar, dochodzi do wypadku drogowego czy jest jakiś skandal.

Bez angielskiego zwiedził 45 krajów
Na co dzień zajmuje się innowacjami w rolnictwie, a wolnych chwilach jeździ w nieznane. Miłość do podróży zaszczepiła w nim babcia. Sebastian Waśkowicz przed wyjazdem nastawia się, że będzie "ciężko", bowiem woli pozytywne zaskoczenie od rozczarowań.


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Nic na zawsze #2918890 | 79.190.*.* 11 maj 2020 08:13

    A 500+ to co ?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Z"ukosa" #2918729 | 83.9.*.* 10 maj 2020 17:56

    Panie doktorze( z całym szacunkiem)....litości dla faktów: 1)"Zabrakło wyobraźni"....?..a może jednak wiedzy ..odpowiedniej jakości informacji .i potencjalnych konsekwencji...2) A jakież to są te "nieprzemijające wartości ".....może jakiś konkret...? 3) Zaskoczył.. negatywnie ..brak zdyscyplinowania części społeczeństwa......?..przecież to u nas "normalka"...policja w "krzakach" a łamiący prawo hasają. 4) Pozytywnie....szybka reakcja władz i zdyscyplinowanie społeczeństwa....?...Hm.. Panie doktorze ...to jakiś bigos hipotez ..tez i złudzeń ..proszę się na coś zdecydować ..bo studenci się pogubią..!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)