Quantcast

Sobota, 26 września 2020. Imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Joanna Miller: Chcę być blisko ze wszystkimi, więc wróciłam na Mazury

2020-05-03 18:30:34 (ost. akt: 2020-04-30 15:42:31)

Po siedmiu latach spędzonych w Nowej Zelandii Joanna Miller wróciła na dłuższą „chwilę” do Ostródy. Od najbliższej rodziny, męża i dwóch synów, dzielą ją tysiące kilometrów, więc spotykają się co tydzień w sobotę, żeby porozmawiać w internetowym Zoom Meetings.

W ubiegłym roku zmarł nagle na raka trzustki mój tata Jan Gilewski, przyjechałam do Ostródy żeby pobyć z mamą i babcią, która skończyła już 95 lat i z którą teraz mieszkam, a zostanę tak długo, jak będzie trzeba— mówi Joanna. — Całe szczęście, że zdążyłam tu przyjechać przed epidemią koronawirusa, bo inaczej byłoby źle. A odległości między nami i koszty podróży są takie, że jak już przyjechać, to tylko na dłużej. Ja i mój mąż Daniel rozumiemy rodzinę w takim szerokim znaczeniu, że chcemy być blisko ze wszystkimi, a to w naszym przypadku wymaga dalekich podróży.

Czytaj e-wydanie

Aby przeczytać cały artykuł, kup e-wydanie Gazety Olsztyńskiej.

Wejdź na stronę >>> kupgazete.pl lub kliknij w załączony PDF.






W weekendowym (30 kwietnia - 3 maja) wydaniu m.in.


Wnuczka została naszą córką
Zostali rodzicami dla wnuczki, bo córka miała 15 lat, jak zaszła w ciążę. Nie potępili jej, tylko wychowali wnuczkę jak rodzoną córkę. — Może w pierwszej chwili człowiek jest w szoku, ale okazuje się, że to, co się stało, nadaje naszemu życiu sensu — mówią małżonkowie.

Warmia i Mazury liczą na polskiego turystę
Rząd ogłosił kolejny etap łagodzenia restrykcji związanych z koronawirusem. Po majówce mają zostać otwarte m.in. hotele i miejsca noclegowe. Na tę decyzję czekała branża turystyczna, która w wyniku obostrzeń stoi i krwawi.

Do więzienia nie szłam z myślą, że czeka na mnie bandyta
Mój pierwszy rozmówca w więzieniu był przystojnym mężczyzną z modną fryzurą. Usiadł przede mną, ułożył palce w piramidkę i mówił z taką dykcją, jakby był prezenterem „Faktów" — mówi Nina Olszewska, autorka książki „Pudło. Opowieści z polskich więzień”.

Chcę być blisko ze wszystkimi, więc wróciłam na Mazury
Po siedmiu latach spędzonych w Nowej Zelandii Joanna Miller wróciła na dłuższą „chwilę” do Ostródy. Od najbliższej rodziny, męża i dwóch synów, dzielą ją tysiące kilometrów, więc spotykają się co tydzień w sobotę, żeby porozmawiać w internetowym Zoom Meetings.


Polub nas na Facebooku:

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Pytanko #2917073 | 185.246.*.* 6 maj 2020 23:08

    Kiedy wytną wszystkie drzewa w Ostródzie?

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Yyy... #2915409 | 95.114.*.* 4 maj 2020 08:01

    Przepraszam, ale kim jest ta Pani? Z całym szacunkiem, ale dużo osób wróciło do Polski przed koronawirusem i nikt o nich nie pisze.... Przypadek? Nie sądzę... :))

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (4)

    1. Leszek60 #2915282 | 91.14.*.* 3 maj 2020 19:15

      Milego pobytu Pani Joanno. Zdrowka wszyskim.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz