Quantcast

środa, 12 sierpnia 2020. Imieniny Hilarii, Juliana, Lecha

Czy przez koronawirusa pijemy więcej?

2020-05-02 17:11:00 (ost. akt: 2020-05-05 13:50:07)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

W trudnych sytuacjach niektórzy z nas szukają zapomnienia w alkoholu. Czy obecny kryzys spowodował wzrost spożycia? Na razie nic na to nie wskazuje, jednak właściwej oceny sytuacji będzie można dokonać dopiero „po wszystkim”.

Patrole wciąż zatrzymują nietrzeźwych kierowców albo sprawców innych wykroczeń, w tym domowych awantur, albo wreszcie osoby leżące gdzieś tam w stanie upojenia. Nie mamy jednak statystyk, aby jednoznacznie określić, czy teraz jest tych pijaków więcej, czy mniej niż przedtem — mówi Tomasz Markowski, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Olsztynie. — Olsztyńska Izba Wytrzeźwień przyjmuje tylko mieszkańców miasta. W Olsztynku czy Biskupcu zatrzymany przez policję nietrzeźwy trafia po prostu na tzw. dołek. czyli PDOZ — Pomieszczenie dla Osób Zatrzymanych.

— Izba Wytrzeźwień w Olsztynie funkcjonuje normalnie, tak jak większość izb w całym kraju — informuje Błażej Gawroński, szef izby. — Jednak w związku z obecną epidemią obowiązuje tu pewien rygor i w jednej sali mogą przebywać najwyżej dwie osoby. Oczywiście przedtem mierzymy im temperaturę oraz przeprowadzamy wszystkie inne badania zalecone przez służby sanitarne. Jeśli dana osoba ma taką chęć, może się także wykąpać, w żadnym wypadku nie może być jednak mowy o jakimkolwiek kąpaniu kogokolwiek wbrew jego woli. Nie wszystkich zresztą policja przywozi do Izby Wytrzeźwień. Osoby potrzebujące pomocy medycznej trafiają na SOR, a te szczególnie agresywne kończą wieczór w Policyjnej Izbie Zatrzymań.

Nie wszyscy „pensjonariusze” izby są w stanie pokryć potem 300-złotową należność za dobę spędzoną pod opieką wykwalifikowanego personelu izby. Dyrektor Gawroński podaje, że zaległości w opłatach za pobyt w „wytrzeźwiałce" uzbierało się w ciągu ostatnich 20 lat 3,4 mln zł. — Izba jest przecież dedykowana głównie właśnie takim klientom jak osoby bezdomne, mocno zaniedbane. Tak zwana „ściągalność” jest w związku z tym na poziomie 10 proc., ale jest to wliczone w koszty działania naszej firmy — podsumowuje szef Olsztyńskiej Izby Wytrzeźwień.

W pięciu pomieszczeniach Izby może zostać jednocześnie przyjętych 18 osób. Obecnie, w związku z rygorami epidemicznymi, ta liczba zmniejszyła się o połowę.

Na razie te ograniczone możliwości przyjmowania osób nietrzeźwych wystarczą. Jak informuje komendant Straży Miejskiej w Olsztynie Jarosław Lipiński, od 14 marca do 27 kwietnia 2020 r. strażnicy doprowadzili do Izby Wytrzeźwień oraz do miejsc zamieszkania łącznie 85 osób, które były pijane i zagrażały swojemu życiu lub zdrowiu. Podjęto także 40 interwencji wobec osób pijących alkohol w miejscach publicznych. Dla porównania, w ubiegłym roku w tym samym okresie doprowadzono do Izby Wytrzeźwień 242 osoby i podjęto 407 interwencji wobec osób urządzających sobie imprezę na świeżym powietrzu. Komendant zastrzegł przy tym, że ponieważ teraz strażnicy miejscy podlegają policji i realizują przede wszystkim zadania związane z zapobieganiem rozprzestrzeniania się epidemii, przytoczona przez niego statystyka może nie oddawać w pełni skali pijaństwa.

Czy zatem rzeczywiście zmalało ono teraz, skoro Straż Miejska ma mniej pracy z zatrzymywaniem pijaków?

— A może oni piją po prostu w domu? — zastanawia się dr Jacek Poniedziałek, olsztyński socjolog. — Tak na przysłowiowy chłopski rozum nie ma powodów, by spożycie alkoholu spadało. Ludzie siedzą w domach, a sklepy są otwarte przez cały czas. I kto alkohol kupował wcześniej, to i teraz będzie to robił. Z drugiej strony być może jest tak, że nie ma z kim wypić tego dobrego wina i dlatego nie każdy sięga po nie w samotności.

Zdaniem naukowca prawdziwy problem może pojawić się po ustaniu epidemii.
— Specjaliści od uzależnień i ich konsekwencji będą sobie musieli poradzić ze wszystkimi traumami poepidemicznymi. Bo sama epidemia wirusa to jedno, a drugie to towarzysząca jej „epidemia” różnego rodzaju depresji czy przemocy domowej, która często towarzyszy nadużywaniu alkoholu. Do tego dochodzi jeszcze stres związany z zamknięciem w domu bez możliwości wyjścia z niego. Także z tego powodu rodzą się różne konflikty rodzinne.

Dr Poniedziałek obawia się także wzrostu spożycia alkoholu już po zakończeniu obecnego kryzysu. — Wszyscy terapeuci będą mieli pełne ręce roboty, kiedy ta epidemia ucichnie albo przycichnie. Na pewno wyjdziemy z tego bardziej lub mniej „pogruchotani" i niejedna osoba będzie mogła wtedy próbować „utopienia smutków w alkoholu". To wypłynie z podwójną siłą i wolne miejsce w Izbie Wytrzeźwień nie będzie już tak łatwo wtedy znaleźć.

łcp



Czytaj e-wydanie


Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Codzienne e-wydanie Gazety Olsztyńskiej, a w czwartek i piątek z tygodnikiem lokalnym tylko 2,46 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


W weekendowym (30 kwietnia - 3 maja) wydaniu m.in.


Wnuczka została naszą córką
Zostali rodzicami dla wnuczki, bo córka miała 15 lat, jak zaszła w ciążę. Nie potępili jej, tylko wychowali wnuczkę jak rodzoną córkę. — Może w pierwszej chwili człowiek jest w szoku, ale okazuje się, że to, co się stało, nadaje naszemu życiu sensu — mówią małżonkowie.

Warmia i Mazury liczą na polskiego turystę
Rząd ogłosił kolejny etap łagodzenia restrykcji związanych z koronawirusem. Po majówce mają zostać otwarte m.in. hotele i miejsca noclegowe. Na tę decyzję czekała branża turystyczna, która w wyniku obostrzeń stoi i krwawi.

Do więzienia nie szłam z myślą, że czeka na mnie bandyta
Mój pierwszy rozmówca w więzieniu był przystojnym mężczyzną z modną fryzurą. Usiadł przede mną, ułożył palce w piramidkę i mówił z taką dykcją, jakby był prezenterem „Faktów" — mówi Nina Olszewska, autorka książki „Pudło. Opowieści z polskich więzień”.

Chcę być blisko ze wszystkimi, więc wróciłam na Mazury
Po siedmiu latach spędzonych w Nowej Zelandii Joanna Miller wróciła na dłuższą „chwilę” do Ostródy. Od najbliższej rodziny, męża i dwóch synów, dzielą ją tysiące kilometrów, więc spotykają się co tydzień w sobotę, żeby porozmawiać w internetowym Zoom Meetings.










Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (18) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Robert #2915400 | 188.147.*.* 4 maj 2020 07:56

    Przy mojej masie Staram się pic 3 litry dziennie. Łcpie, autorze dawaj nastepny gorący temat. W sumie ojciec przy rejestracji też musiał dać nieźle w gaz, takie imię to skarb!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. universum #2915276 | 37.47.*.* 3 maj 2020 19:04

    sąsiedzi 500+ od rana piwko

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Cypis #2915108 | 37.47.*.* 3 maj 2020 08:26

    Ostatnio była dobra promocja na piwo. Trzezwialem 3 dni W UK piłem więcej bo mnie bylo stać w Polsce mniej tal przepijam w miesiącu z 600zl. Czas wyjechać chyba za chlaniem znowu tyłu tam zostawiłem ziomali

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. KOLO OLSZTYN #2915102 | 88.156.*.* 3 maj 2020 07:07

    Ja dawalem przez miesiac siedzac w domu. Od Swiat nawet nie powachalem browarka. Zaczalem biegac, chodzic na silowni i nawet w domu atmosfera sie poprawila. Widze same plusy :) Pozdrawiam :)

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. budowlaniec ,do roboty ! #2915101 | 5.173.*.* 3 maj 2020 06:57

      Po szklanie i na rusztowanie.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (18)