Quantcast

środa, 12 sierpnia 2020. Imieniny Hilarii, Juliana, Lecha

Długie pożegnanie z Unią. Brexit wchodzi w życie

2020-01-31 22:06:45 (ost. akt: 2020-01-31 22:39:20)

Autor zdjęcia: an

Wchodzi w życie porozumienie brytyjskiego parlamentu z UE o brexicie. Tydzień wcześniej akt został zaaprobowany przez królową Elżbietę II. Do końca 2020 roku będzie trwał okres przejściowy, w czasie którego ustalone zostaną na przyszłość zasady wymiany handlowej między stronami. Co Brexit oznacza dla Polaków mieszkających na Wyspach?

Już 31 stycznia Wielka Brytania opuści Unię Europejską. Brexit oznacza, że osoby z krajów nie należących do Wspólnoty musiały złożyć wniosek o przyznanie statusu osoby osiedlonej.

Do tej pory Do Home Office, gdzie składa się takie wnioski, wciąż nie zgłosiło się 393 tys. z 905 tys. Polaków mieszkających na Wyspach. Po opuszczeniu Unii Europejskiej przez Zjednoczone Królestwo rozpocznie się 11-miesięczny okres przejściowy, podczas którego obie strony będą negocjowały przyszłe relacje handlowe. To czas na uzupełnienie dokumentów. Również w tym czasie zostanie zachowana swoboda podróżowania między Unią a Wyspami.

Warto pamiętać, że polscy przedsiębiorcy prowadzą w Wielkiej Brytanii ponad 60 tysięcy firm. Wiele z nich na Wyspach ma jedynie lokalizacje, a faktycznym miejsce prowadzenia działalności jest Polska. Wiele osób założyło na Wyspach swoje LTD, czy odpowiednik polskiej spółki z nieograniczoną odpowiedzialnością. Między innymi ze względu na mniejsze obciążenia fiskalne lub ucieczkę przed zobowiązaniami w Polsce. Ekonomiści uspakajają, że na razie nic nie zagraża ich funkcjonowaniu.

Sam Brexit i obecność tak dużej Polonii na Wyspach ma swoje odniesienia także w wypowiedziach brytyjskich polityków. Przykładem może być nagłośniona na całym świecie wypowiedź jednego z ojców Brexitu. Na “pożegnalnej” konferencji prasowej w Parlamencie Europejskim Nigel Farage stwierdził, że jest przekonany, iż następnym krajem, który po Wielkiej Brytanii opuści Unię Europejską będzie Polska.
SK

Iwona Arent, poseł PiS

Sam Brexit nie zmieni wiele w sytuacji Polaków mieszkających na Wyspach, albo mających tam swoją działalność gospodarczą. Zapewniliśmy to podpisując serie umów z Wielką Brytanią, z która mamy jako Polska modelowe relacje dyplomatyczne. Polacy na Wyspach to przedsiębiorcze i bardzo ciężko pracujące osoby, które są tam cenione i mają duży wkład w wypracowanie tamtejszego PKB. Co do wypowiedzi brytyjskich polityków, czy z lewa, czy z prawa, to lepiej, żeby nie bawili się we wróżbitów i skoncentrowali na swoim kraju. My nie chcemy wychodzić z Unii Europejskiej, a uczestniczyć w zmienianiu jej na lepsze. I tak widzę nasze zadanie w tej organizacji państw.

Marcin Kulasek, poseł Lewicy

Brexit to smutny dzień dla wszystkich, którym bliski jest projekt europejskiej integracji. Dla tych, którzy poza byciem Polakiem, Brytyjczykiem, Niemcem czy Francuzem, czują się Europejczykami. Którzy wierzą w naszą europejską wspólnotę. Wielka Brytania nie może zostać sama, musi być blisko europejskiej wspólnoty, a nasze relacje dyplomatyczne i handlowe, nasza wymiana kulturowa muszą funkcjonować. Europejska wspólnota to coś więcej niż tylko instytucje. To także wspólne wartości, wspólna historia, wzajemna sympatia i po prostu chęć współpracy.
Trzeba powiedzieć jasno — do brexitu doszło przez nieodpowiedzialnych populistów w Wielkiej Brytanii. Polityków, którzy postawili swoje potrzeby polityczne, wewnętrzną rozgrywkę partyjną ponad interes obywateli.
am

Artur Dryhynycz, dziennikarz Gazety Olsztyńskiej: Unia zbiera owoce kłamliwej propagandy

Stało się! Wielka Brytania opuszcza Unię Europejską. A przecież ówczesny premier David Cameron ogłosił w tej sprawie referendum nie dlatego, że chciał Unię opuścić, wręcz przeciwnie, był pewien, że zwyciężą zwolennicy europejskiej integracji, dzięki czemu brexitowcy raz na zawsze wypadną z gry. Nie przewidział jednak, że ogłaszając referendum, otworzył jednocześnie puszkę Pandory, bo przeciwnicy nie zamierzali grać uczciwie. W efekcie kłamstwo goniło kłamstwo, a w kolejce czekały już kłamstwa kolejne (skąd my to znamy?). Brytyjczycy każdego dnia byli bombardowani w mediach i internecie historiami, jak to im w tej Unii jest źle, a jak będzie dobrze, gdy pójdą na swoje. No i teraz właśnie sobie idą, a ekonomiści już się zastanawiają, o ile zmaleje produkt krajowy brutto: o 5, 10 czy może 15 procent?

Teraz mieszkańcy Europy zastanawiają się, kto następny? Nigel Farage, brytyjski europoseł i jedna z twarzy brexitu, kilka dni temu powiedział, że będzie to... Polska.

Ameryki nie odkrył, bo wszystko do tego właśnie zmierza, co by na ten temat nie mówił skazany za wyborcze kłamstwa premier lub gwałcący konstytucję prezydent.

A gdy w końcu my też pójdziemy na swoje lub nas na to swoje z tej Unii po prostu wyrzucą, wtedy odetchniemy pełną piersią... stojąc w kolejkach po wizy, a potem na granicach. Uspokoją się też polscy rolnicy, bo z powodu nałożonego przez Unię cła stracą wiele zachodnich rynków i już nie będą się złościć na wyśrubowane normy. Poza tym nie będą ich też irytować mniejsze niż w innych krajach dopłaty do hektarów, bo tych dopłat po prostu już nie będzie. Tak jak dopłat do świń i krów, które niedawno z europejskich funduszy prezes wszystkich prezesów im obiecał.
Taką cenę zapłacimy za jego marzenia o tym, by nikt mu się do władzy nie mieszał, chociaż ponad połowa Polaków będzie z tego powodu bardzo zmieszana.

Stanisław Kryściński, dziennikarz Gazety Olsztyńskiej: Unii trzeba nam, jak dziury w moście

Do Polexitu nam daleko, ale nie można nie przyznać, że coraz częściej taka myśl przychodzi mi do głowy. Tym bardziej, że Bruksela stała miejscem, z którego płynie wartka rzeka pouczeń, połajań i właśnie próby przemeblowywania nam mieszkania. Przez ostatnie miesiące dotyczy ona reformy systemu sądownictwa. I tu nie ma najmniejszych wątpliwości, że Bruksela nie jest miejscem w którym z rozwagą analizuje się faktyczne problemy danego kraju, a miejscem w którym bezwzględnie wykorzystuje się je do poszerzenia lub zyskania wpływu na bieg spraw.
Do tego robią to przedstawiciele władz, które nie wiele mają wspólnego z wyborem w procesie demokratycznym, a jedynie są, coraz bardziej oderwaną od faktycznych potrzeb danych społeczeństw, korporacyjną kastą świetnie opłacanych biurokratów.

To trochę tak, jak z rządami eunuchów na dworze wezyrów. Knują, spiskują i tworzą zamknięty świat, do którego dostęp jest jedynie po dosyć przykrym zabiegu. Brytyjczycy pokazują, że nie zgadzają się na taki zabieg. I można powiedzieć, że uciekają w ostatnim momencie spod noża specjalistów od pozbawiania poczucia własnej tożsamości, kultury, dbania o własne, narodowe interesy.

O tym, czy hasło Polexitu stanie się faktycznym wezwaniem do działania, bardzo wiele zależny od obecnej krajowej opozycji. Frustracja wynikająca z posłuchu jaki mają w Brukseli wszelkiego rodzaju skarżypyty na własny kraj, wynika, że tak właśnie może się stać niedługo po Brexicie. I właśnie ten czas związany z Brexitem wymaga u nas w Polsce wzięcia emocji na postronki. I to z każdej strony. Zarówno krytyków przenoszenia stolicy z Warszawy do Brukseli, jak i fanatycznych wyznawców tego procesu. Każde zbyt emocjonalne zachowanie może prowadzić to nieodwracalnych skutków.


Warto wiedzieć
Pierwszy raz użyte słowo „Brexit” pojawiło się w grudniu 2011 roku w czasie wyborów do Izby gmin. Za twórcę terminu uznaje się Petera Wildinga, prezesa zespołu doradców Influence, prowadzącego kampanię na rzecz dalszej obecności Wielkiej Brytanii w UE. Wilding po raz pierwszy użył tego wyrażenia, jeszcze zanim publicznie zrobił to premier David Cameron.

inf. Wikipedia

Czytaj e-wydanie
Gazeta Olsztyńska zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze. Roczna prenumerata e-wydania Gazety Olsztyńskiej i tygodnika lokalnego tylko 199 zł.

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Mieszkalem widzialem #2860611 | 37.47.*.* 2 lut 2020 08:48

    Mieli dość Zapijaczonych Januszy Tyle PL patologi co tam wyjechało to co się dziwić. 85% tej elyyyty przepija wszystko co zarobi Wstyd się przyznać że się jest Polakiem Brexit może wypleni ta patole

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. towarzysz kurskoje #2860590 | 62.45.*.* 2 lut 2020 07:47

    kaczow wprowadzi polske do wspolnoty niepodleglych panstw bo tylko tam sie nadajemy

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Praca się skończy w Anglii #2860292 | 83.9.*.* 1 lut 2020 12:48

    będziecie powracać do Polski już na czarno nie znajdziecie tam ani pobytu ani pracy.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. PL #2860160 | 37.248.*.* 1 lut 2020 09:04

      Ilu potrzeba Angoli do zmienienia żarówki 4 Więc powodzenia A Polaczki Cebulaczki niech tam ryja w fabrykach

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. do @Nam tu należy się więcej 185.153.*.* #2860145 | 95.90.*.* 1 lut 2020 08:48

      Z Twojego tekstu bije wyższość intelektualna i rasowa. Jestem pod wrażeniem. Myślę, że chciałeś jeszcze wspomnieć o innych genialnych niemieckich wynalazkach, ale zapomniałeś być może. To pomogę Ci przypomnieć. Pierwsze obozy śmierci na świecie zostały zbudowane a jakże, przez Niemcy w Namibii w 1905 roku. Tam bawiła się niemiecka elita w ludobójstwo w ramach chyba specjalizacji narodowej. Pierwszą wojnę światową wywołały .... oczywiście Niemcy. 123 lat zaborów Polski pod jarzmem między innymi Niemców to pewnie dla Ciebie radość. II wojnę światową któż mógł wywołać inny jak nie Niemcy. Wiosną zeszłego roku skończyli spłacać Francję w ramach odszkodować za ... pierwszą wojnę światową, czyli za okres sprzed 100 lat. Czyli reparacje dla Polski za II wojnę światową tak jak Francji na pewno będą chcieli zwrócić. Z pewnością dla nich to taka piękna idea. W Niemczech do dzisiaj jest ponad 500 000 (słownie: ponad pół miliona) dzieł sztuki zagrabionych w Polsce. Kilka tygodni temu minister sztuki Niemiec powiedział, że nie będą ich nam oddawać. Dlaczego? Ich się zapytaj. Samochód skradziony w Niemczech i przewieziony do Polski to nadal niemiecki samochów. Ale dzieła sztuki z Polski są już niemieckie. Czyż to nie logiczne? Po prostu ich kultura powala i zadziwia swoją egocentryczną logiką. Cała ich historia to próba dominacji sąsiadów zza miedzy, ciągłe wojny, wojny i wojny. Dla Ciebie to z pewnością oznaka wyższości cywilizacyjnej, dla mnie jednak to barbarzyństwo. Spróbuj mnie przekonać, że jest inaczej.

      Ocena komentarza: warty uwagi (12) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (11)