Sobota, 19 października 2019. Imieniny Michaliny, Michała, Piotra

Droga przez Mazury: Tak? Nie?

2019-10-05 12:00:00 (ost. akt: 2019-10-08 10:54:40)
Trzy warianty S16 od Mrągowa do Ełku

Trzy warianty S16 od Mrągowa do Ełku

Autor zdjęcia: GDDKiA

Zadajemy kolejne pytania kandydatom, którzy startują do parlamentu. Pytamy ich o ważne sprawy dla naszego regionu. Tym razem – o protest ekologów w sprawie budowy drogi S16 na odcinku Mrągowo-Ełk.

Nie milkną echa planów GDDKiA w sprawie budowy drogi S16 na odcinku Mrągowo-Ełk. Według wstępnych planów „szesnastka” miałaby zostać zbudowana w latach 2022-2025 i kosztować ok. 3,5 mld zł.

Aktywiści z Ratujmy Mazury coraz głośniej sprzeciwiają się inwestycji i domagają się dialogu z GDDKiA. Podkreślają, że taka rozmowa potrzebna jest Mazurom, jak nigdy.

Co o tych protestach sądzą kandydaci do parlamentu z naszego regionu?


W latach 2016-2019 rząd przeznaczył ok. 2,3 mld zł na dofinansowanie infrastruktury sportowej, a wsparciem Ministerstwa Sportu i Turystyki zostało objętych około 6 tys. obiektów sportowych w całej Polsce  — mówi Jerzy Małecki, Poseł na Sejm RPJerzy Małecki, kandydat Komitetu Wyborczego Prawo i Sprawiedliwość:
— Osobiście nie popieram tych protestów. Oczywiście, przy budowaniu koncepcji remontu czy budowy tej drogi S16 brane pod uwagę są także uwarunkowania ekologiczne. Przy budowie tej drogi będziemy starali się, żeby jak najmniej zmienić krajobraz. Uważam, że ekolodzy, którzy tu protestują, najczęściej są osobami z zewnątrz, niemieszkające na Mazurach. I te osoby nie czują takiej potrzeby, aby ta droga powstała. Dla nas, mieszkających na Mazurach, jest to droga niezbędna. Absolutnie nie zgadzam się z ekologami. Zdecydowana większość mieszkańców, z którymi ja rozmawiam jest za budową drogi S16. W tej chwili ta droga jest kręta, niebezpieczna, a po remoncie będzie o wiele bardziej bezpieczna i o wiele szybciej będzie można przemieścić się np. z Ełku do Mrągowa. Tu chodzi generalnie o bezpieczeństwo i komfort. Dziwię się też samorządowcom, którzy protestują przeciwko budowie tej drogi, gdyż dzięki niej będzie możliwy większy i szybszy rozwój tych miejscowości.

Paweł Abramski, kandydat Komitetu Wyborczego Skuteczni Liroya-Marca:
— Ekolodzy, którzy są zrzeszeni w określonych organizacjach, niczego nie robią bezinteresownie. Widać to na przykładzie chociażby ścieków warszawskich. Przejeżdżałem koło miejsca, w którym się te ścieki wylewają. Wszechogarniający smród było czuć już z daleka, a żadnego ekologa tam nie widziałem. Nikt nie protestował. A wydaje mi się, że to byłoby miejsce, jak najbardziej wskazane dla tych protestów. Natomiast protesty przy S16, moim zdaniem, również nie są elementem walki o środowisko, a elementem poparcia strefy wpływów określonych firm, środowisk i organizacji. Jeżeli chodzi o "szesnastkę", jestem gorącym zwolennikiem tej drogi. Droga S16 integruje województwo, które to do tej pory integrowało się z wielkim trudem. Ta droga po prostu musi powstać. A jeżeli ktoś spyta mnie "jak i gdzie?", to odpowiem "za wszelką cenę".

Janusz Cichoń: — Przekazuję 1 procent na organizacje działające na Warmii i Mazurach.Janusz Cichoń, kandydat Komitetu Wyborczego Koalicja Obywatelska:
— Rozumiem troskę protestujących ekologów, natomiast jakąś decyzję trzeba będzie podjąć. Decyzja ta powinna jednak uwzględniać ich uwagi. Nam potrzebna jest droga łącząca Olsztyn z Ełkiem. Nie mam tutaj żadnych wątpliwości. Ta droga powinna być jak najkrótsza i mówienie, że będziemy objeżdżać dookoła całe Mazury, żeby dojechać do Ełku, to nie jest chyba najlepszy pomysł. Natomiast pytanie, w jakim standardzie ma powstać ta droga, jest pytaniem otwartym. Moim zdaniem do Mrągowa powinna być ona absolutnie dwupasmówką w standardzie drogi szybkiego ruchu, natomiast już od Mrągowa do Ełku taką drogą być nie musi, zwłaszcza jeśli przez Ełk ma iść trasa Via Baltica. Ta droga ma komunikować nas, mieszkańców tego regionu. Ma być takim regionalnym "bajpasem", ale nie powinna być drogą tranzytową do Europy Zachodniej. Optymalnym rozwiązaniem byłby wariant przebiegu drogi blisko Mikołajek, ale nie drogi czteropasmowej przez jeziora w tej okolicy. Trzeba szukać rozwiązań kompromisowych. Warto podkreślić, że droga nie tylko łączy, ale też dzieli. Nagle może się okazać, że aby dojechać do sąsiada, do którego do tej pory mieliśmy 500 metrów, nagle będziemy musieli pokonać 15 kilometrów.

Monika FalejMonika Falej, kandydat Komitetu Wyborczego SLD:
— Moim zdaniem problem polega na tym, że przebieg tej drogi nie jest odpowiednio konsultowany. Z jednej strony mamy osoby, które po prostu wyrażają ten swój sprzeciw i to dosyć mocno, w sposób stanowczy, ponieważ nie mają innego wyjścia. Nie zostali wcześniej wysłuchani. Z drugiej strony mamy też mieszkańców, którzy potrzebują tej drogi. Region bez wątpienia potrzebuje tej drogi, żeby się przemieszczać. Stan dróg w naszym regionie jest, jaki jest. Nie dziwię się jednak tym protestom, bo okazuje się, że nie ma jak inaczej w Polsce zaznaczyć swojej obecności i swojego zdania, jak poprzez mocne akcentowanie swojej opinii. Bo wcześniej zostały zaniechane możliwości dyskutowania, przekonywania się i wypracowywania poszczególnych rozwiązań. Istnieje też niebezpieczeństwo, że duża połać natury zostanie zniszczona i nie została pokazana żadna alternatywa, jak tę naturę uchronić. Myślę, że to jest główny powód takiej, a nie innej reakcji ekologów. Mam też świadomość, że bez tej drogi nasz region po prostu jest odcięty bez świata. Tylko którędy ma ona przebiegać?

ms


Czytaj e-wydanie
Podziel się informacją: Pochwal się tym, co robisz. Pochwal innych. Napisz, co Cię denerwuje. Po prostu stwórz swoją stronę na naszym serwisie. To bardzo proste. Swoją stronę założysz klikając " Tutaj ". Szczegółowe informacje o tym czym jest profil i jak go stworzyć: kliknij
Polub nas na Facebooku: