Czwartek, 14 listopada 2019. Imieniny Emila, Laury, Rogera

Nie ma rzeczy niemożliwych [ROZMOWA]

2019-09-29 12:00:00 (ost. akt: 2019-09-30 11:40:19)
Premier Mateusz Morawiecki i  Artur Chojecki, wojewoda warmińsko-mazurski

Premier Mateusz Morawiecki i Artur Chojecki, wojewoda warmińsko-mazurski

Autor zdjęcia: Departament Informacji i Promocji/ MEN

— Byliśmy Polską B. To już przeszłość. Warmińsko-mazurskie od czterech lat konsekwentnie nadrabia zaległości. To w głównej mierze zasługa programów rządowych — mówi Artur Chojecki, wojewoda warmińsko-mazurski.

— Trwająca kampania do parlamentu jest sygnałem, że powoli kończy się kadencja rządu, a co za tym idzie przedstawicieli rządu w terenie. Jak Pan ocenia ten czas.
— Na pewno był to i nadal jest czas intensywnej pracy. W rządzie, najpierw premier Beaty Szydło, następnie premiera Mateusza Morawieckiego, jako wojewoda, razem z podległą mi administracją, miałem za zadanie realizację w województwie programów centralnych.

Przypomnę, że Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów 2015 r. deklarując szereg reform i programów. To była reforma oświaty. To były programy społeczne - 500 Plus, Dobry Start, Za życiem.


To właśnie wojewodowie przekazują środki na ich wdrażanie do samorządów lokalnych i dalej – do mieszkańców. Wszystkim reformom towarzyszyły kampanie społeczne, w które osobiście byłem zaangażowany. Przypomnę liczne spotkania z samorządami, jako organami prowadzącymi szkoły, które odbyłem wspólnie z kuratorem oświaty, aby informować i rozmawiać na temat zmian w oświacie. Dzięki tym spotkaniom miałem okazję poznać wójtów, burmistrzów, starostów z całego województwa. Problemy samorządowe są mi zresztą bliskie, gdyż przez ponad dwie kadencje byłem radnym Sejmiku Województwa.

Współpraca z samorządami to stały element pracy wojewody i Urzędu Wojewódzkiego.

— Czy wszystko zawsze przebiegało sprawnie, bez problemów?
— Ważnym zadaniem wojewody jest merytoryczna ocena aktów prawnych wydawanych przez organy administracji samorządowej. Nasz Wydział Prawny i Nadzoru musi każdego miesiąca ocenić dziesiątki, czasami setki uchwał rad gmin, powiatów, województwa pod kątem zgodności z prawem. Zdarza się, że niektóre trzeba uchylić. Zdarzają się spięcia. Ale na ogół nie odnotowywaliśmy większych rozbieżności. Reforma edukacji została przeprowadzona sprawnie przy współpracy z podmiotami JST. Sprawnie przekazywane są środki na świadczenia i usługi rodzinne. Z samorządami północnej części województwa przeżyliśmy ciężkie chwile podczas powodzi jesienią 2017 r. Jako wojewoda jestem odpowiedzialny za bezpieczeństwo w regionie, a konkretne zadania wykonują władze gmin. To był przykład udanej i skutecznej współpracy. Mamy w regionie naprawdę wielu świetnych samorządowców.

— Nasze województwo jest dość specyficzne. Z jednej strony wywołuje zachwyt nad walorami środowiska, z drugiej utyskiwanie na bezrobocie czy zacofanie komunikacyjne. Do niedawna mówiło się o nas Polska B. Jak Pan sądzi, czy dogoniliśmy już inne województwa?
— To prawda. Mówiło się o nas Polska B, czasami nawet Polska C. Na skutek transformacji długo byliśmy w czołówce rankingu regionów o wysokiej stopie bezrobocia. Ale to już za nami. Liczba bezrobotnych stale się zmniejsza. W porównaniu z 2015 r. z 16, 2 do 8, 7 proc. Do pracy wracają mieszkańcy obszarów post pegeerowskich, które najbardziej ucierpiały na przemianach. Warmińsko-mazurskie z roku na rok staje się coraz bardziej województwem klasy A. Dzieje się tak przede wszystkim dzięki programom realizowanych przez rząd PiS.

Prawie 8 mld zł dotarło do regionu na świadczenia i usługi dla rodzin: 500 Plus, Dobry Start. To bezprecedensowy transfer socjalny na wielką skalę. Z korzyścią dla wielu rodzin. Na kondycję regionu nie można patrzeć wyłącznie przez kilometry dróg. Potrzebne jest spojrzenie przez pryzmat człowieka. Mam nadzieję, że mieszkańcom województwa żyje się obecnie lepiej


— Mijająca kadencja był to czas wielkich inwestycji drogowych. Czy rozwiązaliśmy już wszystkie problemy komunikacyjne regionu?
— Cieszę się, że nowa S7 połączyła granice województwa z Pomorzem i Mazowszem. Z Olsztyna do Warszawy jeździ się o 40 minut krócej. Do Gdańska można dojechać w półtorej godziny. Wciąż jednak potrzebuje lepszej lokalnej infrastruktury drogowej. To się już dokonuje dzięki Funduszowi Dróg Samorządowych i ogromnym środkom – 326 mln zł dla Warmii i Mazur. Przez cały wrzesień podpisywałem umowy z samorządami na remonty i modernizację tych najważniejszych z punktu widzenia potrzeb mieszkańców dróg. Życzyłbym im także, aby równie szybko i w podobnych standardach jak S 7 została zrealizowana DK 16. Może jeszcze ważniejsza, gdyż spina region z Litwą, resztą kraju i pośrednio z zachodnią granicą państwa. To droga, którą obecnie trudno dotrzeć na czas do miejsc docelowych. Nie jest to bezpieczna droga. Świadczą o tym liczne wypadki, praktycznie każdego dnia. Modernizacja jest nieodzowna. Jest zgoda ministerstwa. Są na to pieniądze. GDDKiA gotowa jest do dalszych prac. Trzeba to wykorzystać. Dopełnieniem sieci drogowej są linie kolejowe. 3,5 mld zł wyniesie koszt modernizacji połączeń kolejowych na Warmii i Mazurach.
Podpisano już umowę na prace na linii Ełk-Szczytno, o wartości robót 298 mln zł, ważnej dla poprawy połączenia z lotniskiem regionalnym w Szymanach. Modernizowana jest linia Działdowo-Olsztyn - 389 mln zł. Niedawno podpisano umowę na nowy dworzec główny w Olsztynie. To z dawna wyczekiwana inwestycja.

— Demografia to nadal istotny problem. Jak można zatrzymać młodych ludzi migrujących do większych aglomeracji Polski lub do krajów UE.
— Musimy zapewnić młodym bezpieczeństwo materialne i socjalne. Każdy, zwłaszcza na starcie, potrzebuje stabilnego zatrudnienia, mieszkania. Bezrobocie wprawdzie spadło, ale wciąż odczuwane jest w północnych powiatach województwa. Z drugiej strony – dość paradoksalnie – w niektórych miejscach brakuje rąk do pracy.

Trzeba wypracować bardziej elastyczne formy zatrudnienia. Potrzeba jeszcze więcej udogodnień dla młodych startujących przedsiębiorców. System podatkowy już im sprzyja – od 1 sierpnia obowiązuje zwolnienie z podatku dla osób do 26 roku życia. Trzeba jednak szukać dodatkowych rozwiązań. Ważny jest rozwój komunikacji kolejowej i autobusowej w regionie, co czynimy przekazując środki na odtworzenie połączeń. Potrzebna jest jeszcze ściślejsza współpraca wyższych uczelni z przedsiębiorcami i lepsze dostosowanie programów szkół wyższych do potrzeb gospodarki województwa. Dużo jeszcze przed nami, ale podobno nie ma rzeczy niemożliwych.

BD
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. długi #2798569 | 82.177.*.* 2 paź 2019 11:37

    Bla, bla, bla...powtarza w kółko to samo, kinol coraz dłuższy, typowy Pinokio....

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. taaa #2797690 | 77.253.*.* 30 wrz 2019 16:59

    Tak, bezrobocie spada, bo ludzie tracą status bezrobotnych y przechodzą pod opiekę MOPS-u. Niby jak to bagienne województwo ma dogonić Polkę A ? Dzięki 500+? Co za bzdety. Przecież 500+ dostają w całej Polsce, czyli ludziom w Warszawie też polepszyło się. Szuwary W.-M. to nadal Polska B.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz