Sobota, 19 października 2019. Imieniny Michaliny, Michała, Piotra

Przemoc nie dotyczy tylko kobiet z biednych, patologicznych środowisk

2019-09-20 20:00:01 (ost. akt: 2019-09-20 14:07:34)
Zdjęcie jest tylko ilustracją tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją tekstu

Autor zdjęcia: pixabay

Miały pieniądze, blichtr i luksusowe życie. Ale to tylko pozory. W zaciszu domowym rozgrywał się ich dramat. Bo przemoc nie dotyczy tylko kobiet z biednych, patologicznych środowisk. Jest także tam, gdzie czerwone dywany i sława.

O Miriam Shaded, działaczce społecznej zajmującej się niesieniem pomocy chrześcijanom z Syrii, zrobiło się ostatnio bardzo głośno. Ale wcale nie za sprawą jej dobroczynnej akcji. Miriam w rozmowie z Wirtualną Polską wyznała, że miesiącami była katowana przez partnera. Chce złożyć na niego doniesienie do prokuratury.

Twierdzi też, że mężczyzna ją zdradzał, okłamywał, niszczył jej własność i pobił kilka razy. Shaded ma też wiedzieć o ośmiu innych kobietach, które padły jego ofiarą.
— Jeżeli nie poniesie odpowiedzialności za czyny, które popełnił, w końcu zabije jedną z nas lub kolejną dziewczynę, która jeszcze nie jest świadoma, jak jest groźny – mówiła w rozmowie z WP.

Na całym świecie kobiety doświadczają przemocy ze strony swoich partnerów. W Polsce — 90 tys. kobiet rocznie. Tak mówią oficjalne policyjne statystyki, uwzględniające niestety tylko osoby, które zgłosiły zdarzenie. Tak naprawdę liczba Polek dotkniętych przemocą domową może sięgać nawet 800 tys.!

Na szczęście coraz mniej popularny jest pogląd, że „brudy trzeba prać we własnym domu”. Ofiary przemocy chcą głośno mówić o swoim horrorze.

Wiele kobiet polskiego show- biznesu również padło ofiarami przemocy domowej. W tym roku swojego byłego partnera oskarżyła aktorka Weronika Rosati. W wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” wyznała, że ojciec jej córki znęcał się nad nią psychicznie i fizycznie. Aktorka podała szokujące szczegóły piekła, w którym żyła. Miała być bita i upokarzana przez ukochanego partnera. Twierdzi, że podnosił na nią rękę nawet wtedy, gdy była w zaawansowanej ciąży.

Jedną z poszkodowanych jest także Zofia Ragankiewicz, była modelka.
— Miałam wszystko, o czym marzy dziewczyna. Zapewnienia, że jestem piękna, mądra, najważniejsza na świecie. Wakacje na Karaibach, Mauritusie, Kubie. Drogie prezenty – opowiadała Ragankiewicz w jednym z wywiadów.
Ale potem przyszły obelgi i rozbity na jej głowie laptop. Wezwała policję.
Kiedy Zofia Ragankiewicz przed kilkoma laty przyznała, że była ofiarą przemocy domowej, wywołała szok.
—To, co działo się u mnie w domu, było tajemnicą poliszynela. W środowisku, w jakim się wówczas obracałam, obowiązywała zasada, że zawsze jest cudownie i wspaniale, a poruszanie takich tematów świadczy o braku klasy — mówiła w wywiadzie Zofia Ragankiewicz w rozmowie z mediami. Dziś jest inicjatorką ruchu "Mamy dość!"

Szok wywołało także wyznanie Katarzyny Figury. W 2012 roku jedna z najbardziej znanych i cenionych aktorek udzieliła wywiadu dla „Vivy!”. Aktorka zdecydowała się opowiedzieć w nim o koszmarze, jakim było jej małżeństwo z Amerykaninem Kaiem Schoenhalsem.
— To była szarpanina, plucie w twarz, bicie w głowę, w twarz, kopanie. Wiesz, jak bardzo boli, jak cię ktoś kopnie w kość piszczelową? — mówiła w wywiadzie.
Wyznała, że doświadczyła przemocy fizycznej, ale i psychicznej.
Jej horror trwał 12 lat.
— Dziś największą pretensję mam do siebie, że pozwoliłam mu się upokarzać. Przez tyle lat. Że nie potrafiłam się otrząsnąć, pozbierać. Często myślałam: Na co czekam? By mnie pobił tak strasznie, żebym była kaleką — mówiła w poruszającym wywiadzie.

Anna Samusionek to kolejna celebrytka, która doświadczyła przemocy domowej. Otwarcie powiedziała, że była bita i poniżana. Od męża stosującego przemoc odeszła. Dla niej to już tylko przeszłość.
— Dziś jestem kobietą świadomą swojej wartości. Wróciłam do intensywniejszej pracy. Osiągnęłam wewnętrzną równowagę i polubiłam siebie — mówiła w jednym z wywiadów.
— Ciężkie doświadczenia należy przekuć w pozytywne działanie. Nadać im sens. Chcę powiedzieć kobietom, że to nie wina ich "złego zachowania". Dla agresywnego człowieka każdy pretekst jest dobry — wyznaje Anna Samusionek.
Aktorka założyła fundację „Razem lepiej.”

Dlaczego znane, piękne i majętne kobiety latami tkwią w związkach z przemocowcami?

— Okazuje się, że kwestia zależności emocjonalnej nie ma nic wspólnego ze statusem finansowym — odpowiada Bożena Rychlik, psycholog z Olsztyna. — W momencie podjęcia decyzji o odejściu, kobiecie majętnej jest po prostu łatwiej. Ale jeśli chodzi o uwolnienie się od sprawcy, to w tym przypadku działają takie same mechanizmy jak u pozostałych kobiet. Bo jest to po prostu uzależnienie się od relacji.

Bożena Rychlik wyjaśnia, że uzależnienie pojawia się z powodu relacji, w której jest na przemian przyciąganie i odpychanie.
— Ofiary przemocy mają predyspozycje, żeby się nimi stać — tłumaczy. — Zazwyczaj w związku nie jest tylko przemoc, bo pojawia się także okres emocjonalnego uniesienia, dobry czas, który następuje po złym i faza tzw. miodowego miesiąca. Wtedy zostaje uśpiona czujność ofiary przemocy.
Psycholog zauważa, że partnerzy zwykle wzbudzają poczucie winy w ofierze. — Wtedy ofiara obwinia się. Uważa, że gdyby inaczej się zachowała, to by tego nie było. „On jest taki elegancki, szarmancki, kwiaty przyniesie”. Bo to, że sprawca zabierze na wakacje albo zrobi jakąś pozytywną rzecz, powoduje w tej kobiecie ambiwalencję. I to jest ta pułapka. Do tego stopnia, że ofiara chroni sprawcę, na przykład tuszując ślady pobicia.

Kiedy najczęściej ofiara decyduje się odejść? — Dla każdej z nich jest to inny moment. Czasem przebudzenie następuje wtedy, kiedy do przemocy psychicznej dochodzi przemoc fizyczna. Jedno jest pewne: dopóki chroni sprawcę, dopóty nie ma szans, żeby to przerwać — podkreśla psycholog.

U ofiar przemocy domowej rozpoznaje się zaburzenia stresu pourazowego (oznacza się międzynarodowym skrótem PTSD -post traumatic stress disorder - red.). Tego typu zaburzenia rozpoznaje się u żołnierzy doznających urazów emocjonalnych w czasie wojny oraz u ofiar katastrof i zakładników porywanych przez terrorystów...

Aleksandra Tchórzewska


¼ młodych użytkowniczek Internetu (18-34 l.) w Polsce doświadczyła cyberprzemocy przynajmniej raz. Zwykle były to seksistowskie czy przemocowe komentarze wobec nich, ale wielu z nich również grożono przemocą seksualną, co pokazuje, że kobiety doświadczają cyberprzemocy ze względu na swoją płeć. Przeważająca większość respondentek (78 proc.) czuła bezradność i osamotnienie w obliczu cyberprzemocy.
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (3) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zofia #2794316 | 188.146.*.* 21 wrz 2019 21:29

    Dlaczego przemilcza się przemoc kobiet wobec mężczyzn?!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Mężczyzna #2794025 | 192.40.*.* 21 wrz 2019 03:28

    Gwoli ścisłości - partner Miriam Shaded również był obcokrajowcem (Brytyjczykiem) i przy okazji, według badań Polska od lat jest na ostatnich miejscach w Europie pod względem stosowania przemocy wobec kobiet najgorzej jest w Danii, Finlandii i Francji. Jeszcze jedna sprawa: wciąż w mediach mówi się o przemocy mężczyzn wobec kobiet, a tak mało o przemocy kobiet wobec mężczyzn. Dziś mówienie o byciu ofiarą bywa wręcz formą lansu (patrz #meetoo - gdzie część gwiazd niejednokrotnie udawała ofiarę dla współczucia i atencji - przykład ex Johnego Deepa), a kobiety mają pełną akceptację społeczną do mówienia o swoich doświadczeniach. Natomiast mężczyzna, który doświadcza przemocy ze strony kobiety siedzi cicho, ze strachu przed obśmianiem przez społeczeństwo, ba nawet przez policjantów przy ewentualnym zgłoszeniu. Nieco inną ale niemniej dobitną formę przemocy i dyskryminacji doskonale widać przy sprawach o opiekę nad dziećmi, gdzie mężczyzna jest z góry przegrany, chyba że posiada twarde dowody na np. poważne dysfunkcje swej ex (nałogi / choroba psych.) i gdzie tylko 3 do 5% mężczyzn otrzymuje prawa do opieki nad dziećmi. O tragicznej sytuacji mężczyzn krzyczą też statystyki samobójstw w Polsce - na 100 tys. mieszkańców 23,9 samobójców to mężczyźni a 3,2 kobiety (jeden z najwyższych męskich wyników na świecie). Trochę się rozpisałem, ale dobrze, żeby dziennikarze dla równowagi wspominali czasem o naszej sytuacji.

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. mega #2794015 | 81.190.*.* 20 wrz 2019 23:55

    Kiedyś, jak baba zasłużyła, to i dostała. W domu był porządek. wiadomo było, kto rządzi. Teraz to wszystkie wyzwolone, niezależne; chłopy też, jak troki od kaleson.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz