Czwartek, 12 grudnia 2019. Imieniny Ady, Aleksandra, Dagmary

Pijani kierowcy wciąż zabijają

2019-09-16 13:13:17 (ost. akt: 2019-09-16 13:18:49)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Archiwum/pl

Statystyki nie są optymistyczne. W czasie wakacji zatrzymano więcej nietrzeźwych kierowców niż w ubiegłym roku. Najchętniej za kółko po alkoholu kierowcy wsiadali w niedzielę. Przyczyna może być niezwykle prozaiczna.

Kontrole trzeźwości, to w Polsce zdarzają się dosyć często. Tym bardziej dziwi więc fakt, że mimo wiedzy o tym Polacy wciąż często jeżdżą pod wpływem alkoholu. Więcej pijanych kierowców na naszych drogach zaskakuje tym bardziej, że zmieniło się do nich nastawienie społeczne. Co raz częściej nie tylko powiadamiamy o nietrzeźwych kierowcach, ale i sami ich zatrzymujemy. W minionym tygodniu dzięki takiej obywatelskiej postawie wyeliminowano z ruchu na przykład mieszkankę Braniewa, która jechała drogą S 22 i miała ponad 2 promile alkoholu w organizmie.

Zaostrzenie prawa, częstsze kontrole i właśnie zmiana nastawienia społecznego były przyczyną tego, że w ciągu ostatnich lat liczba zatrzymanych nietrzeźwych kierowców zaczęła spadać.

Ten dobry trend został odwrócony jeszcze w pierwszym kwartale 2019 roku, kiedy policja wykryła 22 165 nietrzeźwych kierowców. To aż o 9 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2018 roku.

Niestety tegoroczne wakacje potwierdziły, że dzieje się coś złego. Były one pierwszymi od 2016 roku, gdy zanotowano wzrost liczby nietrzeźwych kierowców. Od 21 czerwca do 31 sierpnia 2019 r. zatrzymano ich o 1215 (7 proc.) więcej niż rok temu. Takie dane przedstawił serwis rankomat.pl.

Wynika z nich, że w tegoroczne wakacje zatrzymano łącznie 17 tys. 650 osób. Statystycznie najwięcej kierowców wsiada za kierownicę po alkoholu w dni wolne od pracy – niedziele (19,4 proc.) i soboty (18,7 proc.).

Z opublikowanego w kwietniu 2019 roku raportu przygotowanego dla Alcosense Laboratories wynika, że aż prawie 30% polskich kierowców przyznało, że mogło jeździć samochodem pod wpływem alkoholu. Blisko połowa z ankietowanych nie wiedziała też, jakie limity w tym zakresie obowiązują w Polsce.

Przypomnijmy wiec, że jeśli mamy powyżej 0,2 promila (dawka dopuszczalna), to grozi nam albo więzienie, albo zakaz prowadzenia pojazdów nawet dożywotnio. Wszystko zależy od stężenia i tego, czy kierowca zostanie ponownie złapany prowadząc samochód po pijanemu. Prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu (od 0,2, do 0,5 promila) to wykroczenie, natomiast prowadzanie pojazdów w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila) to przestępstwo.

Nie wszyscy kierowcy wiedzą też, że istnieje zjawisko tzw. nieświadomej nietrzeźwości, czyli stanu, w którym czujemy się trzeźwi mimo stężenia alkoholu przekraczającego limity. Dlatego eksperci zalecają odczekanie kilkunastu godzin po spożyciu alkoholu zanim usiądziemy za kierownicą.

W TVN24 rzecznik komendanta głównego policji Mariusz Ciarka powiedział, że od 19 czerwca do końca sierpnia 2019 roku na polskich drogach doszło do 6800 wypadków, a zatrzymanych zostało 25 tys. 885 kierowców pod wpływem alkoholu.
— Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych, prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu stanowi podstawę do odmowy wypłaty odszkodowania z polisy OC — przypomina Urszula Pazio-Hrapkowicz, dyrektor operacyjny Rankomat. — Kierowca, który jest sprawcą kolizji lub wypadku musi więc zapłacić za wszystkie szkody z własnej kieszeni.

Wspomniany już rzecznik KGP poinformował, że rocznie policjanci przeprowadzają około 6 milionów kontroli na drogach. — Z roku na rok faktycznie jest coraz więcej kontroli trzeźwości. To nie podlega dyskusji. Ale jeśli potraktujemy to indywidualnie, to jest trochę inaczej — mówi Błażej Gawroński, dyrektor Miejskiego Zespołu Profilaktyki i Terapii Uzależnień. I wyjaśnia: — Jeżdżę rocznie ponad 30 tys. km i nie pamiętam kiedy ostatni raz byłem badany na trzeźwość. Wiem, że jest pełno akcji, ale ludzie odnoszą to do indywidualnych doświadczeń. W USA spotkałem się z przeświadczeniem, że trafić na kontrolę jest niezwykle łatwo. Od trzech lat prowadzę w olsztyńskim WORD kurs reedukacyjny dla złapanych pod wpływem alkoholu za kółkiem. Muszą go zdać, żeby odzyskać prawo jazdy. To poligon doświadczalny. Pytam o okoliczności i przeważająca liczba osób to ci, którzy mają problemy z alkoholem. Piją dużo i w sposób ryzykowny. Nie ma tutaj przypadku.

Z danych wynika, że przeciętny Polak wypija nie mniej niż 11 litrów czystego alkoholu rocznie. Na świecie spożycie spada, w Polsce rośnie. Błażej Gawroński przekonuje, że przyczyna wzrostu liczby zatrzymanych nietrzeźwych kierowców jest prosta. — Z roku na rok wzrasta ilość spożycia alkoholu. To przekłada się na statystyki. Według mnie pijani kierowcy nadal też czują się bezkarni.
Powiązany z tym może być drugi powód. To nieświadomość tego, że następnego dnia po spożyciu alkoholu jest się nadal nietrzeźwym czyli wspomniana już tzw. nieświadoma nietrzeźwość. Z drugiej strony mamy powszechny wzrost świadomości, że siadanie za kierownicą w stanie nietrzeźwości jest naganne. Potwierdzają to wszystkie badania opinii publicznej.

Mamy zatem paradoksalną sytuację. Kierowcy nie chcą jeździć po alkoholu. Robią to, bo nie wiedzą, że nie są jeszcze trzeźwi. Oczywiście to pewne uogólnienie, ale sensownie wyjaśniające tę sprzeczność.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że polskie drogi stają się przez to mniej bezpieczne. Choć trzeba też uczciwie powiedzieć, że 63 tysiące pijanych kierowców, jakich zatrzymano w pierwszym półroczu 2019 roku odpowiada "tylko" za 5-6% wypadków.

To "tylko" to jednak życie aż 79 osób, bo tyle ludzi zabili pijani kierowcy od stycznia do końca czerwca 2019 roku.

Co zrobić, żeby zatrzymać ten trend? Pomijając w tym miejscu ilość wypijanego przez nas alkoholu eksperci wskazują na trzy ważne elementy:

1. Powszechna edukacja dotycząca tego, żeby nie wsiadać za kółko następnego dnia po większym spożyciu alkoholu.
2. Zaostrzenie kar za jazdę pod wpływem alkoholu.
3. Propagowanie pozytywnych zachować takich, jak powiadamianie policji o pijanych kierowcach czy zatrzymania obywatelskie.

Paweł Jaszczanin
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (8) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. sernik #2792150 | 185.246.*.* 17 wrz 2019 10:10

    straszne są te statystyki, pijani kierowcy to prawdziwa plaga na drogach, zawsze po weekendzie jest wysyp takich przypadków, też lubię czasami wypić ale wtedy nie siadam za kółko, nawet na drugi dzień dla pewności się alkohitem sprawdzam.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Do Nimfo Elka #2792023 | 84.138.*.* 16 wrz 2019 22:46

    Glupoty piszesz , Co ma wspolnego te 500 plus z zabijaniem na drodze po pijanemu , kiedys nie bylo tego waszego 500 i tak samo jezdzili pijacy , i beda zawsze jezdzic i zabijac ,na takich juz rady nie beda mieli nawet za 1000 lub wiecej wasze plus

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Nimfo Elka #2791879 | 91.160.*.* 16 wrz 2019 18:23

    Efekt 500 + %

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Jasiek #2791756 | 37.47.*.* 16 wrz 2019 15:30

    Utylizować samochody dla pijaków.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Katon M #2791735 | 83.6.*.* 16 wrz 2019 14:35

    A może by tak dla próby ..np. na poł roku wprowadzić karę śmierci za jazdę po pijanemu....np. pow. 0,5% % alk kara śmierci ...a do 0,5 %%..konfiskata pojazdu + chłosta publiczna . Ktoś zaraz wrzaśnie ...że to nie cywilizowana forma karania ....a zabicie człowieka po pijanemu jest standardem/normą naszej cywilizacji ..?

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (8)