Poniedziałek, 23 września 2019. Imieniny Bogusława, Liwiusza, Tekli

Grzybiarzu, nie zabieraj wirusa do koszyka!

2019-09-09 18:15:00 (ost. akt: 2019-09-09 18:58:42)
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Uwaga, grzybiarze! Główny lekarz weterynarii apeluje o zachowanie odpowiednich zasad bezpieczeństwa podczas zbierania grzybów na obszarach, gdzie występuje ASF. Służby weterynaryjne radzą też, co robić w przypadku napotkania martwego dzika.

Już niedługo lasy zapełnią się grzybiarzami uganiającymi się z koszykami za koźlakami i prawdziwkami. Główny lekarz weterynarii wystąpił z niespotykanym, jak do tej pory, apelem do grzybiarzy, prosząc o zachowanie odpowiednich zasad bezpieczeństwa biologicznego podczas grzybobrania na obszarach utworzonych w związku z występowaniem afrykańskiego pomoru świń. Dotyczy to obszaru ochronnego (strefa żółta), obszaru objętego ograniczeniami (strefa czerwona) oraz obszaru zagrożenia (strefa niebieska) chorobą, która dziesiątkuje stada świń na całym świecie. Wszystkie trzy strefy znajdują się też na Warmii i Mazurach, gdzie mamy przypadki ASF wśród dzików i świń.

— Osoby mające jakikolwiek kontakt ze świniami nie powinny uczestniczyć w pozyskiwaniu owoców leśnych i grzybów na terenach wyżej wymienionych obszarów ze względu na możliwość przypadkowego, niezamierzonego przeniesienia wirusa ASF na zwierzęta gospodarskie. W innym przypadku minimalna długość karencji przed kontaktem ze świniami powinna wynosić 72 godziny — czytamy w komunikacie. — Ponadto, należy pamiętać o konieczności całkowitej wymiany odzieży i obuwia przed wykonywaniem czynności związanych z obsługą świń oraz o zastosowaniu środków przeznaczonych do higieny i dezynfekcji.

Służby weterynaryjne radzą też, co robić w przypadku napotkania martwego dzika.

— W przypadku napotkania zwłok dzika nie należy ich dotykać, ale zgłosić to do leśniczego albo powiatowego lekarza weterynarii lub też powiadomić policję — mówi Jerzy Koronowski, warmińsko-mazurski wojewódzki lekarza weterynarii. — To nie chodzi o to, żeby nie wchodzić do lasu, ale żeby zachować ostrożność.
Dziki są nosicielem wirusa ASF, który dziesiątkuje stada świń na całym świecie, także w Polsce, w tym na Warmii i Mazurach. W tym roku w regionie stwierdzono już ponad 400 przypadków ASF u dzików i 19 ognisk tej choroby u świń. I trzeba było wybić kilkanaście tysięcy sztuk. Ostatnio ASF wykryto po koniec sierpnia w gospodarstwie w gminie Jeziorany, w którym chowano 10 świń. Zarażane wirusem zwierzęta zostały zabite i zutylizowane.

Dziki są nosicielem wirusa ASF. Dlatego rządzący przekonują, że odstrzał dzików to konieczność.

Jednak w obronie dzików stanęli w styczniu tego roku obrońcy zwierząt, organizując manifestacje pod hasłem: Stop masowemu odstrzałowi dzików. Ekolodzy tłumaczyli, że odstrzał dzików nie przyniesie żadnych korzyści, a jedynie szkody w środowisku.

— Rzeź dzików nic nie da, nie zatrzyma ASF, to barbarzyństwo, co chce zrobić rząd z dzikami — mówili protestujący, bo pojawiła się informacja, że w styczniu ma zostać odstrzelonych aż 200 tys. dzików zostać odstrzelonych 200 tys. dzików. Minister środowiska Henryk Kowalczyk zapewnił, że pojawiająca się w mediach liczba 200 tys. dzików, które mają zostać odstrzelone w styczniu, jest zupełnie nieprawdziwa.

Dzików padło rzeczywiście mniej.

— W zeszłym sezonie łowieckim myśliwi pozyskali 275 337 dzików — poinformowała Alicja Fruzińska, 
rzecznik prasowy PZŁ. — Plany na aktualny sezon to 162,5 tys. sztuk.

Dla porównania w sezonie 2017-2018 myśliwi odstrzelili 339,6 tys dzików.
W tym roku w kraju stwierdzono 45 ognisk ASF u świń, a rok temu o tej porze było ich 106.

— Jest lepiej. Robimy, co możemy, żeby powstrzymać chorobę — podkreśla wojewódzki lekarz weterynarii.

Grzybiarze muszą uważać nie tylko na padłe dziki, ale na grzyby, żeby nie przynieść z lasu jakiegoś trującego. W razie wątpliwości zawsze można poprosić o pomoc grzyboznawcę. Taki urzęduje w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, gdzie jest punkt konsultacyjny.


— Można do nas przyjść, przejrzymy grzyby — mówi Magdalena Łaszczewska, grzyboznawca z WSSE w Olsztynie.

Zbierając grzyby, trzeba kierować się jedną naczelną zasadą — zbieramy te grzyby, które znamy.

— Niedoświadczeni grzybiarze powinni skupić się wyłącznie na grzybach rurkowych, czyli tych które mają od spodu jakby gąbeczkę — radzi pani grzyboznawcza. — W naszym klimacie nie ma wśród nich śmiertelnie trujących.
Grzyby lubią, gdy jest ciepło i wilgotno. Ostatnio więc aura sprzyja grzybiarzom i jest nadzieja na pełny koszyk, a może nawet grzybowy rekord. Choć łatwo nie będzie, bo rekordzistą w Polsce jest szmaciak gałęzisty, którego znaleziono w Piotrkowicach w 1977 roku. Grzyb ważył 15 kilogramów i trafił do księgi rekordów Guinnessa. Szmaciak gałęzisty jeszcze do 2014 roku był pod ochroną, dziś można go zbierać. Grzyb ma wiele nazw, bo siedzuń sosnowy (grzyb jest pasożytem sosny, rozwijającym się na jej korzeniach, a czasem na ściętym pniu), kozia broda, leśny kalafior, baranie rogi czy kwoka. Ale zawsze smakuje jednako, bo orzechami.

Każdego roku w Polsce dochodzi do kilkunastu śmiertelnych zatruć grzybami, a lżejsze kończą się poważnymi uszkodzeniami wątroby. I warto o tym pamiętać sięgając po nieznanego grzyba.

Andrzej Mielnicki
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. . #2789480 | 95.41.*.* 11 wrz 2019 15:12

    " osoby mające kontakt ze świniami..." , a nie wypadało by napisać z trzodą chlewną

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. jaro #2789187 | 176.97.*.* 10 wrz 2019 19:52

    Wytłumaczy mi ktoś bo ja dalej nie rozumiem. Skoro wirus ASF jest niegroźny dla ludzi to w jakim celu wybija się całe hodowle w kraju ? Przecież można to spokojnie zjeść ;)

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. gg #2788933 | 93.233.*.* 10 wrz 2019 09:39

      to minister pisu roznosi asf w swojej głowie!!! to są zagrywki polityczne!!!!!!!! grzybów nie było i póki co chyba jeszcze nie ma wysypu a tu takie głupoty wypisują!!!!!!!!!! a to jagód nie zbierajcie bo lisy na nie siusiają a teraz grzybów nie zbierajcie, PARANOJA!!!!!!!!!!

      Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. krzroy #2788906 | 93.157.*.* 10 wrz 2019 08:51

      Na początku tej epidemii w sprawie jej zwalczania wypowiedziała się duża grupa naukowców, autorytetów w tej dziedzinie. Ocenili bardzo negatywnie przyjętą przez ministra Szyszkę metodę, tzn zmasowany odstrzał dzików który powoduje wzrost zagrożenia a nie jego likwidację. Przyroda nie toleruje pustki. Jeżeli na danym terenie wystrzelamy dziki to prawie natychmiast ta pustka zostanie wypełniona przez inne. W rejonie przygranicznym wystrzelano dziki, te nieliczne chore i też te zdrowe. W to miejsce przyszły następne, zarażone, chore zza wschodniej granicy, wypełniły pustkę. Zmasowane polowania, w tym zbiorowe z naganką, rozgoniły dziki na następne, nie skażone dotąd tereny. A dalej -dalsze polowania i powtórka z rozrywki. Właściwą metodą na zwalczanie zarazy byłoby intensywne dokarmianie w rejonach zagrożonych w wyniku którego dziki nie migrowałyby w inne okolice tylko trzymały się miejsca gdzie jest łatwy i atrakcyjny żer. No i zakaz płoszenia, w tym zakaz polowania. Ponieważ choroba ASF dla dzików jest śmiertelna i ma szybki przebieg dziki w takim specjalnym obszarze szybko by wyzdychały i ASF by wygasło. Niestety tak się nie stało, pan Szyszko skompromitował się jako "profesor".

      Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Jef #2788900 | 79.189.*.* 10 wrz 2019 08:41

      Dziki chodzą po całym Olsztynie, pół miasta zryte i tu nie ma zagrożenia.:):)

      Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (11)