środa, 16 października 2019. Imieniny Ambrożego, Florentyny, Gawła

Dobre drogi za 22 lata

2019-09-04 07:12:28 (ost. akt: 2019-09-03 13:34:35)

Autor zdjęcia: GDDKiA Olsztyn

NIK skontrolował polskie drogi. Poprawa jest wyraźna, ale... zbyt powolna. Prawie 40 proc. dróg jest w złym stanie. Okazuje się też, że na drogi najbardziej narzekają... mieszkańcy Warmii i Mazur. A w tle wciąż mamy konflikt o budowę S16...

Kontrolą objęto lata 2015–2018 (do 30 czerwca) zwracając uwagę na sposób typowania dróg do zabiegów mającym polepszyć ich stan techniczny lub zapobiec ich dalszej degradacji. Sprawdzono też czy działania Generalnego Dyrektora DKiA w zakresie zapewnienia należytego stanu technicznego nawierzchni dróg krajowych były wystarczające i przynosiły oczekiwany efekt.

NIK nie pozostawia złudzeń. Są co prawda plusy — np. to, że odsetek dróg krajowych „w stanie dobrym” w okresie 2001–2018 wzrósł z 28,5 proc. do 59,3 proc., ale nie da się ukryć, że przy takim tempie prac, na doprowadzenie wszystkich dróg krajowych do dobrego stanu potrzeba kolejnych 22 lat.

NIK stwierdza też jasno, że „działania GDDKiA w latach 2015–2018 mające poprawić stan techniczny nawierzchni dróg krajowych nie były w pełni skuteczne i efektywne”.

Niepokojące jest zwłaszcza to, co czytamy o monitoringu robót w latach 2015-2017 na stronie NIK:
„Dane z 2016 r. o liczbie wykonanych robót konserwacyjnych – remontów cząstkowych nawierzchni mieszankami mineralno-asfaltowymi na gorąco (najpopularniejszy zabieg) na drogach krajowych (bez ekspresówek i autostrad) były ponad 500 razy zawyżone a tym samym koszt wyremontowania 1 tys. mkw. nawierzchni prawie 500 razy zaniżony”. W przypadku dróg ekspresowych i autostrad w 2015 r. wyremontowaną nawierzchnię zawyżono 190-krotnie.

Z drugiej strony NIK zaznacza, że nie miało to przełożenia na finanse, a takie błędy już się zdarzać nie powinny, bo od 2018 r. GDDKiA wdraża nowy model sprawozdawczości.

Na podstawie corocznej Diagnostyki Stanu Nawierzchni opracowywany był Plan Działań na Sieci Dróg, czyli zbiór potrzeb w zakresie remontów, przebudów albo rozbudów na sieci dróg krajowych. GDDKiA tworzyła listy rankingowe zadań o najwyższym priorytecie. Ale wysoka pozycja w rankingu nie była gwarancją, że dany odcinek drogi zostanie niezwłocznie naprawiony. Wpływ na to niejednokrotnie miały priorytety działań wskazywane przez ministra właściwego do spraw transportu, w tym np. konieczność dostosowania sieci dróg do nośności 11,5t/oś oraz przyznawane limity finansowe. Jak podkreśla NIK: „Tym samym sposób typowania dróg do przebudów i remontów nie był przejrzysty i może stwarzać ryzyko, że działania Generalnego Dyrektora DKiA służące poprawie stanu technicznego nawierzchni dróg krajowych będą podejmowane w pierwszej kolejności na drogach, które nie wymagają pilnej interwencji i mają niską pozycję w Planie Działań na Sieci Dróg”. Dlatego NIK stwierdza, że „prowadzony przez Centralę GDDKiA monitoring bieżącego utrzymania dróg w zakresie liczby wykonanych robót był nierzetelny. W ocenie NIK Dyrekcja w żaden sposób nie weryfikowała danych przekazywanych przez Oddziały GDDKiA, efektem czego centrala nie dysponowała rzeczywistymi danymi nt. liczby wykonanych robót w ramach bieżącego utrzymania dróg”.

Są też pozytywy



Co do pozytywnych wiadomości, ustalenia kontroli wykazały też, że „GDDKiA rzetelnie sprawowała nadzór nad jakością stosowanych materiałów oraz wykonywanych robót w toku realizowanych zadań na drogach krajowych, choć i w tym obszarze badań NIK stwierdziła pojedyncze nieprawidłowości – odbiór robót przed otrzymaniem wyników badań laboratoryjnych. W celu zapewnienia należytej jakości wykorzystywano wszystkie 16 akredytowanych laboratoriów drogowych, którymi dysponowała GDDKiA”.

Wątek naszego regionu w raporcie pojawia się niejednokrotnie. Jako dobrą praktykę NIK wskazuje np. określenie przez trzech dyrektorów oddziałów GDDKiA (w Bydgoszczy, Olsztynie i Opolu) wewnętrznych regulacji lub wytycznych dotyczących prowadzenia kontroli okresowych. „Mimo to, przy prowadzeniu rocznych i pięcioletnich kontroli stwierdzono nieprawidłowości polegające na wykonaniu kontroli pięcioletniej w niepełnym zakresie przewidzianym w prawie budowlanym, nie sprawdzeniu wykonania zaleceń z poprzednich kontroli, czy też nierzetelnym sporządzeniu protokołu kontroli”.

W Oddziale GDDKiA w Olsztynie w każdym roku z lat 2015–2018 przekraczano terminy przeprowadzenia kampanii diagnostycznych przy okazji DSN określone w
harmonogramach. Ale, jak czytamy w raporcie: „przekroczenia te wynikały z przyczyn niezależnych od Oddziału (niekorzystne warunki atmosferyczne w 2016 r. i 2017 r. oraz znaczne obciążenie pomiarami kontrolnymi wykonywanymi także na zlecenie innego oddziału – 2018 r.). O każdym przypadku i przyczynach opóźnienia Oddział informował Departament Zarządzania Siecią Dróg Krajowych GDDKiA”.

Drogi krajowe nie takie złe?



Wyniki kontroli jednostkowych w poszczególnych Oddziałach GDDKiA wskazują też, że w sześciu z siedmiu oddziałów stan techniczny nawierzchni dróg krajowych uległ poprawie. W oddziale GDDKiA w Olsztynie — udział dróg krajowych „w stanie dobrym” na koniec 2016 zwiększył się z 45,6 proc. do 64,8 proc. na koniec 2017 r.

Ale z raportu dowiadujemy się również, że kierowcy, którzy uszkodzili samochód skarżą się na zły stan techniczny dróg. I najwięcej, bo 33 skargi wpłynęło do oddziału GDDKiA w Olsztynie (od 2015 r. do 2018 r.). A skoro kierowcy tak narzekają na stan dróg w regionie to... skąd tak duże protesty przeciwko inwestycjom, np. w S16?

Narzekanie, interes, czy chęć budowy z głową?



Są trzy warianty budowy S16. Pierwszy i drugi zakładają poprowadzenie trasy w korytarzu zbliżonym do istniejącej i wymagającej remontu drogi krajowej nr 16. W obu jest planowana budowa mostu przez południową część jeziora Tałty tuż koło Mikołajek. Wariant trzeci, wiąże się z budową mostów nad jeziorami Juksty koło Mrągowa i Tałty w pobliżu Rynu, co w zasadzie powinno wyprowadzić ruch z miasta.

Droga ekspresowa S16 ma połączyć drogę S19 w Białymstoku z S61 w Ełku i dalej z drogą S51 w Olsztynie. W ten sposób trasa ma spiąć dwa międzynarodowe korytarze transportowe — via Baltica i via Carpatia. W kwietniu Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad rozpoczęła cykl spotkań informacyjnych z mieszkańcami Mazur.

Krajowa „16” to droga, o której rozwój od lat zabiegają politycy z Warmii i Mazur. Prace przygotowawcze do modernizacji drogi między Mrągowem a Ełkiem trwały kilka lat. Opracowano aż 41 wariantów przebiegu trasy, ale w tej chwili pozostały tylko trzy (reszta spotykała się ze sprzeciwem, bo dotykała cennych przyrodniczo terenów). Wszystkie obecne warianty zakładają pominięcie biegu dotychczasowej DK16. Liczący około 80 km odcinek drogi będzie przebiegał przez gminy Mrągowo, Orzysz, Ryn, Mikołajki i Ełk. Przeciwnicy inwestycji mówią, że to będzie śmierć dla Mazur. Zwolennicy — że inwestycja jest szansą dla jednego z najbardziej wykluczonych komunikacyjnie regionu.

Dwa z trzech wariantów są zbliżone do obecnej trasy. Wariant trzeci, który zakłada przebieg S16 przez gminę Ryn, jest najdłuższy, a zarazem najdroższy z przedstawianych wersji.

pj, am
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (17) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Mazur #2786208 | 5.60.*.* 5 wrz 2019 01:37

    Błąd myślenia w założeniach. Dróg nie buduje się ani dla tirow, ani dla turystów etc ale dla wszystkich. Po drugie, te tiry i tak jeżdżą tyle że wąskimi i krety i drogami i jeździć dalej będą bez względu na to czy droga jest taka lub inna. Tu nie obowiązuje zasada " stlucz termometr a nie będziesz miał gorączki". Ten problem jest i będzie narastal bo za chwilę od zachodu będzie wpiecie do siedzi drogowej autistradowej i dróg szybkiego ruchu czyli z europejską siecią drogową i gdziescten ruch będzie musiał być wpuszczony. Jeśli nie będzie drogi o określonych parametrach to będzie wpuszczony w to co jest czyli wiadomo co. To nie działa tak że jak parametry drogi będą zle to nie będzie na niej ruchu. Ruch będzie tyle że będzie bardzo uciążliwy i niebezpieczny. Już tymi drogami które są jeździ się fatalnie niemal jak w trzecim świecie a będzie jeszcze gorzej. Dlatego należy zbudować główne ciągi komunikacyjne i spiąć je z tzw dopływami tworząc spójny system komunikacyjny w regionie. Inaczej się to zatka ba znam bo już się zatyka. I nie jest to spowodowane tymi mitycznymi tirami bo tego jest około 15 proc całego ruchu w regionie ale głównie pojazdami osobowymi i głównie dotyczy to turystów (niestety) . Były robione badania ostatnio w tym zakresie i jak pamiętam taka jest właśnie struktura ruchu. Z kolei budowanie dróg o niskich parametrach i niejako od początku substandardowych i kolizyjnych nie ma absolutnie sensu. Są to zmarnowane środki publiczne i zwyczajnie niegospodarnisc. Wszędzie standardem jest na drogach głównych droga klasy S a dopływy mogą być niższych kategorii. Proszę pojechać do innych regionów i zobaczyć różnice. Po powrocie niestety na się wrażenie że to nie są drogi ale trasy dla rowerów czy furnanek. Taki skansen dla dylizansow. Standardy się zmieniają i za 10 lat może się okazać że i dla turystyki te drogi nie będą się nadawały. Jak ktoś ma się telepac na Mazury np z Poznania po czymś takim jak jest obecnie to po pierwszym razie już tu nie przyjedzie. O biznesie nie wspomnę. Niestety pewnych rzeczy się nie przeskoczy i albo się dostosujemy do obecnych standardów albo nas nie będzie. Powtarzam, Mazury to nie jest skansen dla dziwakow i różnych nieorzystosowanych osobników. To taki sam region jak inne i nie widzę powodów aby miał być traktowany gorzej niż np sąsiednie Podlasie.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. POLis #2786175 | 37.47.*.* 4 wrz 2019 21:55

    Kaska z S16 , wystarczałaby na remont wszystkich dróg w całym województwie warminsko -mazurskim , a tak bedzie zbudowana dla tirów pomiedzy które będzie sie wpychało z narazeniem zycia . aco z reszta dróg pozostaną dziurawe zroku na rok jest gożej........

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Drogi Napewno Beda Dobre ??? #2786174 | 84.146.*.* 4 wrz 2019 21:55

    A Samobojcow i Wariatow bedzie jeszcze wiecej , bo wtedy beda mogli sie na tych drogach nareszcie wyzyc .

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Mazur #2786133 | 77.115.*.* 4 wrz 2019 20:01

    Smog to akurat w 95 proc generuje tzw niska emisja czyli mówiąc w skrócie osiedla domów jednorodzinnych i palenie w piecach węglem i paliwami stałymi (żeby nie powiedziec ze takze śmieciami). Proszę przyjechać np do Pisza w sezonie grzewczym na osiedle wschód. Unosi się biała gęsta zawiesina a z prawie każdego komina wydobywa się dym. To jest problem i skutek braku na Mazurach disrepu do gazu ziemnego. To nikomu nie przeszkadza, w szczególności tzw "ekologom" władzom etc. W cywilizowanym świecie jest to nie do pomyślenia żeby ponad pół województwa nie miało dostęp i do gazu i żeby palić w XXI wieku węglem w piecach. Prosta zasada, chcesz budować dom to w pozwoleniu lub planie miejscowym jest obowiązek zastosowania określonego sposobu ogrzewania czyli elektryczne, gaz lub olej. Inaczej brak możliwości zasiedlenia i odbioru budynku (Jak w Niemczech). Tam lufxiectez się początkowo buntiwsli że ktoś będzie im mówił co mają robić u siebie ale teraz jest ok. A tu wolno co się kim i podoba i jest tak jak jest. Oczywiście są tacy którzy by chcieli żeby było tak jak było ale powoli my tak że się cywilixujemy i muszę zmartwic co poniektorych, nie będzie tak jak było, maxury nie są skansenem dla dziwakow, i prędzej lub później będzie i i infrastruktura komunikacyjna i tak oczekiwana energetyczną oraz gazowa

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. połowe tych dróg bym rozwalił #2786044 | 87.120.*.* 4 wrz 2019 16:13

      gdzie nie spojrzysz to droga i po co ?

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (17)