Czwartek, 19 września 2019. Imieniny Januarego, Konstancji, Leopolda

Nie chcemy być skansenem

2019-08-30 08:44:51 (ost. akt: 2019-08-30 09:26:04)

Autor zdjęcia: ZHR/Robert Sawicki

W Rybakach, gdzie niedawno na rocznicowym zlocie przebywało sześć tysięcy harcerzu ZHR, ma powstać hotel. Jest tu już centrum rehabilitacyjne Caritasu. Mieszkańcy okolicznych miejscowości pokładają duże nadzieje w nowej inwestycji.

Wszystko co nowe rodzi się w bólu, a już szczególnie na Warmii i Mazurach, gdy chodzi o nowe inwestycje. Dla większości kryją się za nimi nowe miejsca pracy, szansa na rozwój regionu, a dla nielicznych obawy, zwykle niczym nieuzasadnione. Słychać głosy, a po co nam to? Nie róbmy, nie budujmy. Popatrzymy tylko na to, co działo się wokół olsztyńskiego dworca, czy dzieje się wokół krajowej „szesnastki.” I tak jest ostatnio wokół budowy hotelu w Rybakach.

Wydawałoby się, że takiej inwestycji w regionie, który stawia na turystykę, tylko przyklasnąć! No, chyba że, nie chcemy turystów na Warmii i Mazurach, nie chcemy całorocznych miejsc pracy w branży turystycznej i usługach wokół niej.

Zadowala nas, że ludzie migrują z regionu do większych ośrodków w poszukiwaniu dobrej pracy, czy wręcz emigrują za granicę. Wyjeżdżają, bo tu nie ma dla nich perspektyw. I nie są to puste słowa. To już się dzieje.

W ciągu ostatnich ośmiu lat liczba mieszkańców naszego regionu zmalała o ponad 25 tysięcy osób... To tak jakby z mapy województwa zniknęły trzy takie miasta jak Olsztynek. Co będzie dalej? Marginalizacja, skansen?

Nikogo rozsądnego, kto dobrze życzy regionowi nie trzeba przekonywać, że kluczem do rozwoju Warmii i Mazur są inwestycje, a najlepiej takie, które wpisują się w strategię rozwoju regionu. A takimi są na pewno inwestycje w branżę turystyczną.

Chcemy być regionem turystycznym, mamy aspiracje, ale to za mało, trzeba jeszcze odpowiedniej infrastruktury i to na każdą kieszeń, od gospodarstw agroturystycznych przez pensjonaty po wypasione hotele. Tego nam brakuje, dlatego przegrywamy ten wyścig o turystę, szczególnie tego z zasobniejszym portfelem, z górami czy morzem.

Takie obiekty jak choćby Hotel Krasicki w Lidzbarku Warmińskim czy pięciogwiazdkowy Tiffi w Iławie są produktem samym w sobie. Dzięki nim sezon na Warmii i Mazurach może trwać nie dwa miesiące, ale cały rok. Praca jest nie tylko w sezonie, ale cały rok, nie mówiąc już o tym, że pojawienie się nowego, dużego pracodawcy sprawia, że płace na lokalnym rynku rosną. Inni zaczynają więcej płacić w obawie o utratę pracowników. Pracodawcy konkurują ze sobą, nie tylko pensjami, ale też dodatkowymi bonusami. Warto tym pomyśleć, tym bardziej że udział turystyki w PKB rośnie. Dziś to 6 proc., ale potencjał tej branży jest dużo większy, bo inne branże również uczestniczą w tworzeniu produktu turystycznego. Poczynając od dużych inwestycji, np. hotelarstwo po wyżywienie, atrakcje turystyczne, transport. To wszystko wiąże się z turystyką i pieniędzmi, które zostawiają turyści.

Nie dziwi więc pismo grupy mieszkańców sołectwa Pluski-Rybaki do wójta gminy Stawiguda, w którym trzymają kciuki za inwestycję w Rybkach. Wyrażają w nim swoje poparcie i zadowolenie z planowanej inwestycji hotelowej w Rybakach. — Wsie naszego sołectwa (Pluski i Rybaki) to atrakcyjne miejsca wypoczynku dla turystów z całej Polski — piszą w swoim piśmie mieszkańcy, podkreślając jak ważne jest to dla rozwoju sołectwa i całej gminy.

„Budowa hotelu w Rybakach to również rozwój infrastruktury wodno-kanalizacyjnej, doprowadzenie do naszych wsi gazu, remont drogi powiatowej Wymój-Pluski czy uruchomienie komunikacji gminnej po remoncie drogi” — dodają mieszkańcy, którzy nie mają wątpliwości, że dzięki tej inwestycji poprawi się komfort wszystkich mieszkańców, a nowe miejsce zapewnią im godne życie.

Hotel w Rybakach ma wybudować spółka powołana przez Archidiecezję Warmińską i firmę BBI Development. Obiekt ma wpisywać się harmonijne w otoczenie, zajmie 15 ha ze stu, które należą do Archidiecezji Warmińskiej w Rybakach. To ma być hotel czterogwiazdkowy, międzynarodowej sieci z zapleczem konferencyjnym, SPA. Inwestorzy przywiązują ogromną wagę do ekologii i hotel ma być przyjazny środowisku, bo chociażby pojazdy poruszające się po kompleksie, jak też będące do dyspozycji gości, będą elektryczne lub niskoemisyjne. Do hotelu zostanie podciągnięta nitka gazowa. To właśnie dzięki takiemu nowemu, dużemu odbiorcy będzie możliwość podłączenia Plusek do sieci gazowej, a także możliwa stanie się modernizacja i rozbudowa sieci kanalizacyjnej.

— Warmia ma wielki potencjał, piękną przyrodę. I to jest nasz wielki atut, dzięki czemu możemy przyciągnąć do nas turystów, a jednocześnie dać pracę naszym mieszkańcom — przekonuje Rafał Szczepański, prezes Stowarzyszenia Miłośników Południowej Warmii „Kocham Pluski”, a jednocześnie inwestor i wiceprezes BBI Development. — Ale potrzebna jest baza hotelowa, która nie odstaje od gór czy morza. Musimy to zmienić, inwestując w zgodzie z ekologią. Chyba że chcemy zostać jakimś skansenem, ale jeżeli się nie rozwijasz, to się zwijasz. A wtedy Warmia i Mazury wymrą, bo ludzie stąd będą uciekać.

Tam, gdzie ma powstać hotel były kiedyś tuczarnie, obory. Za komuny mieściło się tu gospodarstwo pomocnicze, które obsługiwało rządowy ośrodek w Łańsku. Dziś są tu puste pola, a tereny te w gminnych planach zostały przewidziane pod rozwój usług turystycznych, bo chyba nikt nie chciałby powrotu tu do intensywnego tuczu świń.

Niedawno w Rybakach zaroiło się od tysięcy harcerzy, bo ZHR zorganizował tu swój jubileuszowy zlot z okazji 30-rocznicy powstania związku. Przez kilka dni Rybaki odżyły, harcerze zostawili sporo grosza w Olsztynie czy Gietrzwałdzie, gdzie byli z pielgrzymką. Ale harcerze wyjechali. Zostały puste pola...

Andrzej Mielnicki
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Wiedźma #2785328 | 188.146.*.* 2 wrz 2019 18:06

    Oprócz hotelu ma tam powstać osiedle domów mieszkalnych. Czy to też infrastruktura turystyczna zapewniająca miejsca pracy??? Komunikacja i gaz powinny dotrzeć do Plusek nawet bez istnienia hotelu. Tak samo wyremontowana powinna zostać droga powiatowa Stawiguda-Rybaki.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. miejscowy #2784484 | 83.9.*.* 31 sie 2019 16:34

    Takie inwestycje to prawdziwy dar od losu. Nie zdziwi mnie kiedy inwestorów próby blokowania inwestycji w końcu znudzą i zabiorą swoje pieniądze nad morze albo w góry. A może bliżej na suwalszczyznę. Dopiero wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów. I skansen.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Toja #2784074 | 88.156.*.* 30 sie 2019 16:01

    A kto będzie kasował zyski?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. obserwator #2783946 | 84.10.*.* 30 sie 2019 12:42

    bardzo dobry artykuł. potrzeba więcej inwestycji

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Mazur #2783904 | 37.7.*.* 30 sie 2019 11:23

    Bez wątpienia każda inwestycja (szczególnie duza) w regionie bardzo cieszy. Duża inwestycja to nie tylko jakieś tam miejsca pracy, ale przede wszystkim nowa kultura pracy, inwestycje w otoczeniu i efekt tzw. kuli śnieżnej czyli przyciągania kolejnych inwestycji często z różnych sektorów. Zatem pojawia się różnorodność i dywersyfikacja gospodarcza i o to chodzi. Dotyczy to oczywiście nie tylko inwestycji turystycznych, ale też przemysłowych i innych. Duża inwestycja przemysłowe także wbrew pozorom przyciągają inwestycje z sektora turystycznego. Jedno jest powiązane z drugim i tworzy wówczas zrównoważony rynek (najgorsza jest tzw. monokultura gospodarcza). Są jednak w regionie nieliczne grupy dla których każda inwestycja to zło, gdyż godzi albo bezpośrednio w ich interesy gospodarcze albo pewnego rodzaju wizje regionu skansenu, miejsca dla nieprzystosowanych lub tzw. "elity" (w mniemaniu tych osób oczywiscie). Nieszczęściem regionu jest niestety duży odpływ młodych, aktywnych i rozwojowych, a napływ różnej maści dziwakow którzy szukają dla siebie miejsca niejako w alienacji od rzeczywistości. Oczywiście każdemu wolno żyć jak chce, problem w tym jest jednak że osoby te próbują na siłę narzucać swój sposób bycia czy myślenia uważając się za intelektualną elitę niejako predystynowana do tego by wyznaczać kierunek "prostej i ludowi" Mazur. Niestety spotkałem się wiele razy z takim podejściem. Co ciekawe, zasadniczo w środowiskach z których te osoby pochodzą albo nie zrobiły kariery, albo zostały wyeliminowane (zawodowo, społecznie, towarzysko), a tu próbują kreować się na ekspertów od wszystkiego, od ekologii w szczególności. Poza tym W i M to region naplywowy i także więzi społeczne są słabsze, słabsze jest poczucie wspólnoty i słabsze jest dbanie o interes regionu. Pokutuje myślenie że obchodzi mnie to co u mnie a za miedzą to już nie moja sprawa. I to wszystko razem się msci. Oczywiście trochę to w uproszczeniu przedstawiam ale zasada jest właśnie taka. Wyjeżdżają zaś ludzie z największym potencjałem, bo... brak jest perspektyw zawodowych i zrównoważonego rynku pracy. To powoduje osłabienie popytu, a to z kolei splyca rynek i kółko się zamyka. Jedyną drogą wyjścia z tej sytuacji to infrastruktura (drogowa, kolejowa i energetyczna) a w dalszej perspektywie rozwój biznesu. Im szerszy katalog branżowy tym lepiej bo to urozmaica rynek pracy i tworzy popyt. Proste i oczywiste zasady ekonomii.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    Pokaż wszystkie komentarze (6)