Czwartek, 19 września 2019. Imieniny Januarego, Konstancji, Leopolda

Każdego dnia w Polsce znikają dzieci

2019-08-05 20:09:17 (ost. akt: 2019-08-05 17:23:28)

Autor zdjęcia: Źródło: Pixabay

Znikają z placów zabaw, z galerii handlowych, sprzed domów. Zapadają się jak kamień w wodę, giną bez śladu. Co roku aż 5 proc. zaginionych dzieci w Polsce nie udaje się odnaleźć. Każdego dnia w Polsce znika 19 dzieci.

Była jeszcze tu przed chwilą i nagle jej nie ma. Kręciła się na karuzeli. I nagle zniknęła, bo karuzela jest pusta. Wołamy. Nasz oddech przyspiesza. Plecy oblewa zimny pot. Krzyczymy, nerwowo rozglądamy się po placu zabaw. Pytamy innych rodziców i dzieci, czy widzieli nasze dziecko. Tę 6- letnią dziewczynkę z warkoczami, w czerwonej bluzce i krótkich spodenkach.

Nagle jest, wychodzi zza krzaka, szczęśliwa i uśmiechnięta. Zerwała się z karuzeli, pobiegła trochę dalej, bo zobaczyła kota. Chciała tylko go pogłaskać. Oddech nam zwalnia, puls wraca do normy. Ale ręce się jeszcze trzęsą.
Ta historia ma happy end, ale jest wiele takich, które nie doczekało się szczęśliwych zakończeń. W zasadzie żadnych zakończeń, bo rodzice nadal czekają. Pięć, dziesięć, piętnaście, dwadzieścia lat...

Tak jak mama Tomka z Dobrego Miasta, który zaginął 29 lat temu. Bawił się na podwórku przed domem. W dniu zaginięcia miał pięć lat. Zrozpaczona matka zawiadamia milicję, prowadzi poszukiwania na własną rękę. Chodzi do wróżek i jasnowidzów.

Porusza niebo i ziemię, żeby odnaleźć ukochanego syna. Pewnego dnia nie ma już sił. Myśl o śmierci. Przed ostatecznym krokiem powstrzymuje ją świadomość, że przecież musi żyć, jeśli pewnego dnia Tomek wróci.

Rok temu wraca nadzieja: pojawiają się głosy sugerujące, że jej syn to Ryan — żołnierz, odznaczony zresztą przez prezydenta Baracka Obamę „Medalem honoru” za bohaterstwo w czasie wojny w Afganistanie. Olsztyńska policja uznaje ten wątek za o tyle istotny, że zwraca się do Ryana (za pośrednictwem Interpolu) z prośbą, by udostępnił swój profil DNA. Mężczyzna jednak nie wyraża na to zgody. Takie jest jego prawo i żaden sąd nie może go do tego zmusić. Matka chciałaby dowiedzieć się, czy jej syn żyje i jest szczęśliwy. To jej wystarczy.

Jednym z narzędzi poszukiwawczych wykorzystywanych do poszukiwań zaginionych jest tzw. progresja wiekowa, czyli symulacja wyglądu osoby po upływie określonego czasu. Policyjny ekspert, na podstawie analizy materiału zdjęciowego dostarczonego przez rodzinę, tworzy portret pokazujący, jak osoba zaginiona może teraz wyglądać. Dlatego między innymi udało się odtworzyć portret dorosłego od dawna Tomasza.

Dzieci znikają jak kamień w wodę. Statystyki policyjne są zatrważające. Tylko w ubiegłym roku zaginęło 6 758 dzieci. Co prawda 99 proc. dzieci do 13. roku życia, które zaginęły, znajduje się w ciągu kilku godzin. Jednak co roku 5 proc. dzieci zaginionych w Polsce nie udaje się odnaleźć.

Kluczowa jest pierwsza godzina, kiedy należy przeszukać okolicę, obdzwonić kolegów, a jeśli to nie przyniesie efektu, zgłosić zaginięcie na policji. — Zadbajmy także o to, żeby w domu był ktoś, na wypadek, gdyby dziecko wróciło samo — radzą specjaliści z fundacji Itaka, która zajmuje się zaginionymi osobami.
Dzieci, których szuka się od wielu lat policja nazywa „trwale zaginionymi”. Na świecie mówi się o nich - "niezapominajki". Niebieski kwiatek stał się symbolem pamięci o dzieciach, których los jest nieznany.

W wyjątkowych przypadkach zagrożenia życia dziecka uruchamiany jest Child Alert. Wtedy informacje o zaginionym dziecku szybko trafiają do mediów w całym kraju. Po raz pierwszy polska policja skorzystała w kwietniu 2015 roku z systemu Child Alert — zaginione dziecko odnalazło się po prawie dobie poszukiwań.
Jak mówią eksperci Itaki najczęstszym powodem zaginięć małych dzieci jest niewłaściwa opieka dorosłych, rzadziej przyczyną zaginięcia jest przestępstwo np. porwanie.

Co zrobić, żeby zapobiec zaginięciom? – Należy uświadomić sobie, że to my, rodzice, jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo naszych dzieci i to my powinniśmy ich pilnować — podkreślają specjaliści z Itaki.

W ostatnich dniach użytkownicy Facebooka ostrzegają się wzajemnie przed busem, który ma przemieszczać się po Polsce i porywać dzieci, którym wycinane są części ciała, które następnie sprzedawane są handlarzom organów. Policja stanowczo zdementowała te plotki. Informacja jest tzw. fake newsem, czyli nieprawdą, rozprzestrzenioną w mediach.

Młodzi nie pamiętają, ale starsi doskonale znają opowieści o czarnej wołdze. To historia rozpowszechniana (mimo braku internetu) w latach 60. i 70 tych ubiegłego wieku. Z ust do ust podawano wiadomość o kursującej po mieście czarnej limuzynie marki wołga, którą rzekomo porywano dzieci. Wołgę można było spotkać po zmroku. Rzekomo porywacze z wołgi spuszczali dzieciom krew jako lekarstwo dla bogatych Niemców umierających na białaczkę.

Z czasem wołga zmieniła się w... czarne bmw. Pojawiła się też rejestracja z trzema szóstkami i rogami zamiast bocznych lusterek. Tym razem tajemniczym samochodem miała jeździć rosyjska mafia, handlarze narkotyków.
Dziś co jakiś czas do mediów przenika opowieść o białym busie. I mimo że policja nie potwierdza tych informacji, lepiej nie spuszczać dzieci z oka nawet na sekundę...

Aleksandra Tchórzewska
Co zrobić kiedy zaginie dziecko?
* powiadom policję! Nie denerwuj się, że możesz być zlekceważona/zlekceważony. Policja ma obowiązek potraktowania takiego zaginięcia bardzo poważnie, gdyż zaginięcie dziecka kwalifikuje się do pierwszej – najważniejszej kategorii zaginięć.
* zadzwoń do członków rodziny oraz rodziców kolegów i koleżanek Twojego dziecka.
* przeszukaj okolicę domu, miejsca, gdzie dziecko było widziane i takie, gdzie lubiło bywać,
* sprawdź, czy dziecko nie trafiło do szpitala.
* aktywnie razem z rodziną uczestnicz w poszukiwaniach.
źródło: mat. Itaka


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (10) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Edyta z Jarot #2773085 | 188.147.*.* 6 sie 2019 18:15

    Smak dramatu porównywalnego do zaginięcia dziecka każdego dnia doświadczają tysiące polskich ojców dzieci, których matki alienują od nich, bez żadnego powodu a tylko z zemsty na byłym mężu!!! ALIENACJA RODZICIELSKA TO PRZEMOC! Najbardziej cierpią dzieci, ale alienowany rodzic bardzo często popada w depresje...

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Transpantolog #2773054 | 91.160.*.* 6 sie 2019 16:56

    ORGANY

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. ja wiem, ze w to uwierzą antyszczepinkowcy #2772937 | 176.221.*.* 6 sie 2019 13:05

    Ja wiem, ze w to uwierzą antyszczepinkowcy, a więc -------10 porwań. 10 x pińcet i jest 5000zł miesięcznie

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Monika #2772798 | 89.228.*.* 6 sie 2019 09:06

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Mam pytanie do redakcji Gazety Olsztyńskiej i autora artykułu. Naprawdę nie macie o czym pisać? Czemu ma służyć ten tekst? Nakrecacie spirale strachu i niewiadomej. Jak mają zachowywać się rodzice? Popracujcie lepiej nad wersją mobilną swojej GO bo wszyscy się śmieją jak tragicznie działa na telefonach komórkowych. Poza tym w Olsztynie jest milion spraw, często niewygodnych, które można poruszyć. Np pociagnijcie temat tych cholernych dzikow. Czy straż miejska ma już odpowiednie środki, żeby to robić? Decyzja jest, ale nie było środków. Dziki codziennie chodzą po ulicy Radiowej. Co dalej? Może warto napisać o tym, a nie o czarnej wołdze... Litości.....

    1. asde #2772781 | 77.253.*.* 6 sie 2019 08:44

      handel ludźmi kwitnie od zawsze. Małe dzieci są sprzedawane pedofilom, a nastolatki i młode kobiety lądują w burdelach. Przykre, ale takie rzeczy się dzieją.

      Ocena komentarza: warty uwagi (17) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (10)