Czwartek, 12 grudnia 2019. Imieniny Ady, Aleksandra, Dagmary

Drożyzna stała się faktem

2019-08-01 19:52:24 (ost. akt: 2019-08-02 09:28:30)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Najszybciej i najbardziej rosną ceny podstawowych produktów, dlatego odczuwamy to na własnej skórze. Więcej wydajemy na żywność i dom. Czy, żeby żyć na takim samym poziomie, musimy więcej pracować?

Gdy idziemy na zakupy, wrzucamy do koszyka kilka podstawowych produktów, a potem zastanawiamy się, czy kasjer się nie pomylił. I choć nie kupujemy żadnych rarytasów, płacimy coraz więcej. W porównaniu z ubiegłym rokiem, ceny żywności poszły w górę o 6,2 proc. — podaje GUS. To wyciągnięta średnia, bo są i takie produkty, które zdrożały nawet o 85 proc. Najbardziej w górę poszły ceny warzyw. To nie jest więc rok dla wegetarian. Ale ci, którzy lubią schabowe, też nie płacą wcale mniej. I jak tu żyć spokojnie?

Jak podaje IBRiS, aż 51,3 proc. z nas uważa, że ceny „wzrosły wyraźnie mocniej” niż w poprzednich latach. 17,5 proc. jest zdania, że "wzrosły nieco mocniej", a 22,1 proc., że wzrosły "nieznacznie". IBRiS wskazuje też wyraźnie, kto najbardziej odczuwa podwyżki. To kobiety, które trzymają domowy budżet i ludzie młodsi, w wieku 30-40 lat.

— Gdy przeglądam na swoje konto, widzę, że wydaję dużo więcej niż kiedyś. Nawet o 200-300 zł miesięcznie. Ale nie tylko żywność podrożała. Również chemia czy ubrania poszły w górę — zauważa Katarzyna Miluć-Giers, pielęgniarka z Biskupca.

Kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent wzrosły ceny i to widać. Nawet wakacyjne rozrywki są droższe.

— Przewiduję, że w tej kwestii wydam nawet o tysiąc złotych więcej niż przed rokiem — dodaje. — Wyższe koszty życia spowodowały, że pracuję na półtora etatu. Bo jeden etat już nie wystarcza. Mój mąż również będzie dłużej pracował. Bo chcemy żyć na takim samym poziomi jak kiedyś. Chcemy też, żeby nasze dzieci nie odczuwały tych podwyżek. Żeby cieszyły się latem, a my wraz z nimi.
— Zwłaszcza, gdy kupuję nabiał i warzywa, widzę, że ceny mocno skoczyły. Kiedyś było nie do pomyślenia, żeby pietruszka kosztowała 17 zł za kilogram! — twierdzi Małgorzata Cygańska z Olsztyna. — A dziś to norma.

— Dlatego trzeba mieć ogródek! Mam i aż tak nie odczuwam podwyżek — dodaje Anna Cygańska-Zapadka z Olsztyna. — Poza tym trzeba korzystać z promocji. Jeśli wie się, kiedy i gdzie są, nasz portfel znacznie lżej znosi wydatki.

Tylko że nie samym chlebem człowiek żyje. Coraz więcej płacimy też za utrzymanie domu. Jak podaje GUS, statystyczna rodzina wydaje 930 złotych miesięcznie. To o 15 złotych więcej niż przed rokiem. Podwyżki zawdzięczamy przede wszystkim droższym usługom wywozu śmieci. Za to płacimy 20 proc. drożej niż rok temu. I to jest najwyższa podwyżka w naszych opłatach. Ale odczuwamy też wyższy czynsz i rachunki za gaz, który podrożał o 4,5 proc.

Jedynie ceny prądu nie podskoczyły. Taniej kupimy też AGD, czyli pralki, lodówki, kuchenki itd. Te urządzenia są dziś przeciętnie o 1,3 proc. tańsze niż przed rokiem.

Tylko czy my tak często je kupujemy? — Najdroższe jest to, co najczęściej kupujemy — podkreśla Antoni Woźniak z Olsztyna. — To denerwujące, bo pensję od dawna mam taką samą, a mogę sobie pozwolić na mniej. Ostatnio zacząłem jeździć rowerem do pracy, żeby zaoszczędzić na paliwie. To nie rozwiązuje jednak problemu wysokich cen. Jestem na nie skazany. Rząd niby zapowiada obniżkę stawek VAT na niektóre produkty żywnościowe, więc może będzie lżej. Jednocześnie rozdaje pieniądze na lewo i prawo. To też nas kosztuje i wpływa na ceny.

Co ciekawe, w 2020 roku dzień utrzymania Sejmu będzie nas wszystkich kosztować 1,6 mln złotych dziennie. Łącznie to 575,6 mln złotych, czyli o ponad 50 mln więcej niż w 2018 roku. W 2010 roku jego budżet wynosił „tylko” 359,8 mln zł. W tym roku wzrosną też diety poselskie. Podatnicy zapłacą za nie 800 tys. zł więcej niż w 2018 roku. Ale wrosną też środki przeznaczane na zakwaterowanie posłów w Warszawie — o 1,8 mln zł, uposażenia poselskie i pensje urzędników Kancelarii Sejmu — aż o 15 mln zł. Polepszy się też odchodzącym parlamentarzystom. W projekcie budżetu zaplanowano dodatkowe 5,5 mln zł na poselskie odprawy.

W praktyce oznacza to, że jeśli poseł nie dostanie się na kolejną kadencję, otrzyma wynagrodzenie za 3 kolejne miesiące. Z kolei Straż Marszałkowska dostanie fundusze na nadgodziny i nagrody specjalne. Mowa odpowiednio o: 5 mln i 1,6 mln złotych. Z 529 tys. do 707 tys. zł wzrośnie też koszt rocznego utrzymania sejmowego lekarza. O 150 tys. zł więcej zapłacimy natomiast za czartery samolotów poselskich. Wzrosną także wydatki na komisje śledcze — o 3,4 mln zł. I to wszystko z naszych podatków.
— Polak potrafi zadbać o siebie. I jeśli ceny rosną, robi wszystko, żeby jak najwięcej zostało mu w kieszeni. Na przykład więcej pracuje. Niektórzy jednak kombinują na potęgę i pracują na czarno. Nie chcą oddawać państwu ciężko zarobionych pieniędzy. Inni stawiają dodatkowo na pomoc socjalną. Ci najbardziej cwani potrafią wyciągnąć więcej pieniędzy niż ludzie na etatach. Tym bardziej, że państwo daje takie możliwości — uważa dr Stefan Marcinkiewicz, socjolog z UWM. — Nie bez powodu ceny rosną. Ludzie mają pieniądze, wzrasta popyt, a rynek na to reaguje. Kombinowanie mamy we krwi, ale nie zawsze można mówić o nim w negatywnym aspekcie. Na przykład od lat robiliśmy weki i uprawialiśmy ogródki. Dziś utrzymujemy tę tradycję. Nie to, że wiemy, że to zdrowsze, to jeszcze wychodzi taniej. Kiedyś mówiono, że Polacy mają wyuczoną bezradność. A ja uważam, że w pewnym momentach jest wręcz odwrotnie. Mamy wręcz wyuczoną zaradność.


ADA ROMANOWSKA
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (47) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. drożyzna od 2020 #2771838 | 109.241.*.* 3 sie 2019 23:18

    Podwyżki to dopiero będą po jesiennych wyborach... W 2020 i później. Do wyborów Pierwszy Sekretarz zarządził aby była cisza, spokój, duuuuużo tzw. ciepłej wody w kranie i zamrażanie cen wszystkiego co się jeszcze da (stąd m.in. ta ostatnia akcja z wnioskami dla mikroprzedsiębiorstw). A po wyborach niech się dzieje co chce. A będzie się działo bo pis nic z tym już nie zrobi bo nie będzie im się chciało (wybory wygrane i "my się wyżywimy") a po drugie dłużej mrozić cen ustawami i dekretami się nie da bo spółki energetyczne dokładać do interesu nie będą. I ceny pójdą o kilkadziesiąt % w górę a jak prąd tak poleci to wszystko zdrożeje... Inflacja będzie dwucyfrowa jak nic ale wyborcy pis nie zauważą, że 500+ wydadzą na podwyżki wszystkiego. A poza tym ciemny lud zawsze kupi dyrdymały pana z dziennika telewizyjnego opowiadającego siedem dni w tygodniu, że ceny stoją w miejscu a Polska to drugi Singapur".

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Jola #2771627 | 151.248.*.* 3 sie 2019 11:18

      A kto za tym stoi lichwa nie napasiona pośrednicy których wysyp widać nowych którzy wolą handlować a nie pracować w biedronce ogórki 3 zł u nich 5,5 powodzenia

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. TVP #2771481 | 5.173.*.* 2 sie 2019 21:29

      A w tv same dobre nowiny

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Kojak #2771473 | 5.173.*.* 2 sie 2019 21:14

      A dlaczego moderator? A tak, widzę tylko propisowskie komentarze. Żeenada i wstyd dla portalu.

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    4. nie ma żadnej drożyzny #2771377 | 83.5.*.* 2 sie 2019 17:30

      toć w reżimowej TVP by cós powiedzieli

      Ocena komentarza: warty uwagi (12) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (47)