Sobota, 17 sierpnia 2019. Imieniny Anity, Elizy, Mirona

Rowerami po przygodę życia

2019-06-07 17:13:42 (ost. akt: 2019-06-07 17:35:38)

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Bike Jamboree to harcerska sztafeta, która wystartowała z Gdańska, a która okrąża świat. W jednym z etapów sztafety biorą udział olsztyńscy studenci: Paulina Kołodziejczyk i Miłosz Pawlak, którzy na rowerach przejadą 1600 kilometrów.

Pochodzą z Kalisza, ale postanowili studiować kilkaset kilometrów od rodzinnego domu, w Olsztynie. Miłosz Pawlak, student medycyny weterynaryjnej, jest znany wielu olsztynianom jako autor projektu „365 Historii”, który to na początku tego roku przemianowany został na „730 Historii”. Miłosz codziennie publikuje zdjęcie, które zrobił osobie spotkanej tego dnia i dołącza opowiedzianą przez nią historię.

Paulina Kołodziejczyk w Olsztynie zdobywa wiedzę, która pozwoli jej zostać lekarką. Ma artystyczną duszę, na której to duszy leży jej los innych ludzi. To dlatego czynnie włącza się w różne akcje pomocowe. Mieszkańcy Olsztyna mogą na przykład kojarzyć „wymianę ciepła”, w którą była zaangażowana od strony organizacyjnej. Ostatnio, ku radości nie tylko swojej, ale i Miłosza, odkryła w sobie też miłość do gotowania.

Łączy ich nie tylko uczucie do siebie nawzajem, miejsce, z którego pochodzą i miejsce, w którym się uczą. Mają też wspólne pasje, a wśród nich harcerstwo i miłość do rowerów. I właśnie w imię tych pasji Paulina i Miłosz wezmą udział w jednym z etapów sztafety, która okrąża świat. Pałeczkę przejmą przy Wielkich Jeziorach, a w czasie zlotu skautowego, przekażą ją w Zachodniej Wirginii naczelniczce ZHP.

Przez 22 dni pokonają 1600 kilometrów, czyli codziennie będą przejeżdżać około 80 kilometrów. Czy to nie jest zbyt duże wyzwanie?




— Jesteśmy dość aktywną parą — mówi Miłosz. — Rowery są naszym głównym środkiem transportu, więc jesteśmy zaprawieni w boju. Mamy nadzieję, że podołamy.

Paulina z optymizmem przyznaje z kolei, że to nowe doświadczenie. — Takiej przygody jeszcze nie przeżyliśmy — zapewnia.

— Na udział w projekcie zdecydowaliśmy się podczas pobytu na zlocie z okazji 100-lecia Związku Harcerstwa Polskiego, który odbywał się w zeszłym roku w Gdańsku — opowiada Miłosz. — Po rozmowie z organizatorami i uczestnikami Bike Jamboree, szybko podjęliśmy decyzję, że chcemy być częścią tego wydarzenia. Formularz zgłoszeniowy wysłaliśmy tego samego dnia. Często podejmujemy w życiu spontaniczne decyzje i to była jedna z nich — dodaje ze śmiechem.



— Zwiedzanie świata jest naszą pasją i cieszymy się, że mamy szansę robić to na rowerach, poznając ludzi i ich codzienność. W czasie naszego pobytu w Stanach Zjednoczonych będziemy korzystali z serwisów internetowych pozwalających na nocowanie u miejscowych — mówi Miłosz. I przyznaje, że wiąże z tym pewne nadzieje.— Liczymy na to, że uda nam się od wewnątrz poznać kulturę, tym bardziej że będziemy tam w czasie Święta Niepodległości.

Po zakończeniu zlotu Paulina i Miłosz planują zostać w Ameryce jeszcze przez tydzień i, jak mówią, „poautostopować”. Żeby cała ta wielka wyprawa była możliwa, przydałoby im się wsparcie finansowe. Razem z pozostałymi uczestnikami 29. etapu Bike Jamboree założyli zbiórkę w internecie (znaleźć ją można wpisując „Bike Jamboree - etap 29. - od Wielkich Jezior aż po Appalachy” na portalu Zrzutka.pl albo klikając tutaj).



Ta wyprawa ma dla nich duże znaczenie, bo jeśli chodzi o podróżowanie, Paulina i Miłosz dopiero się rozkręcają.

Dotąd byli m.in. w Wielkiej Brytanii, gdzie nie tylko zwiedzali, ale i pracowali. W podróży spędzili też dwie ostatnie majówki. Rok temu wybrali się do Norwegii, a koszt tej wyprawy wyniósł tylko 200 złotych, bo podróżowali autostopem i spali u osób, które godziły się udzielić im gościny za darmo.

W tym roku, z okazji zbliżającego się Bike Jamboree, długi weekend majowy spędzili... na rowerach. Z dwoma 60-litrowymi plecakami wyruszyli na trasę Green Velo przez Gołdap i Suwałki aż do Białegostoku, gdzie Miłosz rowerową wyprawę zakończył... przebiegnięciem półmaratonu.

Obydwoje harcerzami zostali w liceum. — Harcerstwo opiera się na wymianie doświadczeń, na tym, żeby dawać od siebie i otrzymywać od innych — mówią zgodnie.

Jak przekonują Paulina i Miłosz, dla harcerza naturalny jest rozwój i zamiana ról. Zdobywając doświadczenia i dojrzewając, harcerz może stać się instruktorem i być nim już zawsze. Zresztą, Miłosz przypomina, że osoba, która złożyła przysięgę i otrzymała krzyż, harcerzem zostaje do końca życia. Nawet wtedy, kiedy mundur zostanie odwieszony do szafy.

— Na początku ważne było to, że przeżywa się przygodę i poznaje się ciekawych ludzi, a dzięki obozom można się oderwać od rzeczywistości — mówi o swoich pierwszych miesiącach w ZHP Paulina. — Poza wspomnieniami, z harcerstwa wyniosłam też wiele konkretnych umiejętności i kompetencji. Gdyby nie harcerstwo, nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem. Jako harcerka rozwijałam się jako instruktorka pierwszej pomocy, a teraz nie tylko nadal się szkolę, ale studiuję też medycynę. Mogę też powiedzieć, że harcerstwo nauczyło mnie, jak żyć.

Teraz, choć nie mogą na co dzień uczestniczyć w życiu swojej macierzystej drużyny harcerskiej, dbają o to, by nie stracić z nią kontaktu. Miłosz został też przewodniczącym kręgu akademickiego. Taki krąg skupia studentów z danego miasta, którzy chcą nadal pozostać wierni ideałom harcerskim i angażować się w różne działania. Niedawno zorganizowali na przykład sprzątanie Łyny. Bo, kto jak kto, ale harcerz nie może z założonymi rękami przyglądać się niszczeniu środowiska.

Daria Bruszewska-Przytuła


Paulina i Miłosz wylatują do Stanów Zjednoczonych 30 czerwca. 2 lipca mają się stawić w Traverse City, na miejscu startu 29. etapu. W drogę wyruszą 3 lipca. W trakcie 22 dni pokonają 1600 kilometrów.



Ideą sztafety Bike Jamboree jest promocja Polski i skautingu. Organizatorzy chcą także przypomnieć postać Kazimierza Nowaka, polskiego podróżnika, korespondenta i fotografa, pioniera polskiego reportażu, który w latach 1931-1936 przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe i z powrotem.
Sztafeta wystartowała 27 maja 2017, by przez kolejne dwa i pół roku dotrzeć na World Scout Jamboree do Zachodniej Wirginii w USA (lipiec/sierpień 2019), a potem przez Afrykę wrócić do Polski. Trasa z Gdańska do Gdańska liczyć będzie ponad 40 tys. km, 37 etapów, kilkadziesiąt krajów i republik rosyjskich na czterech kontynentach.

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Szatan #2744090 | 5.173.*.* 8 cze 2019 09:31

    Artykuł zapychacz, mało to jest osób z ciekawszym hobby?

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. janusz #2743899 | 81.190.*.* 7 cze 2019 19:30

    ps knurowa to rzona knura w gminie purda dali taki szlub, tak tak knurom dajoooo oboje zadowoleniii

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. janusz #2743897 | 81.190.*.* 7 cze 2019 19:28

    knur i knurowa z purduy wiecej potrafit

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. 80 km? #2743874 | 37.8.*.* 7 cze 2019 17:58

    Cienizna... to raptem około 4 godzin w siodle.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)