Czwartek, 24 października 2019. Imieniny Arety, Marty, Marcina

Poznamy smak prawdziwej polityki

2019-05-10 16:00:23 (ost. akt: 2019-05-10 12:49:35)
Od lewej: Robert Bratkowski, opiekun projektu, Agnieszka, Adrian, Jakub i Zuzanna

Od lewej: Robert Bratkowski, opiekun projektu, Agnieszka, Adrian, Jakub i Zuzanna

Autor zdjęcia: Fot. Aleksandra Tchórzewska

Jakub marzy o tym, żeby zobaczyć prezydenta na żywo, a Zuzia przyznaje, że trochę się denerwuje. Drużyna z Zespołu Placówek Edukacyjnych kolejny raz dostała się do Sejmu Dzieci i Młodzieży. W poselskich ławach zasiądą już 1 czerwca.

Agnieszka, uczennica IIA w Zespole Placówek Edukacyjnych w Olsztynie z sentymentem wspomina ubiegłoroczny udział w Sejmie Dzieci i Młodzieży.
— Ile my się nastaliśmy, żeby tam wejść — śmieje się. — Było zaskoczenie, że się dostaliśmy do Sejmu. Ja to w ogóle nie miałam nadziei. To nie była tylko wycieczka do Warszawy, ale też głosowanie i zebranie. Mamy nawet zdjęcie z rzecznikiem praw dziecka!

Sejm Dzieci i Młodzieży to akcja propagująca parlamentaryzm wśród młodego pokolenia. Kadencja młodych posłów trwa rok, a jedyna sesja w roku odbywa się 1 czerwca w Dzień Dziecka. Sejm DiM składa się, tak jak Sejm RP, z 460 posłów.

W rekrutacji do sejmu bierze udział od kilku lat Zespół Placówek Edukacyjnych. I z dużym sukcesem! Bo dostanie się do sejmu to nie lada wyzwanie. Co roku uczniowie dostają inne zadanie. W tym roku musieli zrealizować projekt, w którym w sposób trwały upamiętnią losy i działalność posła, sprawującego mandat w latach 1918-1939, który podczas II wojny światowej działał na rzecz ojczyzny.

Uczniowie zmierzyli się z zadaniem rozpowszechnienia zarówno historii, jak i osoby, o której zdecydowali się opowiedzieć. Uczniowie ZPE skupili się na losach Ignacego Góralskiego, polityka, rolnika i działacza społecznego urodzonego w Kuczborku.


— Zadanie rekrutacyjne zostało już wykonane i ocenione przez komisję składająca z pracowników IPN-u. I teraz najlepsi uczniowie jadą na obrady do Warszawy — mówi z dumą Robert Bartkowski, jeden z opiekunów projektu w ZPE.

W tym roku w poselskich ławach 1 czerwca 2019 r. zasiądą gimnazjaliści z ZPE: Jakub i Zuzanna.
— Ten projekt to jedyna szansa, żeby się dostać do sejmu — mówi Jakub. — Czasami w telewizji oglądam obrady. Ale teraz to będę miał szansę zobaczyć prezydenta na własne oczy. Bo to są poważne sprawy. Ale ja w ogóle się nie stresuję.

Zuzia natomiast przyznaje, że przed wystąpieniem się denerwuje. — Przecież tam będą tłumy!— emocjonuje się.

Trzy lata temu w Sejmie był Adrian. Jest już absolwentem ZPE. — Najważniejszym celem tego projektu jest to, że można poznać smak prawdziwej polityki — przekonuje. — I zdobyć wiele nowych doświadczeń. Można dużo zyskać, poznać kogoś fajnego. Ale ważne jest także to, żeby pamiętać o tych ludziach, o których się przygotowywało projekt.

Robert Bartkowski: — Nasi uczniowie muszą wejść w lokalną społeczność. Poszukać w niej sojuszników. Żeby zdobyć wiedzę, kontaktowali się z różnymi instytucjami i z różnymi ludźmi. Robili ankietę. Szukali na własną rękę, dowiadywali się.

Adrian dodaje, że dzięki temu mogli pokazać swoje możliwości, wiedzę i umiejętności.

Robert Bartkowski nie kryje, że jest dumny z uczniów. — Młodzież wykazuje się dużym zaangażowaniem— zaznacza. — Ich zadania dzielimy na etapy, co im wiele ułatwia.

Czy trzeba uczniów ZPE zachęcać do udziału w projekcie? — Jak zaczynaliśmy, sami pytaliśmy, kto chciałby wziąć udział. A teraz sami pytają, czy mogą — uśmiecha się nauczyciel.

Uczniowie twierdzą, że udział w sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży to przepustka do prawdziwego świata polityki.
— Mam kolegę, który jest w Młodych Demokratach. Jestem pewien, że gdyby nie ten projekt, to nie trafiłby w środowisko polityczne — uważa Adrian. — Ja sam miałem zaszczyt startować na radnego do Sejmiku Województwa. I niewiele mi zabrakło, żeby wygrać wybory.

Agnieszka mówi z dumą, że wzięła udział w wyborach na sołtysa w swojej miejscowości. — A to właśnie dzięki temu, że byłam w tym projekcie — mówi. — Wiele się nauczyłam dzięki temu i było wiadomo, że się nadaję.
Bo to nie tylko zabawa! — Najpierw zbierze się komisja sejmowa, która przygotuje projekt tej uchwały. A później ta uchwała jest przedstawiana — opowiada Robert Bartkowski.

Dlaczego jeszcze warto wziąć udział w tym projekcie?
Adrian: — Bo warto mieć swoje zdanie.
Jakub: — Bo można poznać innych.
Agnieszka: — I wyrazić swoje poglądy!

Robert Bartkowski zauważa, że ogromny plusem jest wspólny wyjazd uczniów placówki ze zdrową młodzieżą. To czas na integrację i nawiązywanie nowych znajomości.

Nauczyciel podkreśla, że młodzież z niepełnosprawnością może dużo osiągnąć. — Ich poczucie własnej wartości ogromnie wzrasta dzięki temu projektowi — mówi.

Czasami pomysły uczniów są tak cenne, że wychodzą poza placówkę. Tak się stało w 2017 roku, kiedy uczniowie mieli zaproponować nową nazwę ulicy Obiegowej. Padł pomysł, żeby nazwać ją imieniem niemieckiego małżeństwa Georga i Marii Dietrichów, znanych filantropów. — Ten projekt został przekuty we wniosek obywatelski, który trafił do olsztyńskich radnych. Czasami tak bywa, że mocno zadziałamy — uśmiecha się nauczyciel.


Organizatorem XXV sesji Sejmu Dzieci i Młodzieży jest Kancelaria Sejmu, a współorganizatorami Ministerstwo Edukacji Narodowej, Instytut Pamięci Narodowej oraz Ośrodek Rozwoju Edukacji.

Aleksandra Tchórzewska
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB