Piątek, 19 kwietnia 2019. Imieniny Alfa, Leonii, Tytusa

Pielęgniarka i dentysta w każdej szkole? Rząd szykuje zmiany w opiece medycznej nad uczniami

2019-03-25 20:01:17 (ost. akt: 2019-03-25 19:23:41)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Pixabay

Po reorganizacji opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą w wieku szkolnym, gdy wprowadzono instytucję lekarza rodzinnego, ze szkół zniknęli lekarze i dentyści. Teraz rząd zdecydował o powrocie do wszystkich placówek pielęgniarek i higienistek.

Rząd przyjął projekt ustawy, która zakłada, że do wszystkich szkół wrócą pielęgniarki i higienistki. Zupełnie jak w latach 90.

Ma to wyrównać dostęp dzieci i młodzieży do opieki zdrowotnej w szkołach bez względu na miejsce zamieszkania. Ministerstwo zdrowia przygotowało projekt ustawy po alarmującym raporcie Najwyższej Izby Kontroli.

Jeśli zastanawiamy się, dlaczego pielęgniarki w szkołach są w ogóle potrzebne, wystarczy przyjrzeć się raportowi z czerwca 2018 roku.

NIK wyliczył wady opieki zdrowotnej nad dziećmi. Do 1998 roku w szkołach odbywały się bilanse okresowe i szczepienia ochronne. W 1999 r. po reorganizacji opieki zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą w wieku szkolnym, gdy wprowadzono instytucję lekarza rodzinnego, ze szkół zniknęli lekarze i dentyści.

To nie oznaczało całkowitej rezygnacji z pielęgniarek i higienistek, ale możliwość korzystania z gabinetu profilaktyki zdrowotnej i pomocy przedlekarskiej jest ograniczona. A to dlatego, że wiele szkół po prostu ich nie ma. NIK stwierdza wprost, że ich brak uniemożliwia pielęgniarce i higienistce szkolnej prawidłową realizację świadczeń.

Już na samym początku raportu czytamy:

„W ponad 50 proc. szkół podstawowych nie ma gabinetów pomocy przedlekarskiej. Szczególnie źle jest na wsiach — brakuje ich w blisko 70 proc. placówek. Dlatego pielęgniarki często udzielają świadczeń w nieodpowiednich warunkach np. w salach lekcyjnych, stołówkach, a nawet w piwnicach”.


Zdaniem NIK zmiany wymaga również czas pracy pielęgniarek w szkołach. Obecnie zależy on od liczby uczniów, a nie np. czasu pracy szkoły. W tej sytuacji, w mniejszych szkołach, pielęgniarka może przychodzić do szkoły tylko raz lub kilka razy w tygodniu, bądź codziennie na zaledwie kilka godzin. Uczniowie powinni być objęci opieką pielęgniarek w wymiarze czasu wprost proporcjonalnym do planu godzin lekcyjnych, a nie ich liczby w szkole.

Pojawiły się też dentobusy, które miały umożliwić opiekę stomatologiczną dzieciom i młodzieży głównie w mniejszych miejscowościach. NIK twierdzi jednak, że nic nie dają. Głównie przez liczbę szkół, do których miałyby dotrzeć.

Według projektu ustawy zdrowie dzieci kontrolować będą pielęgniarki, higienistki i dentyści. Ponadto opieka zdrowotna ma być taka sama w każdej szkole bez względu na jej typ.

Zmiany mają też pomóc w opiece nad dziećmi z niepełnosprawnościami oraz uczniami przewlekle chorymi.

O projekt ustawy spytaliśmy też naszych czytelników na Facebooku. Powrót opieki medycznej do szkół uważają za dobry pomysł.

— Powinna być i do tego obowiązkowe dla wszystkich przeglądy dzieci jeśli chodzi np o wszy. I żadnych wymówek typu „moje dziecko jest zadbane i chodzi do lekarza”. Bez zgody rodzica samo badanie nikomu nie zaszkodzi, a może zapobiegnie pewnym problemom. Często dzieci i młodzież chciałyby zgłosić jakiś problem zdrowotny, ale nie mają jak i czują się blokowane przez rodzica z powodu choćby wstydu lub jego dziwnych poglądów — pisze pani Magda.

— Dobra decyzja. Gdy ja chodziłam do szkoły, to był nawet gabinet dentystyczny — dodaje pani Emilia. — Dentysta i pielęgniarka powinni być w każdej szkole.
Inni jednak wskazują na pewien problem...

— Ciekawe skąd wezmą te pielęgniarki jak już w szpitalach ich brakuje — zastanawia się pani Anna.

— W szpitalach brakuje, to w szkołach też się nie pojawią za te pieniądze — dodaje pan Michał.

Projekt zakłada, że aby korzystać z opieki zdrowotnej w szkole, konieczna będzie zgoda rodziców lub pełnoletniego ucznia. Opieka zdrowotna ma być monitorowana przez wojewodów oraz Instytut Matki i Dziecka. Zmiany wejdą w życie po trzech miesiącach od publikacji w Dzienniku Ustaw.

Paweł Jaszczanin
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (36) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. kB #2704600 | 5.172.*.* 27 mar 2019 07:19

    Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. A czemu nie inwestujemy miliardów w rozwój technologiczny i badania? 110 mld zł extra na kiełbasę wyborczą to bardzo droga przekąska - zapewne nie wpłynie to na wysokość naszych przyszłych emerytur? Na wysokość emerytury Pana Morawieckiego na pewno nie. Plebs niech siedzi cicho?

    1. hiperon #2704264 | 83.5.*.* 26 mar 2019 16:03

      Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. W szkole nie ma potrzeby zatrudniania pielęgniarek i stomatologów. Wystarczy by przeszkolić personel z pierwszej pomocy, i jakaś apteczka. Stomatolodzy i pielęgniarki są potrzebni, ale w służbie zdrowia.

      1. wogo #2704251 | 188.146.*.* 26 mar 2019 15:31

        Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. To teraz kolej na ustawę, że wszyscy mają być bogaci, zdrowi, młodzi i weseli.

        1. Marina #2704243 | 89.228.*.* 26 mar 2019 15:12

          Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Ciekawe skąd tyle pielegniarek wezmą ? heh

        2. Marina #2704241 | 89.228.*.* 26 mar 2019 15:11

          Komentarz nisko oceniony. Kliknij aby przeczytać. Ciekawe tyle pielegniarek wezmą ? heh

        Pokaż wszystkie komentarze (36)