środa, 19 czerwca 2019. Imieniny Gerwazego, Protazego, Sylwii

Ogłoszenie o pracę tylko z informacją o wysokości pensji?

2019-03-21 20:59:29 (ost. akt: 2019-03-21 21:06:42)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Pixabay

W ogłoszeniach o pracę ma być też podana wysokość wynagrodzenia — zakłada projekt nowelizacji Kodeksu pracy. Inaczej pracodawcę czeka kara finansowa. Projekt poparły wszystkie kluby poselskie.

Wprawdzie coraz częściej można już spotkać ogłoszenia o pracę, w których pracodawcy podają też wysokość wynagrodzenia. Nadal jednak nie jest to standard. I to ma się zmienić. Marszałek Sejmu wyciągnął z sejmowej zamrażarki projekt Nowoczesnej, który zakłada nowelizację Kodeksu pracy.

Nowoczesna jeszcze w sierpniu ubiegłego roku złożyła w Sejmie projekt jego nowelizacji. Zakłada on, że firmy będą miały obowiązek podawania wysokości wynagrodzenia brutto (tzw. widełek) w każdym publikowanym ogłoszeniu o pracę. Jeśli tego nie zrobią, grozić im będą kary od 1000 do 30 tysięcy złotych.

Politycy Nowoczesnej przekonują, że ta jawność pomoże w walce z nierównościami płacami. A podawanie wysokości zarobków już w ogłoszeniu może zminimalizować wypłacanie pensji pod tzw. stołem.

— Przede wszystkim chcemy zapewnić równość wynagrodzeń na określonych stanowiskach pracy, w tym kobiet i mężczyzn — podkreśla poseł Nowoczesnej Mirosław Pampuch. — Dzięki temu też sprawniej będzie przebiegać sam nabór pracowników, bo odpadnie kwestia rozmów o wysokości płacy.
Projekt poparli posłowie wszystkich klubów, kierując go do dalszych prac w komisji.

— A taka jednomyślność nieczęsto się zdarza — zauważa poseł PiS Wojciech Kossakowski. — Tak więc najwyraźniej jest potrzeba takiej regulacji. Myślę, że powinni skorzystać i pracodawcy, i pracownicy, bo nie będą tracić czasu na rozmowy, z których nic nie wyniknie, bo strony nie mogą się porozumieć, co do wynagrodzenia.

— Jesteśmy za transparentnością, przejrzystością — podkreśla Jacek Protas, poseł PO. — I wszystko powinno być jasne również dla tych, którzy poszukują pracy, powinni wiedzieć na co mogą liczyć, żeby nie było potem niepotrzebnych niespodzianek przy podpisywaniu umowy. Na pewno informacja o wysokości wynagrodzenia ułatwi pracownikowi ocenę oferty, czy warto się nią zainteresować.
Pomysł jawności zarobków podoba się też posłów Andrzejowi Maciejewskiemu z Kukiz'15.

— To zresztą już się dzieje, bo coraz więcej firm zamieszcza też informację o wysokości wynagrodzenia albo podając tzw. widełki, czyli dolną i górną kwotę pensji — mówi poseł Andrzej Maciejewski. — Chodzi o to, żeby stało się to normą, standardem. I to mi się podoba, bo mamy jasne, czytelne zasady i każdy wie, czego może oczekiwać. To jest dobre.

Co na to pracodawcy?

— Tak naprawdę jest to wypełnienie pewnego formularza, który z punktu widzenia rynku pracy jest obojętny — uważa Mirosław Hiszpański, prezes Warmińsko-Mazurskiego Związku Pracodawców Prywatnych. — Nie zapominajmy, że mówimy tu o deklaratywnej kwocie wynagrodzenia, a nie obligatoryjnej — podkreśla.
I dodaje: — Wynagrodzenie za pracę jest kwestią absolutnie indywidualną i żadne rozporządzenie nie spowoduje presji na pracodawcach, że mają te stawki ujednolicać. To nie będzie miało przełożenia, poza tym, że wprowadzimy kolejny administracyjny wymóg wprowadzenia dodatkowych danych do systemu. Sposób zatrudniania pracowników wynika raczej z ustawy o swobodzie prowadzenia działalności gospodarczej, po co więc nakładać dodatkowe wymogi na pracodawców. Moim zdaniem nie ma to większego sensu, a z punktu widzenia osób zatrudnianych nie będzie miało większego znaczenia.

Jednak jak wynika z badań Work Service, pomysł jawności płac w ogłoszeniach popiera aż 84 proc. społeczeństwa. Choć samo rozwiązanie zaproponowane przez Nowoczesną nie jest też czymś wyjątkowym. Podobnie jest w wielu krajach. Podawanie wysokości pensji jest zwyczajem w Wielkiej Brytanii. Jeszcze dalej poszli Norwegowie, gdzie każdy może sprawdzić, ile zarabia jego szef, sąsiad czy celebryta, za ile kupił samochód, czy ile zapłacił podatku. Wystarczy zalogować się na stronie norweskiego fiskusa. Ta jawność ma zapobiec oszustwom podatkowym.


Andrzej Mielnicki
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (10) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ... #2701767 | 188.146.*.* 22 mar 2019 10:26

    W ofertach pracy dla niepełnosprawnych z umiarkowanym stopniem często spotyka się liczbę 40 godzin pracy w tygodniu, a powinno być 35. Dotyczy to również ogłoszeń w Urzędzie Pracy.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Mig #2701764 | 31.0.*.* 22 mar 2019 10:22

    Popieram. Pi co tracić czas na rozmowy. W ogłoszeniu oczywiście atrakcyjne wynagrodzenie A na rozmowie grosze

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Anty-Fluk #2701763 | 88.156.*.* 22 mar 2019 10:21

    I cyk, czar pryśnie. Nagle okaże się, ile proponują lokalne koczkodany biznesu z tytułami super pracodawca dekady...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Spoko #2701690 | 213.73.*.* 22 mar 2019 08:50

    Mogą podawać widełki, ale czy to coś zmieni? Zwłaszcza jeśli chodzi o tzw. pensje pod stołem - w ogłoszeniu będą np 3000, w umowie też, a pod stołem i tak można coś podrzucić. Poza tym w wielu firmach wysokość pensji zależy od wyników w pracy (nie mówię o akordzie itp) po prostu osoba robiąca coś lepiej zarobi więcej na tym samym stanowisku.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. kika #2701669 | 83.0.*.* 22 mar 2019 08:12

    I bardzo dobrze! Dzięki temu też ludzie nie będą tracić czasu na rozmowy za najniższą krajową

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (10)