Poniedziałek, 17 czerwca 2019. Imieniny Laury, Leszka, Marcjana

Olsztynianie wspominają dzisiaj Michała Lengowskiego: O polskość walczył słowem i piórem

2019-02-02 12:36:10 (ost. akt: 2019-02-02 15:25:36)

Autor zdjęcia: AT

Mijają 52 lata od śmierci Michała Lengowskiego, korespondenta Gazety Olsztyńskiej, poety i działacza społecznego. Wielu uważa go za ambasadora polskości regionu.

W sobotę członkowie stowarzyszenia Civitas Christiana uczcili pamięć Michała Lengowskiego, poety ludowego i działacza społecznego zmarłego 52 lat temu.
W jego intencji została odprawiona msza święta w konkatedrze pw. św. Jakuba w Olsztynie. Po mszy świętej złożono kwiaty przed pomnikiem Michała Lengowskiego na placu Jedności Słowiańskiej.

To była okazja do wspomnień.

- Nie jest to postać, którą na lekcjach historii czy polskiego promuje się. Są postaci bardziej znane uczniom, z większym dorobkiem. Lengowski nie był tylko działaczem społecznym, ale także poetą. Nazywano go nestorem polskich poetów- mówił w rozmowie z "Gazetą Olsztyńską" Mateusz Rutynowski, przewodniczący zarządu oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w Olsztynie. - To współczesny człowiek renesanu: satyryk, poeta, społecznik. Krzewił bardzo mocno wartości rodzinne. Porzucił emigrację, bo chciał, żeby jego dzieci wychowywały się w Polsce, na Warmii. Wartości rodzinne przedkładał nad dobrobyt materialny.




Michał Lengowski żył w latach 1873-1967. Jego dzieciństwo nie było łatwe. Żył w czasach, kiedy Niemcy rugowali język polski z kościołów. Wcześnie stracił ojca.

Jego matka prenumerowała „Gazetę Olsztyńską” i wypożyczała książki z polskich bibliotek. Nauczyła syna czytać po polsku dzięki Gazecie. Później młody Michał wyjechał do Westfalii w poszukiwaniu lepszego życia.

Wspólnie z bratem prenumerowali polskie gazety, m.in. "Gazetę Olsztyńską" i "Wiarusa Polskiego". Bardzo angażował się w życie polskich organizacji, co spowodowało zwolnieniem Lengowskiego z kopalni mimo jego nienagannej pracy, którą wykonywał przez 11 lat.

Lengowski zauważył, że dzieci z polskich małżeństw kończyły niemieckie szkoły i oddalały się od polskości. Chciał wracać do swojego kraju. Tego pomysłu nie podzielała jego żona.

Mimo tego Lengowski postawił na swoim. Za zaoszczędzone pieniądze kupił w Zielonowie gospodarstwo rolne na lichej, kamienistej ziemi. Z pracy na roli jednak rodzina nie utrzymałaby się. Postawił nowy dom, studnię, szopę.

Kiedy niemieckie ustawy zabraniały Polakom przemawiać w ojczystym języku, Lengowski nie ustawał w działaniu. Zakładał Towarzystwa Ludowe, w „Gazecie Olsztyńskiej” swoimi utworami ośmieszał tych Polaków, którzy zapominali o swojej narodowości. Bardzo aktywnie działał przed plebiscytem, a po przegranym plebiscycie nie wyjechał, mimo gróźb ze strony Niemców. Wręcz przeciwnie. Wspierał walkę o polskość słowem i piórem, organizował zebrania, towarzystwa ludowe, śpiewacze. Gdy wybuchła wojna, uciekł z żoną na Pomorze. Po wojnie wrócił do Olsztyna. Był sekretarzem Polskiego Komitetu Narodowościowego w Olsztynie (1945-1947), członkiem Instytutu Mazurskiego, stałym współpracownikiem Państwowego Instytutu Sztuki, prezesem Klubu Literackiego w Olsztynie i pierwszym prezesem oddziału Związku Literatów Polskich. Współpracował z tygodnikiem „Słowo dla Warmii i Mazur”.
 Był ambasadorem polskości regionu.

Michał Lengowski był szwagrem Augusta Popławskiego, przedwojennego działacza polskiego na Warmii. Niedawno ukazała się książka jego syna Augusta Klemensa Popławskiego „Ludzie dnia wczorajszego”, gdzie opisuje historię Warmii na tle historii warmińskiej rodziny. Trudu wydania tej książki podjął się Jarosław Tokarczyk, prezes Grupy WM, wydawcy „Gazety Olsztyńskiej”. Dzięki nim spełniły się marzenia Warmiaka.

Aleksandra Tchórzewska, BB
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB