Czwartek, 21 lutego 2019. Imieniny Eleonory, Lenki, Kiejstuta

Sposoby na miażdżycę

2019-01-29 09:14:39 (ost. akt: 2019-01-30 12:30:09)

Miażdżyca, czyli z łaciny arterioskleroza, to wyjątkowo podstępna choroba. Powoli, ale metodycznie niszczy nasze naczynia krwionośne, a, przynajmniej w początkowej fazie, nie daje żadnych objawów. Co zrobić, by jej uniknąć? A jak postępować, gdy, niestety, już nas miażdżyca dopadnie?

Rozpoznanie

Zwykle zaczyna się bardzo niepozornie. Szybciej dopada nas zmęczenie, z byle wysiłku dostajemy zadyszki. Czasem pobolewają nas nogi, a do tego mamy kłopoty z zapamiętywaniem i koncentracją. Winę zrzucamy na mniejszą aktywność fizyczną i nie zawsze zdrowe jedzenie, a nieleczona miażdżyca może się skończyć zawałem serca, udarem mózgu lub amputacją nogi. Nie ma więc powodów do żartów. Przede wszystkim musimy poznać wroga i nauczyć się skutecznie z nim walczyć. Tym bardziej, że wszystko zaczyna się już u nastolatków…!

Wszystkie nasze organy wewnętrzne oplata sieć naczyń krwionośnych, którymi życiodajna krew dociera do wszystkich tkanek i dostarcza składniki odżywcze, zapewniając ich prawidłowe funkcjonowanie. Zdrowe tętnice i żyły wyglądają jak gładkie słomki do napojów, tyle że są bardziej elastyczne, bo kurcząc się i rozszerzając — zapewniają krwi swobodny przepływ. Z wiekiem jednak te nasze „słomki” twardnieją, a na ich ścianach odkładają się cząsteczki tłuszczu, białka i sole wapienne. Zaczyna się ten proces jeszcze w szkole podstawowej.
Największym problemem jest nadmiar cholesterolu w naszym organizmie.

Cholesterol to związek tłuszczowy, który konsystencją przypomina miękki wosk. Człowiek potrzebuje go do dobrego trawienia, wydzielania hormonów oraz do produkcji i przyswajania witaminy D. Nasze wątroby produkują ok. 2 g cholesterolu na dobę. My sami wraz z jedzeniem dostarczamy jednak naszym organizmom o wiele większe ilości tego związku. A gdy we krwi krąży zbyt dużo cholesterolu, szczególnie tego o niskiej gęstości, czyli LDL, powstaje tzw. blaszka miażdżycowa, zwana też złogiem, która odkłada się na ścianach tętnic i odpowiada za ich twardnienie.

Gdy już tej blaszki miażdżycowej odłoży się bardzo dużo, naczynia krwionośne zwężają się i krew ledwie daje radę się przez nie przeciskać. Serce, nasza główna pompa, przyspiesza więc pracę i próbuje utrzymać przepływ krwi na stałym poziomie, bo wymagają tego poszczególne narządy — ale odbywa się to nadmiernym wysiłkiem i ze szkodą dla samego serca. Mięsień rozrasta się i nieustannie domaga porcji utlenowanej, odżywczej krwi. Ale zwężone blaszką miażdżycową tętnice są zbyt wąskie, by rozrośnięty mięsień dostał niezbędną ilość krwi i dochodzi do niedotlenienia serca. W klatce piersiowej pojawia się ból, a konkretnie dusznica bolesna. Z czasem boli już nawet niewielki wysiłek. W zaawansowanym stadium miażdżycy złogi cholesterolowe mogą zajmować więcej niż połowę przekroju naczynia! Pod wpływem podwyższonego ciśnienia wewnętrzna ściana naczynia może pękać, a w miejscu pęknięcia szybko sklejają się płytki krwi i powstaje skrzep. Taki skrzep może w każdej chwili się oderwać od ścianki i z krwią popłynąć np. w kierunku serca — i spowodować zawał. Jeśli skrzep dopłynie do mózgu, dojdzie do udaru, a jeśli do płuc — zator.

Wprawdzie złogi cholesterolowe mogą się pojawić w każdej tętnicy — najczęściej powstają w tętnicach wieńcowych serca, szyjnych, które zaopatrują mózg w krew oraz w tych doprowadzających krew do nóg. Dochodzi wtedy do znacznego niedokrwienia nóg, co może doprowadzić do martwicy części tkanek. Powstają niegojące się owrzodzenia, które w skrajnych przypadkach mogą być przyczyną amputacji nogi.

Dlatego tak ważna jest profilaktyka miażdżycy i kontrolowanie poziomu cholesterolu.


Objawy

Sam podwyższony wskaźnik cholesterolu we krwi długo nie daje żadnych niepokojących objawów. Odzywają się dopiero co najmniej o połowę zwężone tętnice: łatwiej się męczymy, a ponieważ nasz mózg stale cierp na brak tlenu — trudno nam się koncentrować i zapamiętywać nowe rzeczy. Czasem, choć bardzo rzadko, złogi cholesterolowe już tak bardzo zdążyły odłożyć się w skórze, że jako żółte zgrubienia widać je w okolicy powiek, w zgięciu łokcia, pod piersiami. Z kolei na ścięgnach nadgarstków i ścięgnie Achillesa mogą też tworzyć się w postaci guzków.

Leczenie

Brak, niestety, jednego specjalistycznego badania, które pozwoliłoby z całą pewnością potwierdzić miażdżycę. Gdy już w tętnicach odłoży się bardzo dużo blaszki miażdżycowej — pogrubione ściany naczyń widać na monitorze USG. Badanie USG z przystawką Dopplera pozwala ocenić zaburzenia przepływu krwi przez naczynia. Stan tętnic wieńcowych pokaże też tomografia komputerowa i koronarografia. No i regularne badanie poziomu całkowitego cholesterolu we krwi, jego frakcji LDL (złej) i HDL (dobrej) oraz stężenie triglicerydów — też dają obraz stanu naszych tętnic.

W przypadku stwierdzonej miażdżycy pacjenci muszą przyjmować leki na obniżenie poziomu cholesterolu. W tych poważniejszych wypadkach lekarze stosują balonikowanie, stenty i by passy. W ostatnich latach coraz większą popularność zyskuje też chelatacja.

— Ja tę metodę poznałem 20 lat temu w USA — mówi dr Dariusz Siwik, lekarz z Olsztyna. — Za oceanem tę terapię z powodzeniem stosuje ponad 2000 lekarzy, którzy wykonują 100.000 zabiegów rocznie. W Polsce chelatacją leczymy pacjentów chorych na miażdżycę w kilku ośrodkach zrzeszonych w Polskim Towarzystwie Terapii Chelatowej. Pacjenci, którym medycyna konwencjonalna nie pomogła, przyjmują kroplówki i… wracają do zdrowia!

Chelatacja to zabieg, w czasie którego usuwa się zwapnienia w tętnicach za pomocą kroplówek z substancją o nazwie wersenian dwusodowy, z języka angielskiego EDTA: Ethylene Diamine Tetraacetic Acid. Dr Siwik wpuszcza go do krwi za pomocą dożylnej kroplówki, a tam wersenian łatwo się wiąże z cząsteczkami metali, w tym także z cząsteczkami wapnia w naszym krwiobiegu. W ten sposób rozpuszcza zalegające w naczyniach krwionośnych złogi miażdżycowe. Zabieg poprawia ukrwienie, czym ma zbawienny wpływ na funkcjonowanie całego organizmu.

— Jedna iniekcja kroplówką trwa ponad 2 godziny — mówi dr Siwik. — Przeciętnie przeprowadza się 2-3 zabiegi w tygodniu, ale o liczbie zabiegów i częstotliwości ich wykonania decyduje lekarz na podstawie badań. By jednak osiągnąć widoczne efekty, należy przyjąć od 20 do 50 zabiegów.

Pan Tadeusz, pacjent z Olsztyna, na chelatację zdecydował się po nagłej śmierci na zawał swoich dwóch młodszych braci. Przeprowadzona wcześniej koronarografia wykazała duże zmiany miażdżycowe w jego tętnicach. — Po serii 50 kroplówek ponowne badanie stanu jego tętnic wykazało zmniejszenie zmian miażdżycowych aż o połowę! — dr Siwik nie kryje zadowolenia.

Ten nieszczęsny cholesterol!

Nie ma jednej, obowiązującej wszystkich ludzi normy poziomu cholesterolu. Jego stężenie zależy m.in. od wieku, ogólnego stanu zdrowia i aktywności. Wpływ na poziom cholesterolu ma cukrzyca, nadciśnienie i palenie papierosów. W Europie przyjmuje się, że dorosły człowiek powinien mieć stężenie całkowitego cholesterolu we krwi nie wyższe niż 200 mg/dl. Jeśli nasz poziom przekracza tę wartość, trzeba wykonać badania frakcji cholesterolu (LDL i HDL) oraz stężenia triglicerydów.

Magdalena Maria Bukowiecka

Normy cholesterolu:
Cholesterol całkowity: stężenie prawidłowe poniżej 200 mg/dl
Frakcja LDL — zły cholesterol: stężenie prawidłowe poniżej 130 mg/dl
Frakcja HDL — dobry cholesterol: stężenie prawidłowe powyżej 45 mg/dl
Triglicerydy: stężenie prawidłowe poniżej 200 mg/dl


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Andrzej #2671317 | 188.146.*.* 29 sty 2019 12:10

    Pic na wodę i fotomontaż. Wystarczy wpisać w Google hasło chelatacja i poczytać o tej "cudownej" metodzie. Zapadły już wyroki dla lekarzy stosujących ten sposób leczenia. Koszt takiej kuracji to około 5 tys. zł.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz