Czwartek, 21 lutego 2019. Imieniny Eleonory, Lenki, Kiejstuta

Młodzi dziadkowie to skarb!

2019-01-22 19:55:35 (ost. akt: 2019-01-22 20:00:03)

Autor zdjęcia: Arch. prywatne

Są młodymi dziadkami, którzy bezgranicznie kochają swoje wnuki. Pani Magdalena miała 37 a pan Leszek 42 lata, gdy na świecie pojawił się Ksawery. — Czasem w życiu bywa. Każde dziecko to szczęście! — przekonuje młoda babcia.

Magdalena i Leszek Gwiazda poznali się w Świętajnie. Wzięli ślub i na świecie pojawiły się ich trzy córki: Wiktoria, Paulina i Jagoda. Pobrali się z wielkiej miłości i przyjaźni, która w ich małżeństwie wciąż odgrywa ważną rolę. Wszystkiego dorabiali się ciężką pracą, bo chcieli stworzyć swoim dzieciom dobre warunki do życia. Pan Leszek pracował, a pani Magda wychowywała dzieci. Zawsze pamiętali o Dniu Babci i Dziadka, bo — jak mówią — to bardzo ważne w ich życiu osoby.

— Moje dzieciństwo kojarzy mi się właśnie z domem u dziadków, ale nie tylko piękne wspomnienia od nich otrzymałam — opowiada pani Magda. — i babcia, i dziadek nauczyli mnie wiele o życiu, pokazali, jak być dobrym człowiekiem, a jednocześnie jak sobie radzić w świecie pełnym okrucieństwa. Podarowali mi miłość, otaczali ciepłem, nauczyli mnie, jak kochać i pokazali, jak to jest być kochanym — wylicza młoda babcia.

I dodaje: — Nie jestem pewna, czy będę w stanie kiedykolwiek odwdzięczyć się im za to wszystko. Za wspólne spacery, za ocieranie moich łez, za pomoc w nauce, za wspieranie mnie w dążeniu do moich marzeń i wiele, wiele innych rzeczy, które dla mnie zrobili. Mój dziadek ze Świętajna już nie żyje, ale wciąż jest w moich wspomnieniach i sercu. Mam nadzieję, że ja jestem babcią równie dobrą jak moja, że moje wnuki będą mnie kochały równie mocno, jak ja kocham swoich dziadków.
Państwo Gwiazdowie nie spodziewali się, że sami tak szybko zostaną dziadkami. Dwie córki chodziły do podstawówki, najstarsza do gimnazjum. Życie pisze jednak różne scenariusze.

— Wiktoria była w trzeciej klasie gimnazjum, gdy powiedziała nam, że jest w ciąży — wspominają małżonkowie. — To było ogromne zaskoczenie. Początkowo nie docierało do nas to, co usłyszeliśmy. Ciąża była jednak faktem i musieliśmy się przyzwyczaić i zaakceptować to, że będzie nas więcej. Pomagaliśmy córce jak mogliśmy, żeby mogła skończyć szkołę. Staraliśmy się ją wspierać.

— Ponieważ była nieletnia, musiałam z nią być na wszystkich badaniach i przy porodzie — dodaje pani Magda.

I tak na świecie pojawił się mały Ksawery, który od razu rozkochał w sobie dziadków.

— Miałam 37 lat, gdy po raz pierwszy zostałam babcią. Kiedy po jego narodzinach wzięłam na ręce swojego wnuczka, łzy płynęły mi po twarzy, a w sercu czułam ogromną miłość do tego małego człowieka. Nie da się opowiedzieć słowami tego, co się wtedy czuje. To taka wielka radość i miłość, gdy patrzy się w oczy bezbronnego maleństwa. Serce przepełnia duma i przekonanie, że ta mała istota jest najważniejszym członkiem rodziny — opowiada pani Magda.

Wiktoria chodziła do szkoły, a rodzice i jej chłopak wspierali ją i pomagali w wychowaniu dziecka. Mały zawładnął ich sercami. Rozwijał się znakomicie. Jednak po roku czekała dziadków kolejna niespodzianka: Wiktoria znów była w ciąży.

— Znów było zaskoczenie, ale przyjęliśmy to już spokojniej — pamiętają młodzi dziadkowie. — Wiktoria nie miała jeszcze 18 lat, brakowało jej 30 dni do pełnoletności, gdy na świecie pojawiła się Lenka. Cudowna dziewczynka zawojowała nasze serca. Wnuki są dla nas radością i szczęściem. Można myśleć, że stało się to za wcześnie, że może nie powinno się zdarzyć... ale się zdarzyło i trzeba to zaakceptować. A nasze maluchy to taki ogrom miłości, że nie wyobrażamy sobie bez nich życia.

Małżonkowie nigdy nie wstydzili się tego, że w tak młodym wieku zostali dziadkami. Z dumą opowiadają swoim znajomym o wnukach.

— Nie rozumiem kobiet, które się wstydzą, że wcześnie zostały babciami. Uważam, że wiek nie jest tu żadnym kryterium, tylko gotowość i dojrzałość do babciowania. Nigdy nie czuję się starsza z tego powodu. Wręcz przeciwnie, staram się nadążać za nowoczesnością, lecz równocześnie zachowuję tradycyjny dom i przekazuję moim wnukom rodzinne historie — podkreśla pani Magda.
Młodzi rodzice mieszkają na stancji, dziadkowie bardzo im pomagają i wspierają. Nie ma dnia, żeby nie odwiedzili swoich wnuków. Opowiadają tez o wielu zabawnych sytuacjach, kiedy ludzie myślą, że to ich dzieci, a nie wnuki.

— Przestaliśmy już reagować i tłumaczyć ludziom, że to nasze wnuki — śmieją się. — Ile to razy panie w sklepach mówią mi na zakupach, że mój synek gdzieś poszedł, czy czegoś dotknął. A córeczka taka śliczna podobna do mamusi... Uśmiecham się tylko. Kiedy tak patrzę na te nasze kochane skarby, to łza w oku mi się kręci. Może to wszystko stało się za wcześnie, ale tyle miłości dają nam te dzieci, że aż nie do wiary. Kiedy ich odwiedzamy, wołają oboje: „Babcia Madzia przyszła”. Natomiast jak widzą męża, to wołają „Lelo”. Uwielbiamy spędzać z nimi czas, bawić się i patrzeć, jak się rozwijają. Bo to przecież dziadkowie mają być lekiem na wszystkie smutki!

Joanna Karzyńska
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Zzz #2667852 | 81.190.*.* 23 sty 2019 09:50

    Życie pisze różne scenariusze to prawda, ale brawo dla tych Państwa za dojrzałość i wielkie serce, że nie odwrócili się od córki. Pełen szacunek.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. aga #2667835 | 83.6.*.* 23 sty 2019 09:23

    Wszystko super, ze się ułożyło i dzieci zdrowe, ale jedna rzecz mi nie daje spokoju, czy ta córka przy pierwszym razie niczego się nie nauczyła, ja będąc kobietą, nigdy bym nie dopuściła do takiej sytuacji, żeby w gimnazjum zajść w ciążę, a później z drugim jeszcze przed 18, a nie kończyłam szkoły za ery dinozaurów. Rodzice wiadomo, nigdy nie dopilnują, ale co ta dziewczyna miała w głowie, nie wiem do tej pory.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. rodzic #2667825 | 213.76.*.* 23 sty 2019 09:13

    Gdy dziecko w szkole zachodzi w ciążę to jest wina rodziców i brak wychowania seksualnego, brak przekazanej wiedzy. Być może młodzi dziadkowie także tej wiedzy nie posiadali i nie mogli niczego przekazać, stąd są młodymi dziadkami. Smutne

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. 0000 #2667811 | 37.47.*.* 23 sty 2019 09:03

    Zazdroszczę to jest prawdziwe życie a nie pustaka karierowicza, z którego i tak później nie ma nic tylko dom starców.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Gosia #2667795 | 88.156.*.* 23 sty 2019 08:24

    Fajnie- zdrówka , szczęścia i miłości życze

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (11)