Wtorek, 11 grudnia 2018. Imieniny Biny, Damazego, Waldemara

Całowanie to nie molestowanie?

2018-11-30 20:22:38 (ost. akt: 2018-11-30 20:40:17)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Zdążyliśmy się przyzwyczaić do tego, że formaty telewizyjne gatunku reality nastawione są na emocje i kontrowersje. Co jakiś czas pojawia się jednak taki, który sprawia, że nasze oczy otwierają się coraz szerzej i szerzej. Tak było i w tym przypadku.

"Ameryka Express” jest kolejną odsłoną wypraw celebrytów na inny kontynent, w czasie których muszą przetrwać bez pieniędzy. Producenci programu przygotowują dla nich zadania, które dobrani w pary uczestnicy muszą zrealizować w czasie pokonywania kolejnych etapów podróży. Formuła programu wymaga, by przynajmniej jedna z osób w duecie była powszechnie znana. W poprzednich edycjach, które odbywały się w Azji, zwyciężali Michał Żurawski i Ludwik Borkowski oraz Antoni Pawlicki i Paweł Ławrynowicz.

W emitowanej właśnie serii tego formatu wzięli udział między innymi Filip i Zygmunt Chajzerowie, Tomasz Karolak z Jakubem Urbańskim, Maciej Musiałowski, któremu towarzyszy Anna Małysa czy duet Fit Lovers, czyli Pamela Stefanowicz i Mateusz Janusz.

Po emisji odcinka, w którym jedno z zadań polegało na pocałowaniu kilku spotkanych na ulicy osób, w sieci zawrzało. Najbardziej oberwało się Filipowi Chajzerowi, który zadanie nie tylko wykonał, ale zrobił to, nie siląc się na prośby wobec zaczepianych osób. Więcej nawet, nie zważając na ich protesty.

Zachowanie znanego dziennikarza postanowiła skomentować Helena Łygas.

— Oglądając te scenki rodzajowe, zaczęłam się zastanawiać, czy panowie pozwoliliby sobie na podobne ekscesy w Polsce — pisała dziennikarka. I zastanawiała się dalej: — Być może w wymuszaniu kontaktu na przypadkowych kobietach chodziło nie tyle o ich płeć, co o uprzywilejowaną pozycję uczestników.
Oto biali, majętni, wykształceni mężczyźni trafiają do ubogiego kraju. Są wśród prostych ludzi, którzy w dodatku nie rozumieją ich języka, więc hamulce puszczają. Od sprzedawczyni plastikowych talerzyków na targu w Limie w twarz się raczej nie dostanie. I żaden dziennikarz nie zapyta jej post factum, co ona na to, że rzucił się na nią dwa razy wyższy obcy facet.

W odpowiedzi Filip Chajzer zamieścił na swoim profilu wpis, który zilustrował zdjęciem krytykującej go kobiety.

Nie przyznaję się do molestowania kobiet i wypraszam sobie to żenujące oskarżenie — napisał.

Dodał przy okazji, że artykuł Łygas jest kolejnym z ataków, jaki odebrał ze strony grupy medialnej, dla której pracuje dziennikarka.

Fakt, że Filip Chajzer nie widzi niczego nieodpowiedniego w przymuszaniu innych osób do kontaktów intymnych (a takim kontaktem jest przecież pocałunek), wydaje się niepokojący równie mocno, co fakt, że ogólnopolska komercyjna telewizja chce takie przejawy molestowania pokazywać w dobrym czasie antenowym. Wydaje się bowiem, że stacja, której nazwę wymieniano jeszcze niedawno w kontekście molestowania, jakiego miał się dopuszczać Kamil Durczok, powinna być szczególnie ostrożna i dbać o to, by zarzuty o promowanie tego typu zachowań nigdy więcej się nie pojawiły w połączeniu z jej nazwą.

Jeśli Filip Chajzer ma gdzieś rację, to ma ją wtedy, kiedy pyta, dlaczego tylko on jest rozliczany z wykonania tego zadania. Najważniejszą kwestią jest oczywiście fakt, że dziennikarz do realizacji misji wymyślonej przez producentów programu przystąpił w sposób nachalny i pozbawiony empatii. Podobnie niedelikatnie działał też Tomasz Karolak, a jednak na niego nie spadła taka fala krytyki. Dlaczego?

Wydaje się, że kluczowa jest w tym przypadku znajomość kontekstu, a tym jest tu wizerunek Filipa Chajzera. Z tego chyba powodu Helena Łygas, autorka tekstu, na który dość ostro zareagował dziennikarz TVN-u, świadomie używa fraz, które ironicznie komentują dotychczasowy obraz Filipa Chajzera jako postaci medialnej. Znanego z udziału w licznych akcjach społecznych dziennikarza Helena Łygas nazywa „królem babcinych serc i naczelnym filantropem TVN-u”.

Trzeba bowiem przyznać, że Chajzera kojarzy się powszechnie jako gotowego do pomocy, dowcipnego dziennikarza. A to wzruszy go los ubogiej kobiety, więc zrobi jej zakupy, a to pochyli się nad trudną sytuacją powstańców i przeprowadzi akcję dobroczynną na ich rzecz. Ten brak empatii wobec kobiet z Ameryki Południowej wydaje się szramą na jego wizerunku. Szramą, dodajmy, nie pierwszą.

Chajzer w obronie swojego dobrego imienia czy spokoju swojej rodziny sięgał po różne chwyty. W podobny sposób jak teraz z Heleną Łygas walczył z hejterami. Publikacja wizerunku osób, którym wydawało się, że są anonimowe, przynosiła pożądane chyba przez dziennikarza skutki: fani Chajzera natychmiast stawali w jego obronie, a hejtera zalewała fala krytyki. Teraz, niestety, podobny mechanizm wykorzystał wobec osoby, która mu nie ubliżała. W konsekwencji dziennikarka została storpedowana setkami negatywnych i obraźliwych komentarzy.

— Jestem poważnie zaniepokojona tym, że osoba będąca tak znana i popularna, korzysta z mocy, jaką daje jej Facebook w jeden z najbardziej toksycznych sposobów — zauważa Katarzyna Czajka-Kominiarczuk we wpisie na blogu „Zwierz Popkulturalny”. — Takie zachowania są toksyczne i pokazują, jak niesamowicie niebezpieczne są social media w rękach ludzi, którzy mają za sobą armię fanów gotowych w każdej chwili bronić za wszelką cenę swojego ulubieńca. Do tego jeszcze uważam za niebezpieczne, jak dziś łatwo krytykę nazwać hejtem — dodaje blogerka.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk tłumaczy też, kiedy mamy do czynienia z hejtem:

Hejt jest nieuzasadniony, niepoparty żadnym zachowaniem, czepialski, ostry, bezpodstawny i stworzony, by kogoś osobiście urazić, zasmucić, zdyskredytować, rozzłościć, ośmieszyć.

Zdaniem blogerki takiego zarzutu nie można postawić Helenie Łygas, która w swoim artykule zwracała raczej uwagę na nieetyczność zachowania uczestnika programu „Ameryka Express” i nie wzywała nikogo do obrażania dziennikarza.

Warto zauważyć, że Filip Chajzer konsekwentnie unika nazwania swojego zachowania molestowaniem i w wielu miejscach podkreśla, że nie zrobił niczego niewłaściwego. Tymczasem wygląda na to, że powoli staje się osamotniony w swoim osądzie sytuacji. Anna Małysa, jego konkurentka z emitowanej właśnie edycji show TVN-u, tak skomentowała zachowanie Chajzera: — Właśnie widać, jak osoba promowana jako polski Janosik, dobry i miły, pozwala na publiczny lincz drugiej osoby. Nie rozumiem, jak osoba, która sama doświadczyła tyle hejtu, z ofiary staje się oprawcą.

— Wstyd mi za 10. odcinek programu „Ameryka Express” — napisała z kolei Agnieszka Szulim, prowadząca program. I dodała: — Mimo że jest to fantastyczny format, w którym oglądamy nie tylko zmagania uczestników, ale również najpiękniejsze zakątki świata i w luźnej, rozrywkowej formie staramy się przybliżyć inne kultury, to zadania, przed którymi stawiani są nasi bohaterowie, często budzą również moje wątpliwości. Nie biorę udziału w pracach produkcyjnych przy wyborze konkurencji dla uczestników, nie jestem również świadkiem wszystkich zmagań na planie, nie jest to jednak żadnym usprawiedliwieniem, ponieważ jako prowadząca firmuję ten format własną twarzą. I dlatego dziś z przykrością stawiam sobie pytanie, czy powinnam ten program nadal prowadzić? Przyjmuję wszystkie zarzuty, zgadzam się z nimi i ze swojej strony mogę powiedzieć jedynie: PRZEPRASZAM.

Także stacja TVN zdecydowała się przyznać, że przekaz, który popłynął, był nie do przyjęcia. Przeproszono, a odcinek zniknął z platformy streamingowej stacji.

dbp
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. To.. #2635075 | 5.173.*.* 1 gru 2018 13:47

    pocałuj mnie w d..e

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. X #2634929 | 5.172.*.* 1 gru 2018 08:01

      Robią tylko rozgłos aby to gówno wypromowaç bo nikt tego nie ogląda

      Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Za kasę wszystko zrobią #2634919 | 95.90.*.* 1 gru 2018 07:29

      Bohaterowie tych scenek są zepsuci znacznie bardziej od przedstawicieli innych zawodów, tych najbardziej pogardzanych. Dlaczego? Bo mają kasę, mają za co żyć i to często bardzo dobrze i jak te małpy zrobią wszystko co im pracodawca każe. Żenada. Ktoś poniżej pisze, że lepszym zadaniem byłoby pocałowanie słonia w d..... Spokojnie, to jest tylko kwestia czasu, że to też zrobią.

      Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Awat #2634914 | 79.184.*.* 1 gru 2018 06:06

      Producent tego show jak już chciał żeby kogoś całowali,to najlepiej słonia w dupę,wtedy oglądalność była by lepsza:))) A tak to nie dość że naraził uczestników na aferę,to mogli się zarazić jakimś świństwem. W tym show większość zadań jest upadlająca.

      Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    4. Mondry #2634873 | 77.115.*.* 30 lis 2018 23:25

      Alkohol i telewizja - prosta rozrywka dla prostych ludzi.

      Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (6)