Wtorek, 11 grudnia 2018. Imieniny Biny, Damazego, Waldemara

U Boga wszystko jest możliwe

2018-11-23 21:09:16 (ost. akt: 2018-11-25 07:56:28)
Edmund Piszcz

Edmund Piszcz

Autor zdjęcia: Daniel Bojarski

Rozmowa z arcybiskupem warmińskim seniorem Edmundem Piszczem, który w sobotę ukończył 89 lat. Z okazji urodzin oraz imienin jubilata w olsztyńskiej konkatedrze 17 listopada odbyła się uroczysta msza święta, koncelebrowana przez proboszczów z warmińskich parafii.

— Jego Ekscelencja rozpoczął 90 rok życia. To piękny jubileusz.
— Dziękuję Bogu za wszystko, co mi dał. Również za to, że jestem wciąż sprawny i umysłowo, i fizycznie. Nie wiem, jak długo to jeszcze potrwa, ale przecież u Boga wszystko jest możliwe i, skoro człowiek mu służy, Pan Bóg może się w ten sposób jakoś odwdzięcza, że daje mi tę siłę, że jeszcze mogę egzystować i bierzmować. I również głosić kazania. W radiu olsztyńskim mam już od od prawie trzydziestu lat, zawsze pięć po ósmej, swoją homilię. Wiem, że jej “odgłos” jest niejednokrotnie bardzo duży. W każdym razie dziękuję Bogu za tę sprawność. Jak sam Jezus powiedział: “U Boga wszystko jest możliwe”.

— Tę służbę, którą Jego Ekscelencja pełni od ponad sześćdziesięciu lat, należy rozpatrywać w kategorii powołania.
— Na pewno powołanie jest zawsze związane z nadzieją. Bo Bóg, powołując, liczy na człowieka. I chodzi tylko o to, żeby swoim życiem Pana Boga nie zawieść. Żeby to, co jest Jego nadzieją, jak najbardziej spełnić. I to jest chyba najważniejsze.

— W roku 1992 został Jego Ekscelencja pierwszym arcybiskupem metropolitą warmińskim i zdążył przez czternaście lat tej posługi erygować, czyli powołać do życia, sto dziesięć nowych parafii w naszym regionie. To niemal połowa parafii w metropolii warmińskiej.

— Rzeczywiście. To był taki przełomowy czas. W PRL-u, jak wiadomo, tych zezwoleń nie było, a potem trzeba było działać. I dlatego udało się. A jeszcze wtedy diecezja była duża, bo i Elbląg i Ełk należały do Olsztyna. Jak przyszedłem w 1985 roku, w Olsztynie było siedem parafii. Teraz są dwadzieścia trzy, z czego dopiero dwie ostatnie powstały za mojego następcy. Te wszystkie dzielnice, które nie miały kościoła, mają już nareszcie swoje parafie i ludzie mają gdzie się gromadzić. To jest najważniejsze.

— Jego Ekscelencja udzielał się także na arenie międzynarodowej. Studia w Instytucie Historii Kościoła Moguncji, a wcześniej jeszcze Paweł VI nadał godność kapelana honorowego Jego Świątobliwości. To był wielki zaszczyt, świadczący też o zaufaniu Stolicy Apostolskiej do osoby Jego Ekscelencji.

— Może nie te godności są tu najważniejsze. Najbardziej istotną kwestią jest, by Panu Bogu, jak powiedziałem, nie sprawić zawodu. Każde powołanie, jeszcze raz powtórzę, łączy się z nadzieją Boga i ważne jest, żeby tej nadziei nie zawieść.
— Jego Ekscelencja organizował w naszej Archidiecezji Warmińskiej różne przedsięwzięcia o charakterze charytatywnym, jak Domy Samotnej Matki w Brąswałdzie oraz w Elblągu, a także hospicjum dla chorych w stanie terminalnym w Elblągu. To jest także ważny aspekt posługi Kościoła.

— Oczywiście. To była odpowiedź na pewne problemy, które wynikły z tego, że w PRL-u była wielka bieda. Dzięki Zachodowi wspieraliśmy wtedy szpitale, wyposażając je w różne sprzęty, których nie było. Ta pomoc była wieloraka. Dzisiaj jest zupełnie inaczej, ale dlatego, że już jesteśmy samodzielni w jakiejś mierze. Jesteśmy ludźmi, którzy w jakiejś mierze postawili na indywidualną pracę, gospodarkę nie jakąś socjalistyczną, tylko taką, która realnie przynosi dochody. I z tej racji cieszymy się tym, co jest. I wolnością, i jednocześnie jakąś świadomością wśród ludzi, że idziemy ku lepszemu. I to jest chyba najważniejsze.

— 58 lat temu, 26 czerwca 1962 roku, Jego Ekscelencja uzyskał tytuł doktora Świętej Teologii na KUL-u.
— To było studium historii Kościoła, które potem pogłębiałem jeszcze w Moguncji. Ale najważniejsze było to, że mogłem nawiązać, poprzez to uniwersyteckie studium, do różnych zagadnień Kościoła na całym świecie, a szczególnie w Polsce. Pracę doktorską napisałem o tak zwanym Colloquium Charitativum za Władysława IV w 1645 roku — spotkaniu katolików, luteran i kalwinistów, którego celem było uzyskanie jedności wiary i pokoju religijnego.
— Kiedy jest się doktorem Świętej Teologii, to sprawy życia powszedniego, tak zwane doczesne, mają chyba trochę inny wymiar, prawda?
— Bo ja wiem? Myślę, że można jedno z drugim łączyć i tworzy to jakąś nierozerwalną całość.
ŁCp
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (20) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Jacyrk #2631110 | 37.47.*.* 25 lis 2018 17:16

    Tajemnica wiary euro i dolary

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. olsztynianin #2631093 | 88.156.*.* 25 lis 2018 16:41

    BOG NIE RYCHLIWY , ALE SPRAWIEDLIWI PRZYGLADA SIE NA WAS PO I WAM POPODOBNI DRANIE TUSK SCHETYNA DO ,,BRACIA Z ZACHODU MY PO , POMOZEMY OKRASC POLSKIE I POLAKOW

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-9) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Pogromca_lemingów #2631082 | 91.240.*.* 25 lis 2018 16:10

      Zbawienie przychodzi poprzez ręce kapłana. Szczęść Boże, Wasz Ekscelencjo

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Ksiądz #2631073 | 37.47.*.* 25 lis 2018 15:44

      Wszystko złote a jakże skromne ..

      Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Jann Gud #2631065 | 89.229.*.* 25 lis 2018 15:16

      Gender w całej postaci.Hipokryzja do kwadratu.Łapać złodzieja krzyczą...........!

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (20)