Piątek, 21 września 2018. Imieniny Darii, Mateusza, Wawrzyńca

Jakość powietrza jest tak zła, że najlepiej byłoby nie oddychać. Gdzie jest najgorzej?

2018-09-14 07:13:00 (ost. akt: 2018-09-13 19:42:46)
zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Jeśli chcemy oddychać czystym powietrzem, to powinniśmy wyjechać z Polski — takie wnioski płyną z raportu NIK o zanieczyszczeniu naszego powietrza. Co gorsze, jak byliśmy, tak dalej jesteśmy jednym z krajów UE z najgorszą jakością powietrza.

Nie ma tak naprawdę w Polsce miejsc, gdzie powietrze byłoby czyste, naprawdę wolne od zanieczyszczeń.

— Są takie, gdzie przekroczenia norm zanieczyszczeń są rzadsze i mniej rażące — podkreślił na konferencji Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK prezentując raport „Ochrona powietrza przed zanieczyszczeniami”. Są tam dane o jakości powietrza za lata 2014-2017 i nie ma tam dobrych wieści.

Oddychamy coraz gorszym powietrzem. A maksymalne średnioroczne stężenia pyłów zawieszonych były niemal dwukrotnie wyższe niż dopuszczalne.

Główną przyczyną niedostatecznej jakości powietrza w Polsce jest emisja pyłów zawieszonych ( PM10 i PM 2,5) oraz benzo(a)pirenu (B(a)P) z domowych pieców i lokalnych kotłowni węglowych, w których spalanie węgla odbywa się w nieefektywny sposób. I kopciuchy jak kopciły, tak kopcą dalej.

Polska w dalszym ciągu znajdowała się wśród krajów z najgorszą jakością powietrza w UE pod względem stężeń PM10 i PM2,5. A zanieczyszczenie powietrza rakotwórczym benzo(a)pirenem było zdecydowanie najwyższe wśród wszystkich państw członkowskich  — napisano w raporcie.

Jakość powietrza jest silnie związana z porami roku. Najwyższe stężenia pyłów zawieszonych i B(a)P odnotowywane są w sezonie zimowym, który pokrywa się z sezonem grzewczym. Występuje wtedy zwiększone zapotrzebowanie na ciepło, a w konsekwencji m.in. wzrost ilości zużywanych paliw stałych w gospodarstwach domowych, co skutkuje wzrostem emisji zanieczyszczeń.

Jakość powietrza zależy też od regionu. I patrząc na mapę Polski, to generalnie na południu kraju jest najgorzej, a najlepsze powietrze jest w pasie północnym kraju. Jak wynika z raportu do najbardziej zanieczyszczonych miast pod względem poziomu PM10 w ubiegłym roku należał Kraków, gdzie stężenie średnioroczne wynosiło 47,2 mikrograma na metr sześcienny. A poziom zalecany przez WHO dla stężenia średniorocznego to 20 mikrogramów na metr sześcienny.

O ile przekroczone normy nie dziwią choćby w Wodzisławiu Śląskim ( 47,2), Nowej Rudzie ( 45,5 ) to już w Gołdapi tak. Tu poziom pyłów PM10, według raportu, był najwyższy w całym regionie i wynosił w 2017 roku 31,7 mikrograma na metr sześcienny.

Jak na Śląsk czy Małopolskę, to nie jest aż tak dużo, ale Gołdap to przecież uzdrowisko, jedyne zresztą na Warmii i Mazurach, a swój status zawdzięcza właśnie m.in. czystemu powietrzu. Próbowaliśmy zapytać władze Gołdapi, dlaczego powietrze jest tam tak zanieczyszczone pyłami zawieszonymi i jak to ma się do statusu uzdrowiska, którym tak szczyci się miasto, ale burmistrz był nieuchwytny.

Z pomocą przyszedł nam prof. Zbigniew Endler, ekolog tłumacząc to, co dzieje się w Gołdapi. — Tu wpływ ma na to konfiguracja terenu, są tam góry, które zatrzymują powietrze, wszystko to, co sunie z zachodu — tłumaczy prof. Endler. —To jest znana sprawa. Martwi jednak to pogorszenie się powietrza na północy. To oczywiście wynik cywilizacji, wzrostu ludności, rozwoju miast, co generuje większe ilości pyłów drobnych. Problemem jest też masowe wycinanie starego drzewostanu, stuletnich drzew. Młodniki nie akumulują tej ilości pyłów, dwutlenku siarki i dwutlenku węgla. Do tego wszystkiego dochodzą jeszcze zmiany klimatyczne, susze. Do tego wszystkiego trzeba tez dołożyć wzrost liczby aut ze starymi silnikami diesla.

Najbardziej zanieczyszczonym miastem pod względem benzo(a)pirenu w naszym regionie była Nidzica. Poziom B(a)P wynosił tu 3,2 nanograma na metr sześcienny, co można porównać do wypalenia w ciągu roku 1442 papierosów. Tymczasem poziom zalecany przez WHO to tylko 0,12 ng na m3. Nidzica przeżywa ostatnio boom inwestycyjny. To najbardziej pożądana lokalizacja pod inwestycje. Blisko „siódemki ”. I to są też powody tak wysokiego poziomu benzo(a)pirenu.

— Miasto leży w niecce, nie ma pasów biologicznych, które chroniłyby miasto — mówi prof. Endler. — A każdy nowy zakład to też dodatkowa emisja zanieczyszczeń.

— Jednak sytuacja jest już znacznie lepsza — zauważa Jacek Kosmala, burmistrz Nidzicy. — W październiku ubiegłego roku oddaliśmy do użytku nową ekologiczną kotłownię na zrębki. To jedna z najnowocześniejszych kotłowni w Polsce północnej. Po drugie zaczęliśmy dopłacać do wymiany starych pieców. I będziemy kontynuować ten projekt. A problem bierze się z tego, ze ludzie, tak jak w innych miastach, palą byle czym. Mamy u siebie kilka fabryk mebli tapicerowanych, odpadami są sklejki, płyty wiórowe. Ludzie kupują te odpady i palą nimi w piecach.

To też jeden z głównych powodów, że jakość powietrza w Polsce nie poprawia się. Poprzednia kontrola NIK wykazała, że Polska w latach 2008-2013 była jednym z krajów UE z najgorszą jakością powietrza. I sytuacja ta nie uległa poprawie, a skutki zanieczyszczenia powietrza są ogromne. W Polsce z powodu zanieczyszczenia powietrza PM2,5 rocznie przedwcześnie umiera ok. 46  tys. osób, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi liczba mieszkańców Kołobrzegu. 

NIK alarmuje, że osiągnięcie wymaganych poziomów redukcji emisji pyłów i benzo(a)pirenu z sektora komunalno-bytowego, przy obecnym tempie działań, może zająć w skali województw objętych kontrolą od 24 do niemal 100 lat.
— Walczymy ze smogiem, zanieczyszczeniem powietrza, ale to wszystko jest nieskuteczne — podkreśla prof. Zbigniew Endler. — Bo tak naprawdę powinniśmy wyeliminować paliwa stałe, węgiel i przejść na zasilanie gazowe. Wtedy dopiero będzie skok.
am
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (11) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Nadzieja #2581709 | 37.201.*.* 16 wrz 2018 18:57

    Podobno pis na duzo skale rozpoczął produkcje nowych pieców na gaz bardzo tani z USA.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Alicja #2580381 | 83.6.*.* 14 wrz 2018 16:49

    Wojewódzki Fundusz Środowiska w Olsztynie zaczyna wdrażać program "czyste powietrze". Dotacje na wymianę pieców opalanych węglem, drewnem i na ocieplenia. Byłam na spotkaniu. Zapowiada się bardzo dobrze. Dotacje od 30 do 90%. Nowe władze Funduszu, nowe propozycje, nareszcie dla zwykłego człowieka, nawet niezbyt zamożnego.

    Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. xyz #2580279 | 89.228.*.* 14 wrz 2018 14:55

    eko partia znowu w natarciu ,gonić króliczka ot cała filozofia a co się będzie działo w mediach jak zacznie się sezon grzewczy która partia dobrze żyje z ekologami sami sobie odpowiedzcie.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Eli #2580080 | 88.156.*.* 14 wrz 2018 10:26

    "najlepiej byłoby nie oddychać" - świetna rada, to może autor pierwszy sprawdzi.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Olsztyniak #2580058 | 77.113.*.* 14 wrz 2018 09:43

    Pan dyżurny profesor ekolog pięknie wytłumaczy każdą bajeczkę. Tylko te tłumaczenia są bezwartościowe. Benzoalfapiren w Nidzicy to nie efekt braku żadnego pasa biologicznego tylko działania zakładu produkującego papę z wykorzystaniem asfaltu i pochodnych. Przy okazji w okolicach Nidzicy są i dzikie wysypiska odpadów poprodukcyjnych i palenie w domowych kotłach odpadami tej papy. Proste jak konstrukcja cepa, ale nie dla dyżurnego profesora ekologii.

    Ocena komentarza: warty uwagi (11) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

    Pokaż wszystkie komentarze (11)