Czwartek, 18 października 2018. Imieniny Hanny, Klementyny, Łukasza

Przez aplikację do zgody na seks

2018-08-26 16:00:00 (ost. akt: 2018-08-26 16:00:33)
Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: Pixabay

Szwecja dokonała właśnie ważnych zmian w swoim prawie. Teraz, żeby stosunek seksualny nie był uznany za gwałt, konieczna jest wyraźna zgoda partnerów. Wymyślono też aplikację, która ma tę zgodę dokumentować.

Po ubiegłorocznej fali informacji o molestowaniu seksualnym, którego doświadczały osoby związane z show biznesem, zaczęliśmy chyba lepiej rozumieć problem. Dzięki #Metoo powoli otwieramy oczy. Uświadomienie sobie, że gwałtu nie dokonują wyłącznie odrażający przestępcy czający się w zakamarkach parków, ale także panowie (i panie) bardzo bogaci i jeszcze bardziej wpływowi, zajęło naszemu społeczeństwu trochę czasu. I wydaje się, że jeszcze więcej wody będzie musiało upłynąć, żebyśmy przestali powtarzać, że żony nie da się zgwałcić i oduczyli się traktować ofiary jako współodpowiedzialne za doświadczoną przemoc seksualną.

Można się cieszyć z tego, że w końcu podjęliśmy próbę dyskusji nad problemem, że próbujemy go zdiagnozować i — choć to nie jest łatwe — uczymy się mu zapobiegać.

Poza pracą u podstaw, czyli edukacją seksualną, ważne są także rozwiązania prawne. Nie od dziś ofiary molestowania upominają się o zaostrzenie kar dla gwałcicieli, a działacze społeczni walczą o większy zakres ochrony dla osób, które chcą zgłosić wymiarowi sprawiedliwości, że doświadczyły przemocy seksualnej.

Szwecja zdążyła nas już przyzwyczaić do tego, że jej rząd z dużą empatią podchodzi do tego typu problemów społecznych. Choć niektórzy kręcą nosami, Szwedzi zdecydowali się skodyfikować kwestie związane z przyzwoleniem (lub jego brakiem) na seks. Zamiast domniemanej zgody (skoro wyraźnie nie protestuje, to znaczy, że zgadza się na seks) mamy teraz domniemaną niezgodę. Oznacza to, że partnerzy każdorazowo powinni sobie dać wyraźnie do zrozumienia (najlepiej werbalnie), że chcą, aby między nimi doszło do zbliżenia.

A ponieważ żyjemy w XXI wieku, bardzo szybko pojawił się pomysł, żeby technologia stanęła na straży porządku prawnego. Baharak Vasiri, szwedzka adwokatka, wymyśliła aplikację, dzięki której za pomocą smartfonów możemy potwierdzić, że zgadzamy się na zbliżenie z określoną osobą. Ot, taka swoista umowa zawierana nie przed notariuszem, ale przed urządzeniem.

Czemu ma to służyć? Cóż, wiemy doskonale, że procesy sądowe dotyczące molestowania seksualnego należą do najtrudniejszych. Zarówno udowodnienie winy, jak i niewinności, bywa skomplikowane, naraża też obie strony postępowania na odarcie z intymności. Tymczasem coraz częściej słyszymy komentarze osób, które z dużą nieufnością podchodzą do zmian w prawie czy — mówiąc szerzej — w „klimacie”, który wytworzył się wokół spraw związanych z seksualnością.
Strach przed niesłusznym oskarżeniem o molestowanie paraliżuje wiele osób. Nie owijając w bawełnę, trzeba przyznać, że częściej powód do niepokoju mają panowie, ale zdarzają się też pozwy przeciw kobietom.

— Nie lubię zostawać sam na sam w gabinecie ze studentką — powiedział mi jeden z wykładowców uniwersyteckich. — Zawsze w takiej sytuacji zostawiam otwarte drzwi. Zaznaczam, że doskonale wiem, że kobiety często doświadczają molestowania seksualnego. Byłem świadkiem wielu sytuacji, w których jakaś pani miała prawo czuć się skrępowana czy obrażona. Bo żarciki z podtekstem to także rodzaj molestowania — tłumaczył i dodał: — Nie chciałbym nigdy paść ofiarą niesłusznego pomówienia. Takie oskarżenie nie odkleja się szybko od człowieka. Trudno udowodnić brak winy, jest słowo przeciw słowu.

Sceptycy podkreślają jednak, że aplikacja nie jest odpowiedzią na całe zło. Więcej: może okazać się utrudnieniem w ewentualnym procesie sądowym. — Co będzie, jeśli jakiś mężczyzna groźbami lub przemocą fizyczną zmusi kobietę do udzielenia w aplikacji zgody na seks? — pytają internauci. I dodają, że adwokat gwałciciela będzie miał kolejne narzędzie do obrony klienta, a ofiara zostanie jeszcze bardziej upokorzona. Inni wytykają niedostatki aplikacji. Jednym z nich jest brak opcji rozmyśliłam/em się.

Być może jednak aplikacja, choć bardzo niedoskonała i bardzo kontrowersyjna, jest jednak znakiem zmian dokonujących się w naszym myśleniu?

— Zdecydowanie sporo się zmienia w naszym postrzeganiu seksualności i konsensusu w tym obszarze. To bardzo dobrze, bo kobiety nieustannie doświadczają przemocy — zauważa Emilia Konwerska, publicystka i feministka. — Nie wydaje mi się jednak, żeby kontrakt, umowa była odpowiedzią na ten problem. Aplikacja to narzędzie dla wąskiej grupy ludzi, często zawodne i niejednoznaczne — komentuje Konwerska. — Myślę, że jeśli w ogóle w jakiś sposób można kontrolować seksualność, minimalizować przemoc, to przez edukację i równouprawnienie. Przede wszystkim musimy pamiętać, że kobiety są świadomymi seksualnymi podmiotami. Że mają prawo nie tylko odmawiać seksu, ale też go proponować, zabiegać o niego. Poza tym powinniśmy zawsze obserwować reakcje innych ludzi (nie tylko w seksie), uczyć się wrażliwości. Tylko empatia nas uratuje — podsumowuje.

I pewnie ma rację, bo aplikacja nie zabezpieczy nikogo przed niechcianym dotykiem czy dwuznacznymi uwagami. Zadziała przede wszystkim wtedy, kiedy do stosunku będzie miało dojść między osobami, które dopiero się poznały albo traktują zbliżenie jako jednorazowe. Niewiele osób wierzy bowiem, że stali partnerzy będą za każdym razem korzystać z aplikacji, by wyrazić zgodę na seks.

Aplikacja wielu osobom kojarzy się ze scenariuszami rodem z science fiction. Przypominają o „Czarnych oceanach” Jacka Dukaja, w których pisarz stworzył świat ludzi więzionych strachem — także przed oskarżeniem o molestowanie seksualne. Tu wszystkie formy cielesnych zbliżeń musiały być uzgodnione i udokumentowane. Wizja się ziściła? Do tego nam jeszcze daleko. Czas jednak przyznać, że potrzebujemy wyraźnych komunikatów. Dla bezpieczeństwa i komfortu obu stron. Bo bierność nie jest przyzwoleniem.

dbp
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (8) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Oko #2574395 | 94.254.*.* 6 wrz 2018 21:44

    Cała szwecja...Najlepszy kawałek tekstu..."szwedzki advokat"pochodzenia Irańskiego...Tam wszyscy między sobą się kotłują.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Smartfon to gówno #2571613 | 89.228.*.* 4 wrz 2018 10:17

    wszystko przez to uzależnienie od smartfonów...i jeszcze więcej dziwactw będą wymyślać dla posiadaczy smartfonów które emitują rakotwórcze promieniowanie -ogromny wzrost przypadków koszmarnego jeśli chodzi o szczegóły tej choroby raka mózgu w naszych czasach odkąd pojawiły się telefony a najgorsze że ilość wypadków wzrasta z każdym rokiem przez te smartfony. Wpiszcie w google Telefon przyczyną wypadków newsweek

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. ania89 #2565991 | 89.64.*.* 28 sie 2018 12:21

    ja jakoś nie jestem przekonana do takich innowacji, wolę czuć się pewnie, dlatego też stosuję antykoncepcję ultralekką vines, dzięki której wiem na pewno,ze w ciąże nie zajdę i moja cera wygląda lepiej, no i pms nie jest tak uciążliwy jak kiedyś

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Wacek #2564497 | 83.9.*.* 27 sie 2018 08:35

    Powiem krótko ? O ja pierdo.....ę !!!!!

    Ocena komentarza: warty uwagi (6) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Można by pomyśleć #2564430 | 83.9.*.* 27 sie 2018 07:12

    Można by pomyśleć że większego idiotyzmu nie da się wymyślić?Lecz znając niektórych ludzi jestem święcie przekonany że to nie ich ostatnie słowo.Idąc dalej tą drogą niezbędna będzie wizyta u notariusza .Problemu być może nie będzie na zgodę sexu z żoną,lecz z spontanicznymi spotkaniami będą problemy. Widzę już oczami wyobraźni podpity,napalony kłębiący się tłum przed notariatami.No i oczywiście podział mężczyzna z kobietą,facet z facetem,baba z babą a o trzeciej płci lansowanej modnie nie zapominajmy,wiec sporo kombinatoryki będzie. I pomyśleć że od początku świata było w miarę normalnie.No ale jeśli dziecko ma dwu tatusiów,to musi tak być.

    Ocena komentarza: warty uwagi (7) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (8)