Sobota, 17 listopada 2018. Imieniny Grzegorza, Salomei, Walerii

Paliwo znowu podrożeje. O 10 groszy na litrze. W imię walki o czyste powietrze

2018-03-21 20:00:36 (ost. akt: 2018-03-21 16:21:16)

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Kierowcy nie będą zadowoleni, bo paliwo, które i tak jest wysoko opodatkowane, znowu podrożeje. Rząd chce podnieść jego cenę o 10 groszy na litrze. A wszystko w imię walki o... czyste powietrze i pieniądze na elektromobilność.

Akcyza, opłata paliwowa i VAT. Są dobrze znane kierowcom i nie bez powodu źle im się kojarzą. A to dlatego, że wszystkie te podatki znacząco podwyższają cenę litra benzyny. W przypadku Pb 95 wszystkie podatki wynoszą aż 59 proc. jej ceny. I tak, gdyby paliwo na świecie było nawet za darmo, to w Polsce zapłacilibyśmy... około 3 zł.

Największą daniną na rzecz skarbu państwa jest akcyza. Stanowi aż 37 proc. ceny Pb 95. A żeby było śmieszniej, akcyza zalicza się do podstawy VAT-owskiej. W rezultacie państwo każe nam płacić podatek od... podatku.
Do tego, co płacimy przy kasie, dochodzi jeszcze marża sprzedawcy, ale to dosłownie grosze, bo 2 proc. ceny paliwa. W przypadku oleju napędowego jest podobnie. Trochę lepiej jest z autogazem. W tym przypadku państwo zabiera 47 proc. w podatkach. Ale tu odbijają sobie sprzedawcy, którzy średnio naliczają w tym przypadku 13 proc. marży.

Bardzo ważną częścią ceny jest też opłata paliwowa. Te pieniądze trafiają do Krajowego Funduszu Drogowego oraz Funduszu Kolejowego i finansują m.in. inwestycje drogowe i kolejowe.

Skąd zatem kolejna podwyżka? Chodzi o opłatę emisyjną, którą Ministerstwo Energii dopisało w tym miesiącu do projektu nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych.

Stawka opłaty emisyjnej ma wynieść 8 groszy od litra benzyny i oleju napędowego. Gdy doliczymy do tego podatek VAT, ceny paliw skoczą o ponad 10 groszy na litrze.
— Paliwo, papierosy czy wódka to obszary, gdzie zawsze szuka się dochodów do budżetu. Skoro z jednej strony rozdaje się pieniądze, to trzeba je też skądś pozyskać. A skoro nie można o tym mówić wprost, to szuka się szczytnych celów, jak np. walka ze smogiem — mówi dr Waldemar Kozłowski, ekonomista z UWM.
I dodaje: — W przyrodzie nic nie ginie. Jeśli komuś coś dajemy, to innym trzeba zabrać. I każdy rząd ma prawo do tego, żeby spełniać cele gospodarcze, ale czy one są dobre dla gospodarki? To już inna kwestia. Ja zawsze podkreślam, że najlepiej jak podatków jest jak najmniej.

W tym przypadku możemy mówić o konkretnych kwotach. Opłata ma wejść w życie 6 miesięcy po ogłoszeniu ustawy i przyniesie rządowi około 1,7 mld zł rocznie. Większość tej kwoty (75 proc. — red.) trafi do Narodowego Funduszu Ochrony Gospodarki Wodnej. Pozostała część do nowego Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. Proponowana jest też opłata do 25 zł na dobę za jazdę autem spalinowym po strefach czystego transportu.




— Europa jest bardziej święta od świętych — dodaje z uśmiechem dr Kozłowski. — Mamy wszelkie polityki antysmogowe, a kto nie podpisał protokołu z Kioto i paryskiego? Stany Zjednoczone i Chiny, czyli najwięksi truciciele. Są różne pomysły na walkę o czyste powietrze. Tworzymy samochody elektryczne, a ostatnio okazało się, że nie będą już ładowane za darmo. Napędzono pewną koniunkturę, a teraz zaczynają się żniwa. A przecież jedna erupcja wulkanu wysyła do atmosfery tyle zanieczyszczeń, co auta przez 20 lat.

Ekonomista ma jednak pomysł na rozwiązanie tych problemów.
— Jeśli naprawdę chcemy rozwiązać problem energetyki i smogu, to postawmy fotowoltaikę na Saharze, druty puśćmy pod Morzem Śródziemnym i jest po sprawie. Ale kto na to pozwoli? — dopytuje i dodaje: — Firmy energetyczne to lobbyści, sponsorują często polityków. Trochę udajemy, że chcemy rozwiązać problem. Potem usłyszymy, że w skali globalnej jest lepiej, ale my odczujemy np. tylko droższe paliwo. Nie mówię, że te szlachetne cele są złe, ale czy musi się to odbywać kosztem zwykłych ludzi?

Dla porównania, najtańsza na świecie benzyna jest w Wenezueli. Dzięki dopłatom do paliwa litr benzyny kosztuje tam zaledwie 10 centów, czyli około 35 groszy. W Arabii Saudyjskiej za paliwo zapłacimy 85 groszy. Wśród europejskich krajów prym wiedzie Białoruś, gdzie litr benzyny kosztuje średnio nieco ponad 2 zł. Za nią plasuje się Ukraina, gdzie za paliwo trzeba zapłacić blisko 4 zł.
pj
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (92) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Wicio #2471933 | 188.146.*.* 27 mar 2018 13:29

    Mam dwa samochody korando w gazie i drugi na paliwo. i zdecydowanie en w gazie lepiej się kalkuluje. A podwyżki paliw będą cały czas... zamiast poprawiać to pogarszają

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Jacman #2469723 | 24 mar 2018 10:32

    Jakby paliwo na świecie kosztowało zero: 0*59%=0

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. oli #2469180 | 89.228.*.* 23 mar 2018 16:48

    To wstawanie z kolan, znaczy podwyżka to pomysł Beci? Premia znowu się szykuje? Pewnie taka zapracowana...No i dla Jarka Gowina trzeba dać, bo się gościu nie wyrabia z kilkunastoma tysiącami miesięcznie, bo to nowy obraz Biedy Polskiej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. kB #2469173 | 89.228.*.* 23 mar 2018 16:37

    Obywatel Polski w służbie rządu. To można już oficjalnie ogłosić powrót ojczyzny dojnej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. biedak z audi 80 #2469140 | 213.73.*.* 23 mar 2018 15:23

    To nie chodzi o czyste powietrze to po prostu jest pic na wodę to oszustwo dobrej zmiany i już kolejne. Na obiecali a teraz gdzie się da to szukają pieniędzy. Być może ludzie to zapamiętają przy wyborach.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (92)