Sobota, 18 listopada 2017. Imieniny Klaudyny, Romana, Tomasza

Czy z tym molestowaniem kobiety nie przesadzają?

2017-11-13 19:53:16 (ost. akt: 2017-11-13 20:31:23)
Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Zdjęcie jest ilustracją do tekstu

Autor zdjęcia: pixabay

Hollywood ma swojego Harveya i Kevina, my mamy Janusza. Po akcji #metoo rozgorzała dyskusja o tym, co jest jeszcze żartem, a co już molestowaniem. Janusza bronią zaprzyjaźnione z nim feministki.

Zaczęło się od Harveya Weinsteina, hollywoodzkiego producenta, oskarżonego przez kilkadziesiąt kobiet ze świata filmu o molestowanie. Potem ruszyła na Facebooku akcja #metoo (ja też). Kobiety przyznawały w ten sposób, że doświadczyły w swoim życiu molestowania, a nawet gwałtu. Kolejną bombą było oskarżenie o napastowanie Kevina Spacey'a, sławnego Franka Underwooda z serialu „House of Cards”. Ridley Scott wyrzucił aktora z obsady gotowego już filmu „Wszystkie pieniądze świata”.

W Polsce też mamy swoją aferę, swojego Weinsteina. W tej roli niechcący wystąpił pisarz Janusz Rudnicki. W kawiarni przysiadł się do dziennikarki Anny Śmigulec i jej koleżanki. Gdy do lokalu wszedł jego kolega, zawołał: — Chodź, kur... już są!


Śmigulec sprawę upubliczniła i wybuchła internetowa burza. Rudnicki dziennikarkę przepraszał i tłumaczył, że to był żart. Być może głupi i niestosowny, ale żart.

Pisarza broni wiele osób, wśród których są znane feministki. Tłumaczą, że Rudnicki ma takie specyficzne poczucie humoru. Kazimiera Szczuka napisała, że uważa tę „historię o strasznym pisarzu za głupią do łez”. — Teksty Janusza są patologiczne i milion razy mu to mówiłam — pisze na Facebooku. Jednak, jej zdaniem, „robienie z siebie ofiary z powodu debilnego żartu w kawiarni to jakaś żałość”.

Dziennikarka Magda Żakowska we wpisie na Facebooku przytoczyła kilka żartów Rudnickiego. „Na imprezie przekonywał kolegę, że już ze mną ustalił, że wezmą mnie na dwa baty” — to jeden z nich. Stwierdziła, że nie wszystkim takie seksistowskie żarty mogą się podobać i nie każdy musi je rozumieć.


Rudnickiego broniły m.in. reżyserka Joanna Kos-Krauze, wydawczyni Monika Sznajderman, dziennikarka Eliza Michalik, pisarka Krystyna Kofta i była minister kultury Małgorzata Omilanowska. 
Wydaje się, że są jednak w mniejszości.

Według części internetu, feministyczne elity zawiodły „zwykłe” feministki. W „Codzienniku feministycznym” Iga Dzieciuchowicz napisała, że Janusz Rudnicki lubi molestować kobiety werbalnie, ale uważają tak tylko „smutne dziennikarki bez dystansu do świata i poczucia humoru”. — Absurdalna obrona pisarza przez elity kulturalne i drwiny z dziennikarki nazwanej „w żartach” k... pokazują lepiej niż jakiekolwiek śledztwa, dlaczego Weinstein i mu podobni byli bezkarni przez dekady — dodaje Dzieciuchowicz. — Wiem, że przykład Rudnickiego to raczej przaśne Pollywood i „pikuś”, a zarzuty wobec Weinsteina są o wiele poważniejsze. Ale mechanizm jest ten sam.

Co ciekawe, po stronie „zwykłych” feministek opowiadają się przynajmniej niektórzy prawicowi publicyści. Konrad Kołodziejski w tekście zamieszczonym na portalu wPolityce poszedł dalej i podsumował: — Nie warto brać sobie do serca niczego, co głoszą zblazowane salonowe „feministki”. Bo one jednego dnia protestują przeciw męskiemu szowinizmowi, a następnego chichoczą jak podlotki, gdy usłyszą, że w zamian za piwo mają „dać d...”.

Dyskusja trwa, a kolega redaktor naczelny Igor twierdzi, że jeżeli naprawdę jesteśmy tak zepsuci, to rację mają islamiści, uważając zachodnią cywilizację za zgniłą i zasługującą na zniszczenie. Jego zdaniem, jeszcze gorzej jest jednak, jeżeli ta fala ujawniania molestowania nie ma nic wspólnego z prawdą, a jest tylko objawem poprawności politycznej.
mzg
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (15) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. te "molestowane" #2376626 | 88.156.*.* wczoraj, 19:33

    przypominają sobie 30 lat później o tym ;)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Pensjonariusz Sanatorium #2373889 | 83.6.*.* 14 lis 2017 09:08

    Te molestowanie kobiet to widać zwłaszcza w Sanatoriach, gdzie na jednego mężczyznę przypada średnio 8-9 kobiet i to w każdym wieku. Ostatnio swój pobyt skróciłem o tydzień gdyż już nie miałem sił a do " obróbki" zostało tyle zawiedzionego dobra.

    Ocena komentarza: warty uwagi (9) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. zyta #2373854 | 83.14.*.* 14 lis 2017 07:51

      przesadzają i to jest żałosne...

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. Polak #2373853 | 193.243.*.* 14 lis 2017 07:48

      Molestowanie jest wszechobecne, przede wszystkim w Sądach Rodzinnych przy okazji rozwodów: ojcowie nagminnie molestują dzieci :)

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    3. Duże fi #2373840 | 128.199.*.* 14 lis 2017 07:29

      W Szwecji zawsze przed ewentualnym stosunkiem należy pannę zapytać czy chce takowy odbyć. Już sobie wyobrażam to w Polsce.... -"Chcesz odbyć ze mną stosunek" - "hi hi nie wiem" Mamy durne baby i to nie przejdzie!!!

      Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    Pokaż wszystkie komentarze (15)