Wtorek, 25 września 2018. Imieniny Aureli, Kamila, Kleofasa

Współpracy z Rosją może nie być. Czy rząd zablokuje program wart ćwierć miliarda złotych?

2017-11-08 09:09:01 (ost. akt: 2017-11-08 09:15:44)

Autor zdjęcia: Michał Kalbarczyk

W grudniu rządowi polskiemu skończy się czas na przyjęcie unijnego programu Polska-Rosja dedykowanemu współpracy północnych regionów z naszymi sąsiadami ze wschodu. Po pieniądze chciał sięgnąć m.in. Elbląg na rewitalizację parku Dolinka.

W grudniu 2016 roku Komisja Europejska zaakceptowała Program Współpracy Transgranicznej Polska-Rosja 2014-2020. W ramach tego projektu w północnych regionach i subregionach Polski miały powstać inwestycje związane z poprawą infrastruktury, bezpieczeństwa granic oraz promocją dziedzictwa kulturalnego i turystyką za niebagatelną kwotę 250 mln zł (ok. 62 mln euro). Po stronie polskiej po pieniądze miały sięgać podmioty z podregionów: elbląskiego, olsztyńskiego, ełckiego, suwalskiego, gdańskiego, trójmiejskiego oraz starogardzkiego. Po stronie rosyjskiej — partnerzy z terenu obwodu kaliningradzkiego.

Jednak od wielu miesięcy beneficjenci (głównie samorządy) oczekują konkursów, które rozdzielą pulę tych ogromnych pieniędzy. Polskiemu rządowi zostało niespełna 1,5 miesiąca na przyjęcie programu, jednak politycy nie spieszą się z jego podpisaniem. Ta patowa sytuacja budzi zaniepokojenie samorządów, w tym władz Elbląga. W ramach programu Polska-Rosja władze naszego miasta wspólnie z samorządowcami z Kaliningradu przygotowali unijny wniosek dotyczący rewitalizacji parków miejskich. Rosjanie chcieliby przywrócić świetność tamtejszemu parkowi Maxa Aschmanna, a Elbląg chce to samo uczynić z parkiem Dolinka.

— Chodzi o kwotę prawie 5,5 mln zł. Co ważne unijne dofinansowanie sięga tu 90 proc. kosztów. Ze swojej strony dołożylibyśmy jedynie 10 proc. do tej sumy. Już w kwietniu razem z merem Kaliningradu podpisaliśmy w tej sprawie list intencyjny. Zwłoka w przyjęciu programu Polska-Rosja powoduje, że jesteśmy całkowicie zblokowani. Wniosek to nie tylko fiszka projektowa, ale także dokumentacja budowlana: nie wyobrażam sobie, że teraz to zostanie zmarnowane — mówił Witold Wróblewski, prezydent miasta, podczas poniedziałkowej (6.11) konferencji prasowej.

Twardy orzech do zgryzienia mają nie tylko samorządowcy z Elbląga: w Bartoszycach unijne pieniądze z programu Polska-Rosja planowano np. przeznaczyć na budowę mostu. Projekty związane z rewitalizacją międzynarodowych dróg wodnych w ramach programu Polska-Rosja mają również urzędnicy Biura Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie.

— Drogi wodne są bardzo istotne nie tylko w kwestiach turystycznych, ale także w sprawach dotyczących transportu. Jako przykład podam tu projekt rewitalizacji drogi MDW E70. A ma to ścisły związek z inwestycją, jaką jest budowa kanału przez Mierzeję Wiślaną — podkreśla Grażyna Kluge, dyrektor Biura Regionalnego Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie.

Poseł Jacek Protas (PO) wskazuje zaś, że opóźnienia w przyjęciu programu przez polski rząd są związane z niechęcią PiS-u do wszelkiej współpracy samorządów oraz mieszkańców Polski z Federacją Rosyjską.

— Jej przykładem jest zamknięcie małego ruchu granicznego w ubiegłym roku czy wykreślenie z Kontraktu Terytorialnego przebudowy portu w Elblągu – mówił w trakcie konferencji poseł Jacek Protas. — Nie jest to jednak powód, aby odcinać tereny województwa warmińsko-mazurskiego, części pomorskiego czy Obwodu Kaliningradzkiego od funduszy służących ich rozwojowi.

Poseł Protas wystąpił także z interpelacją do premier Beaty Szydło w sprawie przyjęcia programu Polska-Rosja. W odpowiedzi z października br. wskazano, że „prace legislacyjne zmierzające do przyjęcia programu są nadal w toku”. — Zastrzeżenia do programu zgłosił minister spraw wewnętrznych i administracji. Odnoszą się one do kwestii bezpieczeństwa państwa, w związku z przeznaczeniem części budżetu z tego programu na realizację projektów dotyczących przejść granicznych — mówi Jacek Protas.

Co stanie się z projektem rewitalizacji parku Dolinka, jeśli program Polska – Rosja nie dojdzie do skutku? — Inwestycja będzie zagrożona. Nie mamy takich pieniędzy w budżecie miasta, by ją sfinansować z własnych środków – nie kryje Witold Wróblewski.
Ponad dwa tygodnie temu, 25 października, w sprawie przyjęcia programu Polska-Rosja, prezydent Wróblewski wystąpił z pismem do premier Beaty Szydło, także w imieniu około 40 samorządów zrzeszonych w Euroregionie Bałtyk. Na odpowiedź z ministerstwa elbląski ratusz wciąż czeka.

Aleksandra Szymańska
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (10) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. #2370310 | 37.47.*.* 9 lis 2017 07:58

    Pieniądze dla regionu można pozyskać z innych funduszy. Tu chyba chodzi o budowanie kapitału politycznego wśród wyborców żyjących z granicy. Tych prawdziwych patriotów, którzy nigdy nie zapłacili ani grosza podatków. Tych, którzy chętnie korzystali z pomocy społecznej i traktowali (nadal traktują) pracujących uczciwie jak idiotów. Tych, którzy myślą, że przemytnik różni się od złodzieja. Czy tak powinno być? Czy warto wspierać takie postawy? Odpowiedź brzmi - tak. Rząd PO-PSL dbał, by takim jednostkom żyło się lepiej.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

    1. Ignacy #2369962 | 83.9.*.* 8 lis 2017 16:50

      Myk polega na tym iż programy transgraniczne wymagają współpracy sąsiada, i jego parafowania iz stanowią w pewnym sensie jedną całość. Czyli budując mostek w Bartoszycach MUSIMY mieć inwestycje po drugiej stronie granicy. Rosjanie zawsze cele polityczne przedkładają ponad ekonomiczne i służące poprawie życia ich obywateli (których poziomem życia niespecjalnie się martwią). Boli ich przekop i uniezależnienie sie polski od ich kaprysów na cieśninie Pielawskiej. Ograniczenie ruchu nadgranizcnego ich specjalnie nie boli a nawet im służy (brak wywozu dewiz za granicę). Trzeba pamiętać że w chwili wprowadzenia MRG kur rubla do dolara był jak 30:1 a obecnie jest 60:1 a więc wszystko w Polsze podrożalo minimum dwukrotnie. Jęsli dołozymy do tego ograniczenia wwozowe do Rosji (zarządzone pzrez Rosjan min, żywność, elektronika, odzież) które to generuja z automatu "wziatki" dla ruskich pograniczników w wysokości 50% wartości wwozu (lub przerpadek towaru w 100%) to mamy dokładnie TRZYKROTNY WZROST CEN NA TOWARY ZAKUPOWANE PZERZ ROSJAN W POLSCE. I to jest istota ogranizcenia ruchu na granicy i spadku zakupów dokonywanych przez Rosjan. Władom Kaliningradu to bardzo odpowiada. Zatem pismak powinien nam podac stosunek Rosjan do owych projektów i czy to ni eoni je blokują. Pzrygłupek z Elbląga natomiast wciska kit jak kązdy Z PO.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-10) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (3)

      1. Taras #2369946 | 83.9.*.* 8 lis 2017 16:24

        A ja rządy PiS za intelektów miałem, sądziłem że chcą dobra Polaków a nie USA.

        ! - + odpowiedz na ten komentarz

      2. rydz #2369777 | 81.190.*.* 8 lis 2017 12:19

        Czy w tej GO to zapadli w sen zimowy?Przecież tu nie ma co czytać.Same stare "newsy".Główna strona wygląda tak samo jak wczoraj.Od rana stłuczki,duże utrudnienia były na rondzie "smoleńskim" gdzie z auta wyrwało koło ale na stronie cisza.Wiecej i ciekawiej można poczytać o lokalnych sprawach w olsztyńskim dodatku Gazety Wyborczej.To jakaś kpina!

        Ocena komentarza: warty uwagi (16) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      3. Jakub #2369704 | 8 lis 2017 11:03

        Pielęgnowanie nienawiści to nie jest dobry pomysł. Tym bardziej, że są z tego tytułu wymierne straty.

        Ocena komentarza: warty uwagi (17) ! - + odpowiedz na ten komentarz

      Pokaż wszystkie komentarze (10)