Wtorek, 12 grudnia 2017. Imieniny Ady, Aleksandra, Dagmary

Na grzybach większy zarobek niż na budowie

2017-09-17 18:29:58 (ost. akt: 2017-09-17 18:43:06)

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Mamy grzybowe żniwa, takiego wysypu grzybów dawno już nie było. I nawet nie trzeba się zrywać bladym świtem, żeby przygotować do domu kosz pełen borowików, kozaków podgrzybków czy nawet rydzów.

Zobacz także: Grzybiarzu, nie zgub się w lesie! Grzybiarzu, nie zgub się w lesie! W ostatnich dniach policjanci otrzymali kilka zgłoszeń o zagubionych w lesie grzybiarzach. Na szczęście wszystkie historie skończyły się dość...
Takiego roku grzybowego dawno już nie było. To prawdziwe "kapeluszowe" żniwa. Lasy są pełne nie tyko podgrzybków, kozaków, kołpaków, kani, ale nawet szlachetnych prawdziwków. Nawet chimeryczne rydze obrodziły jak rzadko.

— W tym roku jest tyle grzybów, że nawet nie trzeba się zrywać wcześniej rano, żeby zebrać cały koszyk — mówi starsza pani, która wystawiła się z grzybami na sprzedaż koło ronda Bema w Olsztynie. — Grzybów jest po prostu w bród. Kobieta ma piękne prawdziwki, za których koszyczek winszuje sobie 15 zł. — Ale podgrzybki są po 5 zł – mówi kobieta. — Doskonałe na sos.

I co rusz ktoś pochodzi i kupuje grzyby. — Zrobię sos, może wystarczy jeszcze na jeszcze na jeden, może dwa słoiczki w marynacie — mówi jedna z kupujących.

Jakby tak sama pojechała do lasu, to miałaby więcej grzybów, no i pewne wyszłoby jej taniej niż kupowanie grzybów na starganie. Dlaczego sama nie zbiera grzybów? — Czasu nie mam, a zresztą na grzybach trzeba się znać — odpowiada. — To już wolę kupić, to mam pewność, że dobre. — Pięćdziesiąt lat już zbieram grzyby i jeszcze nie pomyliłam grzyba — zapewnia sprzedająca.

Jednak z grzybami trzeba ostrożnie. — Czasami oko może zawieść — uważa Maria Węgrocka, która rozstawiła się z grzybami koło Zatorzanki. — Od dziecka zbieram grzyby, a ostrożności nigdy za wiele. A mam generalną zasadę, że jeśli mam choć odrobinę niepewności, to nie ruszam grzyba.

Mówi, że raz w życiu zdarzyło się jej pomylić szatana , czyli niejadalnego goryczka żółciowego nie z prawdziwkiem, z którym jest zwykle mylony, a z podgrzybkiem. — W lesie jest ciemno, dlatego potem w domu trzeba przejrzeć wszystkie grzyby — radzi. — A grzybów rzeczywiście jest w tym roku w bród, mąż to nawet wziął urlop, żeby mi pomagać. W dwie godziny w lesie zarobi więcej niż przez cały dzień na budowie — śmieje się. — Tylko że za grzybami trzeba się nachodzić, same nie przyjadą do koszyka.

Z grzybami jest trochę jak ze zdrowiem. Co Polak to dobra rada: jak zbierać, jak odróżnić dobrego grzyba od trującego? — Bo widzi pan, jak pan utnie korzonek rydza, tu musi lecieć takie białe mleczko — edukował mnie jeden z olsztyniaków.— Rydz musi być różowy. — Co pan opowiada, człowieka chce pan otruć? Pomarańczowy! — huknęła na niego jedna z kobiet na targowisku.

Na wątpliwości najlepszy jest grzyboznawca. Taki urzęduje w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej. — Mamy punkt konsultacyjny. Można do nas przyjąć w godzinach pracy, przejrzymy wszystkie grzyby, ale muszą być w całości, nie tylko np. kapelusze —mówi Magdalena Łaszczewska, grzyboznawca z WSSE w Olsztynie. — Właśnie przed chwilą był u nas pan, który upierał się, że można jeść mleczaja wełniankę. Miał ich całe wiaderko. A to przecież jest grzyb niejadany. Ludzie mylą go z mleczajem rydzem.

Na szczęście w tym roku do olsztyńskiego Sanepidu nie dotarły żaden sygnały o zatruciu grzybami na Warmii i Mazurach.

am

Czekamy na wasze zdjęcia!

Jeśli wy także macie kosze pełne prawdziwków czy podgrzybków, dodajcie je do naszej galerii, albo, prześlijcie zdjęcie na adres: internet@gazetaolsztynska.pl


Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Janina wagina #2333126 | 188.146.*.* 21 wrz 2017 12:13

    a ja byłam w lesie i nasrałam na skupisko prawdziwków heheh pewnie ktoś je jutro zbierze i do gara na sosik heheh

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. brodaty #2332538 | 20 wrz 2017 20:29

      jak to mleczaj wełnianka jest niejadalny ? Ostatnio jadłem i żyje . A kiszone jakie smaczne mmmm :)

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. normalny #2330004 | 31.0.*.* 17 wrz 2017 21:08

      Wszystkie grzyby są jadalne,bez wyjątku. Co prawda,niektóre tylko raz ale są:)

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. brrr #2329992 | 81.190.*.* 17 wrz 2017 20:50

        u mnie na wiosce tyle grzybów rze kosą można ciąć

        Ocena komentarza: poniżej poziomu (-7) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        1. abc #2329943 | 88.156.*.* 17 wrz 2017 19:27

          Sprzedaję słodycze, muszę mieć firmę, papiery sanepidowskie, odprowadzać podatki, itd. - tym nikogo nie otruję. Sprzedawcy grzybów nie muszą nic, a jakby nie było, mogą otruć mogą i to na śmierć.

          Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (5)

          Pokaż wszystkie komentarze (9)