środa, 16 października 2019. Imieniny Ambrożego, Florentyny, Gawła

Strażacy z regionu walczą ze skutkami nawałnic. A to nie koniec niebezpiecznej pogody

2017-08-17 11:00:49 (ost. akt: 2017-08-17 08:44:57)

Autor zdjęcia: KW PSP

Strażacy z Warmii i Mazur pomagają ofiarom nawałnic wrócić do normalności. Pozapinani w uprzęże na dużych wysokościach tną drzewa, które spadły na domy. I chwalą mieszkańców, którzy mimo dramatu pomagają im jak tylko mogą.

Paweł Zapadka, strażak z Olsztyna, siedział wysoko na drzewie, kiedy odebrał telefon z „Gazety Olsztyńskiej”. On i jego koledzy spędzają w ten sposób większość czasu na terenach zniszczonych przez nawałnice. Po 12, 14 godzin dziennie pozapinani w uprzęże zabezpieczające przed upadkiem łatają ludziom dachy domów. Żeby w razie deszczu woda nie lała się do środka albo żeby obluzowane dachówki, o ile zostały na dachu, nie spadły komuś na głowę. Tam, gdzie jest Zapadka ze swoim zastępem, właściwie nie ma domu, który ostałby się cały.

— Od dwunastu lat jestem strażakiem, różne rzeczy widziałem. Ale żeby tak potężne straty były na tak dużym obszarze to pierwszy raz — przyznaje mł. asp. Paweł Zapadka. To powiat sępoleński w województwie kujawsko-pomorskim.
— Jak okiem sięgnąć, drzewa leżą, wiszą nadłamane nad budynkami mieszkalnymi albo się o domy opierają. Domy są w strasznym stanie. Niektóre z nich są kryte eternitem. Zabezpieczamy je plandekami. Pracujemy od świtu do zmierzchu. Śpimy w miejscowej szkole, śniadanie zabieramy w drogę, kolację jemy po godz. 21 — opowiada strażak.

I tak od niedzieli, kiedy pojechał zmienić poprzednią ekipę strażaków z województwa warmińsko-mazurskiego. W trzech powiatach w województwach pomorskim i kujawsko-pomorskim — sępoleńskim, chojnickim i tucholskim — jest ich kilkudziesięciu z Warmii i Mazur. Zabrali ze sobą podnośniki, dzięki którym mogą dostać się na dużą wysokość i ścinać gałęzie. Przywieźli też agregaty prądotwórcze, bo prądu na terenach po nawałnicach nie będzie jeszcze przez długie tygodnie. Pojechali z Olsztyna, Działdowa, Nowego Miasta Lubawskiego, Ostródy, a nawet z Olecka. Pierwsze zastępy wyruszyły niemal natychmiast po tym, jak okazało się, że miejscowe służby same sobie nie poradzą. Po czterech godzinach od informacji o nawałnicy byli w drodze z ratunkiem. Będą wymieniać się co kilka dni, bo ci, którzy pracują kilkanaście godzin dziennie w trudnych warunkach, są bliscy wyczerpania.

A końca nie widać, bo straty są straszne. — W samej gminie Brusy zniszczonych jest chyba z osiemset domów. Tyle dachów poszło z burzą — mówi Stanisław Skaja, starosta chojnicki. Na jego terenie życie straciło aż pięć osób, w tym dwie harcerki przygniecione drzewami. Podobnie zmarły dwie inne osoby. Jeden mężczyzna zginął przywalony kominem, który runął z budynku.
Na pomoc ruszyła cała Polska. Samorządowiec jest zaskoczony, jak w tym nieszczęściu obcy ludzie pozbawili mieszkańców nadziei.

— Wszyscy ruszyli na pomoc. Dziękuję też strażakom z Warmii i Mazur, widzę, jak oni dzielnie pracują. Sam też wystosowałem apel do wszystkich samorządów w Polsce. Potrzebujemy głównie pieniędzy i materiałów budowlanych. I ciągle potrzeba rąk do pracy. Drogi są już udrożnione, ale przed nami jeszcze mnóstwo pracy — przyznaje starosta.

Paweł Zapadka jest poruszony reakcją miejscowych, którzy uwijają się jak mogą, żeby tylko wspomóc ratowników. Ludzie, którzy w parę minut stracili właściwie wszystko, co mieli, na polowych kuchenkach gotują herbatę i kawę, i zanoszą strażakom, harcerzom czy innym osobom, które przyjechały im pomóc. Samorządowcy mówią, że szczególnie potrzeba jest pilarzy z własnymi piłami i uprawnieniami. Leśnicy szacują, że w samym nadleśnictwie Rytel zniszczonych zostało 8,5 tys. hektarów lasu. I mówią, że przez pięć lat będą to sprzątać.

— Nasi strażacy byli też na miejscu tam, gdzie Brda została zasypana drzewem. Trzeba było to udrożnić, żeby ograniczyć ryzyko podtopień — dodaje Rafał Melnyk z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie.
Strażacy z województwa warmińsko-mazurskiego zapewniają, że nie zostawią poszkodowanych bez pomocy. Będą się wymieniać i jeździć tam do skutku, aż ludzie będą mogli spokojnie wrócić do swoich domów.

Tymczasem jak uprzedza Barbara Jakubowska, dyżurny synoptyk z Biura Prognoz Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Białymstoku, to może nie być koniec niebezpiecznej pogody.

W województwie warmińsko-mazurskim szczególną uwagę trzeba zwrócić na sobotę. Do tego czasu przewidujemy wysoką temperaturę, nawet do 27, 28 stopni Celsjusza. W sobotę proszę obserwować niebo i zwracać uwagę na komunikaty, które służby meteorologiczne będą wydawać. Burze mogą być mocno deszczowe, ale także z gradem i wiatrem osiągającym 80 km/h — przestrzega Jakubowska.
mk
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Wiatromen ( Pogoda dla Mazur ) #2309828 19 sie 2017 08:47

    Burze jeśli dziś się pojawią ( 19.08 ) to tylko na wschodzie regionu zachód spokojny i chłodny poniżej (+20`C) na wschodzie do południa ciepło powyżej (+25`C).

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. kris #2309569 | 176.109.*.* 18 sie 2017 16:49

    Pozdrawiam strażaków z Olecka którzy są na miejscu katakizmu i pomagają ludziom pozdrawiam Sławka Jarmołowicza ioraz jego zastęp.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. Sila ssaca to okolo 100 kg/m2 #2308794 | 5.172.*.* 17 sie 2017 12:25

    zabezpieczenie dachu przed zerwaniem to kotwienie konstrukcji do wienca ,pelne deskowanie polaci dachowej oraz otwory wentylacyjne w scianach bocznych wyrownujace cisnienie .

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. paweł #2308784 | 176.97.*.* 17 sie 2017 12:01

    paweł zapadka strazak z olsztyna :)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. w. earp #2308760 | 94.254.*.* 17 sie 2017 11:22

      Caritas prosi o przysyłanie smsów o treści WICHURA na nr 72052. Koszt 2 zł plus vat. Jeden sms to koszt butelkowego browara, więc warto wspomóc poszkodowanych rezygnując z piwka w miesiącu trzeźwości.

      ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)

      Pokaż wszystkie komentarze (6)