Sobota, 18 sierpnia 2018. Imieniny Bogusława, Bronisława, Ilony

Symboliczna śmierć magnetowidu

2016-07-29 22:23:36 (ost. akt: 2016-07-29 22:26:52)

Młodszym czytelnikom jestem winien na początek pewne wyjaśnienie. Brzmi to niewiarygodnie, ale nie zawsze istniał cyfrowy zapis filmów. Ba, nie zawsze istniał też internet i telefony komórkowe.

W każdym razie w tamtych dziwacznych czasach filmy zapisywano na specjalnej taśmie i pakowano do specjalnego pudełka. To pudełko trzeba było włożyć do urządzenia zwanego magnetowidem i podłączyć do telewizora. I dopiero wtedy można było obejrzeć film. Tak było w latach 70/90 ubiegłego wieku. Wtedy magnetowid był cudem techniki.

Prawdę powiedziawszy myślałem, że magnetowid poległ już dawno w starciu z DVD. Okazało się jednak, że dopiero dogorywa. Na świecie ostał się bowiem jeden ich producent, japoński Funai. Firma właśnie jednak ogłosiła, że 31 lipca 2016 roku przestaje produkować magnetowidy. I to nie dlatego, że nie ma na nie zbytu, bo w ubiegłym roku sprzedano ich na świecie (głównie w USA) 750 tysięcy. Powód jest prozaiczny: jeden z poddostawców z Chin odmówił kontynuowania dostawy komponentu, bo nie opłacała mu się produkcja na tak małą skalę.

Magnetowidów pewnie nikomu nie jest szkoda. Zresztą 99,99% z nas i tak już je dawno temu pogrzebała. Zgon magnetowidu ma jednak wymiar symboliczny. Pokazuje bowiem w jak szalonym tempie do swojego upadku zbliża się nasza cywilizacja.

Igor Hrywna
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB