środa, 24 sierpnia 2016. Imieniny Bartosza, Jerzego, Maliny

Blumenfeld: Z chamstwem się nie rozmawia, tylko trzyma je na odległość

2016-02-07 16:00:00 (ost. akt: 2016-02-07 14:16:32)

Autor zdjęcia: mat. Teatru Dramatycznego m.st. Warszawy

W wolnych chwilach gra na pianinie i tradycyjnym indyjsko-perskim strunowym instrumencie muzycznym. Kocha jazz i blues. Mówi, że nie chciał być aktorem, mimo że skończył szkołę teatralną. I zapewnia, że dzisiaj wybrałby inny zawód.

 Z Andrzejem Blumenfeldem rozmawia Mateusz Przyborowski

— Kiedy powiedziałem w redakcji, że będziemy rozmawiać, moja koleżanka stwierdziła, że mi zazdrości.
— Dlaczego?

Mądrość polskiego emigranta Mikolaja Wozniaka, którego zagrałem w Ameryce, polegała na tym, że nie postawił w życiu na biznes, ale na miłość i uczciwość…
— Bo pewnie też chciała z panem porozmawiać.
— (śmiech) Ale ja nie jestem celebrytą. Jestem jak każdy inny człowiek.

— Ale jest pan znanym aktorem.
— Czy ja wiem? Chociaż faktem jest, że ponad 40 lat siedzę w tym dziwnym fachu.

— Dziwnym?
— Tak jest i wszyscy na świecie, którzy uprawiają zawód aktora, tak mówią. Jesteśmy ponoć ostatnią alchemią w europejskiej cywilizacji. I to chyba prawda, bo nic tu nie jest jasne. Z jakichś dziwnych, tajemniczych powodów, o których można byłoby długo rozmawiać, ludzie na całym świecie chcą wydać własne, ciężko zarobione pieniądze i spotkać się w umownej przestrzeni, jaką jest teatr, by przeżyć coś intymnego. Coś, co jest iluzją, ale na czas trwania spektaklu obie strony traktują ją jako coś realnego. Japończycy przeprowadzali badania z aktorami teatru Kabuki i okazało się, że na scenie ich ciało jest tak samo w ekstremalnej sytuacji fizjologicznej jak ciało maratończyka.

— To chyba dobrze, że tak się dzieje?
— Ludzie zawsze chcą coś przeżywać i to jest zdumiewające. A my, którzy mamy im to dać, staramy się być wiarygodni najbardziej, jak się da. Oczywiście nikt nie wie, jakie wątpliwości nami targają przed albo po wykonaniu pracy (śmiech).

— Zaczęliśmy rozmawiać o aktorstwie, a chciałem rozpocząć od muzyki. Podobno to ona była pana wielką miłością.
Przeczytałeś tylko 14% artykułu. Chcesz przeczytać całość?
Mam już konto Piano

Pozostała część artykułu dostępna jest dla abonentów Piano.
Pełen dostęp do tego i 44 innych serwisów internetowych w pakiecie Piano już od 9,90 zł tygodniowo.


Dostęp do Reportera, ciekawych wywiadów, obszernych reportaży oraz 40 innych czołowych portali w Polsce. Dołącz do czytelników ceniących dobrą informacje. Zarejestruj się w PIANO już teraz KLIKNIJ TUTAJ

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB