Wtorek, 28 czerwca 2016. Imieniny Florentyny, Ligii, Leona

Do dmuchawcowej Uli mam teraz 
więcej sentymentu i tolerancji

2015-12-06 16:06:03 (ost. akt: 2015-12-06 16:08:40)

Autor zdjęcia: fot. Honorata Karapuda

O hardrockowej "Białej drodze", którą przeszła po raz kolejny na Woodstocku, niezwykłym związku ze Stanisławem Zybowskim, spokoju rodzinnego domu, lecie w Olsztynie i satysfakcji, gdy "Dmuchawce" wyprzedziły Maanam. Z Urszulą rozmawia Łukasz Wieliczko

— Na rynku pojawiło się DVD z zapisem live płyty „Biała droga”, zagranej w całości na ostatnim Przystanku Woodstock. Na youtubie widziałem tylko fragmenty… Jak wyszło? Bo to jednak 20 lat różnicy, inne czasy, inni ludzie i ci na scenie, i  ci pod sceną… Atmosferę z sesji z 1995 roku, gdzie zebraliście tak świetnych instrumentalistów jak Staszek Zybowski, Jacek Królik, czy Artur Malik, chyba ciężko było powtórzyć?
— Z jednej strony można by się tego obawiać, z drugiej — z zespołem w obecnym składzie gramy już ponad 12 lat. Ostatnio nawet mi to wypomnieli, że jacy oni to „młodzi”… Dużo z tych utworów gramy na koncertach regularnie, bo to rzeczy, które ludzie zawsze chcą słyszeć. Jest więc "Niebo dla ciebie",„Na sen”, nieśmiertelny „Konik”, „Ja płaczę”, ale wielu z nich — tych jak my to nazywamy mocnych „kobył”, ciężkich, metalowych, jak choćby „Lewiatan” czy „Millenium” — w tym składzie nie graliśmy. Musieliśmy pograć je przed Woodstockiem na żywo, bo to nie zastąpi żadnej próby, więc można je było usłyszeć przez całe lato, na każdym koncercie plenerowym, na każdych dniach miasta, czasem ku uciesze, czasem ku zdziwieniu publiczności. Tak się rzadko teraz gra. Chłopaki, gitarzyści, mieli totalną radochę. Powiedzieli, że wreszcie mogli się nagrać. Z drugiej strony wejście w tamten specyficzny sposób grania, w tamto myślenie, to było pewne wyzwanie i chłopaki… panowie właściwie, podeszli do tego bardzo poważnie. Fakt, że Staszka z nami nie ma, był dodatkowo mobilizujący. Pewnie gdyby żył, potraktowalibyśmy to jako kolejne 20-lecie, a tu pojawiło się pewne obciążenie… Trzeba było się wykazać, zrobić to porządnie.

— I wyszło porządnie?
Przeczytałeś tylko 14% artykułu. Chcesz przeczytać całość?
Mam już konto Piano

Pozostała część artykułu dostępna jest dla abonentów Piano.
Pełen dostęp do tego i 44 innych serwisów internetowych w pakiecie Piano już od 9,90 zł tygodniowo.


Źródło: Gazeta Olsztyńska

Dostęp do Reportera, ciekawych wywiadów, obszernych reportaży oraz 40 innych czołowych portali w Polsce. Dołącz do czytelników ceniących dobrą informacje. Zarejestruj się w PIANO już teraz KLIKNIJ TUTAJ

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB