Niedziela, 23 września 2018. Imieniny Bogusława, Liwiusza, Tekli

Na finał muzycznego przeglądu wejście za darmo

2015-10-22 12:32:46 (ost. akt: 2015-10-22 12:38:30)
Voodoo Queen w piątek stanie do walki o nagranie singla

Voodoo Queen w piątek stanie do walki o nagranie singla

Autor zdjęcia: archiwum zespołu

Już jutro na koncertowej scenie CEiIK-u 5 zespołów powalczy o zwycięstwo w finale naszego Przeglądu Muzycznego. Chcecie być tam razem z nami? Zapraszamy, wstęp na koncert jest wolny.

Rock, blues, soul, jazz, no i heavy metal też — wykrzykiwał w ekstatycznym szale podczas jednego z koncertów nieodżałowany Rysiek Riedel, wokalista zespołu Dżem. Czy ktoś z uczestników naszego jutrzejszego finału kiedyś osiągnie status Riedela? Nie wiemy, ale mamy ogromną nadzieję. Wiemy natomiast, że — podobnie jak w Ryśkowej wyliczance — na naszej scenie nie zabraknie muzycznej różnorodności. Bo mamy i zespoły rockowe z różnymi domieszkami w postaci olsztyńskich Guzika i Divided Desires oraz spychowskiego Contrastu i akcenty jazzowe, o które zadbają oleckie Legarytmy i ciężkie, metalowe riffy, w królewskim wydaniu, które zaserwuje piskie Voodoo Queen.

We wtorek zajrzeliśmy do sali prób olsztyńskiego zespołu Divided Desires, który wciąż zmaga się z dylematem wyboru piosenek na finał przeglądu. Rozmawialiśmy także z Piotrem Dejnakiem, gitarzystą Guzika, który opowiadał o nocnych próbach swojego zespołu. W czwartek pytamy, co dzieje się u tych zespołów, które na przegląd mają najdalej. Najwięcej kilometrów do pokonania, bo ponad 160, mają Legarytmy. — Ale przyjedziemy — zapewnia Wojtek Nowel, perkusista grupy. — W Olsztynie zdarzało nam się grać kilkakrotnie, m.in. w studiu koncertowym Radia Olsztyn.

Ale istniejąca od trzech lat grupa, która wyróżnia się duetem saksofonistów, ma także za sobą koncerty w bardziej oddalonych od Olecka rejonach. — Najdalej chyba w Nowym Dworze Gdańskim — mówi Wojtek.

Legarytmy mają specyficzny, trudny do sklasyfikowania styl muzyczny. Pytamy Wojtka, jak sam określiłby wykonywaną przez jego zespół muzykę. — Wiesz co, muszę się zastanowić — odpowiada ze śmiechem. — Trochę improwizacji, trochę muzyki ludowej, elementy jazzu, funky, reggae.

Nieco mniej kilometrów, bo 111, mają do pokonania muzycy Voodoo Queen. Piski zespół, do niedawna kwartet, a dziś trio, jeśli chodzi o stylistykę, jest łatwiejszy do sklasyfikowania. — Gramy klimaty stoner-rockowe — mówi Rafał Morsztyn, gitarzysta grupy.
Co to oznacza dla przeciętnego zjadacza chleba? Ciężkie niczym walec gitarowe riffy. Piska królowa voodoo to najcięższy kaliber piątkowego wieczora. Czy Rafał nie boi się, że odpędzi publiczność od sceny? — No, jeszcze nam się to nie zdarzyło — odpowiada ze śmiechem. — A trochę tych koncertów już zagraliśmy. W tym roku mieliśmy trasę koncertową po północno-wschodniej Polsce po wydaniu naszej pierwszej płyty „Ride Through Hell”. Sami to sfinansowaliśmy. Teraz szukamy funduszy na drugą płytę. No i cały czas gramy.

Stoner rock jest gatunkiem silnie związanym z ruchem motocyklowym. Czy piskie trio przyjedzie do nas na jednośladach? — Jesteśmy związani ze sceną motocyklową, często gramy na zlotach, ale nikt z nas nie jeździ — mówi Rafał. Czyli wierzący niepraktykujący? — Można tak powiedzieć — śmieje się Rafał.

Wszyscy za to grają. Jak? O tym możecie się państwo przekonać, przychodząc do CEIiK-u w piątek (23.10), o godz. 19. Wstęp jest wolny.

łw
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. ale to #1843743 | 193.46.*.* 27 paź 2015 15:13

    dzieje się w Olsztynie wiec promują, maja promować imprezy z innych miast co Ty z PiSu??

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Maniek #1841042 | 22 paź 2015 13:48

    Czy portal wm.pl ma jakąś prowizję od reklamy tego wydarzenia ? Po co od kilku dni pompujecie ten balonik do granic absurdu ! To jest wydarzenie jakich mnóstwo w innych częściach kraju, a u nas nadaje się temu rangę jak conajmniej festiwalowi Eurowizji. Jeżeli za gwiazdę ma robić grupa nomakeup - to ja uprzejmie dziekuję. Słyszałem ich dwa razy i nie ujęli mnie NICZYM. To co rzucało sie w oczy to tylko klucz basowy kretyńsko wycięty we włosach nad uchem basisty. Muzycznie - papka jakiej pełno w esce czy rmf-fm, frontmenka - bez wyrazu, warunki głosowe takie sobie, poszczególni instrumentaliści - każdy poprawnie odwala swoją robotę, ale to za mało, aby porwać słuchaczy. To było ok. rok temu. Tak naprawdę to teraz nie mam ochoty osobiscie sprawdzać, czy od tamtego czasu rozwinęli sie muzycznie. Co do zespołów - lauraetów z eliminacji: jak będą dobrzy to jeszcze o nich świat usłyszy i wtedy można będzie iść na ich koncert. Na razie niech promuja się na takich imprezach jak ta piątkowa.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-8) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (2)