Quantcast

Sobota, 26 września 2020. Imieniny Cypriana, Justyny, Łucji

Chciałabym zaśpiewać na jednej scenie z Tiną Turner

2015-08-08 12:00:13 (ost. akt: 2015-08-10 17:14:44)
Agnieszka Symołon chciałby z kolegą muzykiem zagrać standardy jazzowe w knajpce, z towarzyszeniem bandu. Byłby to powrót do klimatu lat 40. XX wieku

Agnieszka Symołon chciałby z kolegą muzykiem zagrać standardy jazzowe w knajpce, z towarzyszeniem bandu. Byłby to powrót do klimatu lat 40. XX wieku

Autor zdjęcia: Archiwum prywatne

Nie zamierza wyjeżdżać z Olsztyna, bo ma tu co robić. Kocha jazz i chce sprawić, żeby Olsztyn też go pokochał. Rozmawiamy z Agnieszką Symołon, wokalistką zespołów Hoboud i ShowTime.

— Jesteś przykładem na to, że śpiewać można zacząć w każdym wieku.
— Nie chciałabym, żeby wyszło, że opowiadam historię o Kopciuszku (śmiech). Zawsze chciałam śpiewać i zawsze gdzieś tam muzyka we mnie była. Ale tak naprawdę zawodowo zaczęłam zajmować się śpiewem jako dwudziestokilulatka. Byłam już na tyle dojrzałą osobą, że stwierdziłam, że muszę zacząć od nauki. Zaczęłam uczyć się śpiewu klasycznego u Ewy Alchimowicz-Wójcik, świetnej sopranistki. Dopiero kiedy poczułam się pewniej w tym, co robię, zaczęły się przesłuchania, projekty teatralne i muzyczne.

— Co było bodźcem do tego, żeby muzyką zająć się na poważnie?
— Chyba przeciekający przez palce czas (śmiech). A tak poważnie, to czas studiów był takim bodźcem. Poznałam wtedy świetnych ludzi, m.in.nieżyjącą już Krystyną Spikert. Motywowała mnie do tego, żebym się realizowała muzycznie. Poznałam ludzi, którzy dzielili ze mną pasję. Do tej pory mamy świetny kontakt. Poznałam m.in. Marysię i Marcina Rumińskich z zespołu Shannon, z którymi zaczęłam współpracować. Zaczęły się pierwsze koncerty. Byłam tam wokalistką. I po sześciu latach znowu jestem, bo zespół został reaktywowany. Miałam obawy, bo repertuar jest wymagający i specyficzny. Śpiewamy w języku, którego już się nie używa.

— Śpiewacie gwarą?
— Używamy gwary warmińskiej. Utwory są technicznie trudne do zaśpiewania. Ale mamy pomysły, tworzymy nową jakość. Mam nadzieję, że jest to lepsze niż sześć lat temu, ale to jest moje prywatne odczucie.

— Zespół ShowTime długo szukał odpowiedniej wokalistki. Wybrali akurat ciebie. Jak udało ci się pokonać konkurencję?
— To nie stało się tak od razu. Mieliśmy spotkania, próby. Myślę, że kandydatki pokonałam luzem. Uwielbiam ich repertuar. Połączenie rocka, funky i jazzu. Ja w ogóle kocham jazz i soul. Miałam okazję zaśpiewać zupełnie inaczej. Zaśpiewałam bardzo naturalnie i to chyba zaważyło. Przyjechałam, zaśpiewałam i chyba to się spodobało.

— Dużo koncertujesz?
— Różnie. Muszę znaleźć czas dla obu zespołów, a nie jest to proste. Muzycy, z którymi współpracuję, również biorą udział w innych projektach. Nie jest łatwo zabrać nas wszystkich do kupy.
Za dużo rzeczy naraz chciałabym robić, wszystkiego doświadczyć, ale tak się nie da. Żeby robić coś dobrze, trzeba z czegoś zrezygnować. Co nie znaczy, że nie działam w kilku projektach naraz (śmiech).

— Z zawodu jesteś nauczycielką języka polskiego. Rozminęłaś się z powołaniem?
— Myślałam, żeby skończyć akademię muzyczną, ale na to było już za późno (śmiech). Nigdy nie pracowałam w zawodzie. Równocześnie z edukacją nauczycielską edukowałam się teatralnie. Jestem człowiekiem, który wielu rzeczy chce doświadczyć i wielu rzeczy chwyta się w życiu. Muzyka to bardziej hobby. Robiłam to wyłącznie z pasji i przyjemności. Teraz jest trochę inaczej, bo mogę pracować i jednocześnie się rozwijać. Ale to nie było dla mnie priorytetem, nie było najważniejsze.

— Kto cię inspiruje?
— Cały czas w duszy gra mi jazz, funky, soul. Lubię ciemnobrzmiące głosy. Moim marzeniem jest zaśpiewać na jednej scenie z Tiną Turner. Ta kobieta jest niezniszczalna, uwielbiam jej energię. Można pomarzyć.

— A coś z bliższych planów?
— Jest plan, żeby z kolegą muzykiem zagrać standardy jazzowe. Wyobrażam to sobie tak, że śpiewam je w knajpce, że jest fajny band. Wrócimy do klimatu lat 40. XX wieku. Nie wiem, czy to się przyjmie w naszym mieście, bo to raczej niszowa muzyka.

— Spotykasz się z krytyką?
— Są osoby, którym podoba się to, co robię. Są też słowa krytyki, ale jest to krytyka budująca. Ja natomiast robię swoje. Są różne gusta, nie do każdego muszę trafiać. Nie mam takiej potrzeby.

— Co sądzisz o olsztyńskich twórcach muzycznych?
— Wydaje mi się, że jest dużo uzdolnionych muzycznie ludzi. Moim zdaniem nie jest źle. Oby tylko nie wyjeżdżali, nie uciekali z miasta. A tak, niestety, często jest. Uciekają z Olsztyna, jak tylko dostaną szansę gdzie indziej. Muszą starać się ze wszystkich sił, żeby ktoś ich usłyszał. Dopóki mam tu co robić, nie wyjadę. Jest tutaj dużo osób, które robią coś fajnego w życiu. Gdzieś pochowani w knajpach. Ostatnio wyszłam na piwo z przyjaciółką i usłyszałyśmy świetny duet gitarzystów. Nigdy wcześniej o nich nie słyszałam. Tak po prostu, przez przypadek. To mi się bardzo podoba. Szkoda tylko, że tacy ludzie muszą grać za małe pieniądze lub w ogóle za darmo. Nie daje im się szansy zarobienia godziwych pieniędzy, a są tego warci.

— Może powinni się bardziej ujawniać. Na przykład brać udział w talent show. Myślałaś kiedyś o tym?
— Jak byłam młodsza, to myślałam. To sprawa tego, czego się oczekuje od muzyki. Ja nie myślę o muzyce w kategorii robienia kariery. Nigdy nie próbowałam startować w talent show. Nie boję się krytyki. Ale program rozrywkowy to też nie jest szczególne miejsce, żeby się wybić. Ludzie, którzy osiągają w tych programach jakiś sukces, później są i tak pozostawieni sami sobie, więc nie wiem, czy to ma jakiś sens. Choć oczywiście można próbować. Polecam to młodszym ode mnie. Ja mam za dużo obowiązków domowych i brak mi czasu. Moim najważniejszym priorytetem jest córka Hania.

— W wywiadzie dla jednego z portali zdradziłaś, że tworzysz teksty piosenek.
— Kiedyś próbowałam je pisać. Ale to było jeszcze w czasach, kiedy śpiewałam w zespole Fantasmagoria. Zespół brzmiał poetycko i folkowo.Wolę jednak pozostać przy śpiewaniu. W ShowTime śpiewamy covery. Nie wiadomo, co będzie w przyszłości, ale na razie nie mamy autorskiej piosenki.

Aleksandra Tchórzewska

Polub nas na Facebooku:

Zobacz także