Niedziela, 25 września 2016. Imieniny Aureli, Kamila, Kleofasa

Czy warto pracować w Polsce, skoro nie da się przeżyć za wypłatę?

2015-06-28 15:30:00 (ost. akt: 2015-06-28 16:03:30)
Osoby, które mają poglądy lewicowe, naprawdę nie miały na kogo głosować — przekonuje Emilia Konwerska

Osoby, które mają poglądy lewicowe, naprawdę nie miały na kogo głosować — przekonuje Emilia Konwerska

Autor zdjęcia: Przemysław Getka

Nie chcą, żeby nazywać ich: oburzeni. Są wykształceni, mają pracę i poglądy polityczne. Łączy ich jedno: podczas wyborów oddali swój głos jako sprzeciw wobec systemu. Teraz chcą zmian. Z różnych powodów, nie tylko politycznych.

Anna Plaga z miejsca zastrzega: nie chce, żeby nazywać ją oburzoną. Ma 30 lat. I licencjat z polonistyki na UWM. Jest, jak mówi, pracownikiem najemnym. Koordynuje grupę sprzedawców z branży telekomunikacyjnej. W pierwszej turze wyborów swój głos oddała na Pawła Kukiza.

— Zwyczajnie mnie przekonuje. Mówił to, co ważne i to, czego powiedzenie wymaga odwagi — podsumowuje olsztynianka. — W jego wypowiedziach od wielu lat widać głębokie zrozumienie zwykłych ludzi. Dużą rolę odegrała moja szczera wiara w społeczeństwo obywatelskie i narzędzia demokracji bezpośredniej — dodaje.

Anna czuje się raczej... — ...zawiedziona, zwłaszcza że kilka lat mieszkałam w kraju, w którym państwo nie próbuje upokorzyć swojego obywatela, ograniczać go, na czymś go przyłapać, ale spełnia swoje zadania i jest temu obywatelowi przyjazne — mówi. — Liczę, że przy większym zaangażowaniu obywateli w sprawy publiczne, piętnowaniu postawy, która zakłada marnotrawienie środków publicznych, możemy wyeliminować z naszego życia wiele patologii.

Na kogo i dlaczego głosowali młodzi ludzie z Olsztyna w ostatnich wyborach prezydenckich? Jakich zmian oczekują?


Adrian ma 28 lat. W Wielkiej Brytanii Skończył studia licencjackie. Potem wrócił do Olsztyna, gdzie skończył studia magisterskie. Pracuje jako grafik. Ma etat i dodatkowo realizuje zlecenia po godzinach. On również w pierwszej turze zagłosował na Kukiza. — Swój głos oddałem bardziej przeciwko obecnemu układowi politycznemu niż na konkretnego kandydata — nie kryje 28-latek.

Jego głos miał być czerwoną kartką dla obecnego układ sił politycznych. Bo obecna polityka — według Adriana — jest zbyt na przykład opresyjna w sferze podatkowej. I głównie to nie podoba się młodemu mieszkańcowi Olsztyna. — Jestem bardziej za zniesieniem niektórych obciążeń podatkowych niż zwiększaniem zakresu opieki socjalnej.

Emilia Konwerska ma 29 lat, właśnie kończy studia doktoranckie na Wydziale Humanistycznym UWM. Niedawno zaczęła pracę, ale wcześniej utrzymywała się z rożnych zleceń. — To moja pierwsza normalna i na szczęście dobra praca, ale w przeszłości pracowałam za różne absurdalne stawki i na niejasnych warunkach. Nie sposób było się zorientować, ile ostatecznie zarobię. To cecha charakteryzująca dziś wielu młodych ludzi — mówi. — Osoby, które mają poglądy lewicowe, naprawdę nie miały na kogo głosować — przekonuje doktorantka.

Emilia Konwerska, zamiast czekać na odpowiednich kandydatów, postanowiła zaangażować się w tworzenie nowej partii — Razem. Ma to być odpowiedzią na brak reprezentantów dla środowiska lewicowego, ale przede wszystkim ludzi, którzy ze względu na panujące na rynku pracy zasady nie są w stanie planować przyszłości. — Nie podoba mi się wiele rzeczy, większość z nich ma charakter globalny. Przede wszystkim trzeba zadbać o prawa pracowników na umowach śmieciowych. Jeśli tak wielu młodych, pracujących ludzi nie może iść do lekarza, bo nie ma ubezpieczenia, to coś jest nie tak. Nie jestem oburzona, nie lubię tego słowa, po prostu od lat staram się coś zmienić. Dlatego zaangażowałam się w działalność partii Razem — partii naprawdę lewicowej, założonej przez niezależnych ludzi — zapewnia Emilia Konwerska.

Nie wszyscy są gotowi tak jak ona zmieniać rzeczywistość. Często oburzenie oburzonych sprowadza się tylko do kwestii płac. Za niskich, niepewnych, nieprzewidywalnych, rzadko satysfakcjonujących.

— Zarabiam 1300 zł na rękę, do tego dochodzą napiwki, jakieś 500 zł miesięcznie. I choć nie jest mi łatwo, to bez tych napiwków byłoby tragicznie — mówi Karolina, 27-letnia kelnerka. — Mieszkam na stancji, za pokój płacę 500 zł miesięcznie. Gdybym chciała wziąć kredyt, to jestem bez szans — dodaje.

— Dostaję ponad 1500 zł na rękę. To nie jest spełnienie moich marzeń — ironizuje 31-letnia Marlena, pracownik biurowy. — Żeby czuć się bezpiecznie, mając na głowie kredyt i opłaty za czynsz, musiałabym zarabiać minimum 3500 zł. A tak żyję od pierwszego do pierwszego.
— Nikt nie chcę pracować na kasie za minimalną krajową, ale kiedy nie ma innego wyjścia, po prostu bierze się każdą pracę — twierdzi 35-letnia Joanna, sprzedawczyni. Zarabia 1450 zł miesięcznie.

— Każdy chciałby zarabiać po kilka tysięcy, ale to nierealne. Maksymalnie 2000 zł na początek to chyba szczyt marzeń — przypuszcza Marek, student leśnictwa.

— To, że mało zarabiamy, to jedno. Prawdziwą tragedią jest to, jak musimy to robić. Od prawie roku czekam na umowę o pracę i co miesiąc słyszę, że za jakiś czas przejdziemy do formalności — mówi Kamil, 29-letni kurier. — Dostaję do 2 tys. zł, ale nie odkładają mi się żadne składki, a każdego dnia mogę usłyszeć, że już mam nie przychodzić.

Wiele młodych przed podjęciem pierwszej pracy zastanawia się, czy... — ...w ogóle warto pracować w Polsce, skoro nie da się za to żyć. To już wolę pracę na zmywaku w Anglii, bo z tego da się żyć — uważa 20-letnia Monika, studentka. — Tutaj, jeśli już nawet dostanie się ten wymarzony etat, to za marne grosze. Dadzą ci 1000 zł i każą się jeszcze za to po rękach całować — narzeka.

— Uczymy się zawodu, żeby potem usłyszeć: proponujemy panu 1200 zł na rękę. Paranoja! — ocenia Piotr, 20-letni absolwent technikum gastronomicznego. — A za nasze umiejętności i pracę powinno to być minimum 3000 zł.
— Chciałabym zarabiać 5-6 tys. zł na rękę jako przedstawiciel handlowy. W wielkim mieście to możliwie, ale na początek nikt mi takiej stawki nie zaproponuje — 23-letnia Klaudia liczy się z realiami.
— Na początek dostanę pewnie 1500 zł — przypuszcza 21-letnia Ada, która chce być tłumaczem. — Bez doświadczenia nie mam co liczyć na więcej.

— Jeśli chce się dobrze być przygotowanym do zawodu, to wymaga to ogromnego wkładu pracy. A potem mamy propozycje za 2000 zł. I to maksymalnie. To się zwyczajnie nie opłaca — kalkuluje Anna, 18-letnia uczennica olsztyńskiego gastronomika. — Aż chce się powiedzieć: już niedługo, zagranico...

Michał Krawiel
Ewelina Zdancewicz
Polub nas na Facebooku:

Zobacz także

Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. pracująca #1772438 | 83.6.*.* 10 lip 2015 08:34

    Za granicą źle traktują? A w Polsce? 85% polaków pracuje u prywaciarzy którzy myślą jak tu się szybko dorobić, nie myśląc o pracownikach płacą im grosze o ZUS-ie nie wspominając. Pracy jest multum wykorzystują do cna i zero szacunku. Traktują jak niewolnika , człowieka gorszej kategorii. 30-latek musi mieszkać u rodziców bo nawet kredytu na mieszkanie nie weżmie bo bank mu nie da - ZUS najniższy. I po co tu siedzieć? Praca jak praca ale wolę więcej zarabiać w innym kraju... i się czegoś dorobić. Zwykły szaraczek bez pleców tutaj nic nie osiągnie, no może jednostki które miały szczęście i znalazły się w życiu w odpowiednim miejscu i czasie i z tego skorzystały...

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. barbara #1771690 | 89.228.*.* 9 lip 2015 09:52

    No cóż licencjat to nie wielkie osiągnięcie,moje dzieci pokończyły studia ,nie poprzestały na licencjacie znają kilka języków i nie zamierzają wyjechać z kraju.Idąc na studia należy wybierać kierunki przyszłościowe.Zaznaczam ,że nie pochodzę z bogatej rodziny a moje dzieciaki uczyły się i pracowały i teraz mają to co powinny mieć.

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. On9876 #1771526 | 95.160.*.* 9 lip 2015 00:30

      Ta kobiecina niech dokończy studia, bo po licenjacie w tym kierunku jest nikim i jak na ten wiek juz dawno powinna mieć magistra. Po drugie nigdzie n a swiecie cudów nie ma i za darmo kasy nie ma. Wszędzie trzba dorabiać się pomału, a teraz mlodzi domagają się przywilejów. Pracuj, odkladaj, żyj nie ponad stan, a skromnie to po kilku latach sie dorobisz. Jak co malo kasy- pracuyj dodatkowo(dzieci pilnuj, sprzątaj, ogród ludziom wypiel za kas itp,) Ale łatwiej narzekać i rządać wyciągając łape-dajcie mi bo mi sie należy. Nic ci sie nie należy. To państwu sie należy od ciebie za darmowe wykształcenie, opieke zdrowotną, policyjną itp., którą do tej pory mialaś.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. SARA #1769672 | 73.24.*.* 6 lip 2015 20:59

      NA zachodzie ,tez Nie ma latwego zycia ,ceny utrzymania sa dostosowane do zarobkow , owszem mozna zaoszczedzic, zyjac w 10-stle ludzi na jednym apartamencie i jesc skromnie ,ziemiaki z maslanka ,ale taka wegetacja jest bez sensu ,zarabiac zagranica i wydawac w naszym kraju , ale skad wiadomo na co rodzina spedza kase i ile zona ma kumpli na jedna noc???? niestety na zachodzie polacy sa wykorzystywani i traktowani ,jako tania sila robocza ,bez godziwego szacunku i jako ludzie emigranci ,za chlebem ,ktorych mozna kopac po dupie sa nawet tacy ,co im za prace nigdy nie zaplaca a czy nas Niemcy i ANGOLE POWAZAJA , ABSOLUTNIE NIE ,WSZEDZIE DOBRZE ,ALE W DOMU NAJLEPIEJ ,tam sie jest POLSKIM BIALYM MURZYNEM NA USULUGI

      Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      1. hola #1766253 | 83.20.*.* 1 lip 2015 15:35

        30 lat i tylko licencjat z polonistyki ( może zaocznie) a wymagania jakby miała nie wiadomo jakie wykształcenie.

        Ocena komentarza: poniżej poziomu (-8) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

        Pokaż wszystkie komentarze (9)