Brutalnie pobił swoją 17-letnią dziewczynę. Sąd wydał wyrok

2024-01-24 08:23:36(ost. akt: 2024-01-24 13:55:09)

Autor zdjęcia: PAP/Marcin Bielecki

Przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku zakończył się proces 21-latka ze Szczytna, oskarżonego o próbę zabójstwa swojej dziewczyny. Powodem miała być zazdrość. W pierwszej instancji chłopak został nieprawomocnie skazany na osiem lat i trzy miesiące więzienia.
Apelacje złożyli jego trzej obrońcy, wyrok zaskarżył też pełnomocnik poszkodowanej oraz pełnomocnik chłopaka, którego - jak wynika z zarzutów - oskarżony pobił z zazdrości o swoją dziewczynę. Adwokaci chcą przede wszystkim zmiany kwalifikacji prawnej najpoważniejszego zarzutu usiłowania zabójstwa. W ich ocenie, można mówić jedynie o pobiciu; chcą niższej kary 3 lat więzienia.

Pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych wnioskują o 15 lat więzienia, wyższe zadośćuczynienie i wyższą kwotę w ramach obowiązku naprawienia szkody. Wyrok sądu odwoławczego na być ogłoszony za tydzień.

Sąd wyjaśnia okoliczności wydarzeń, które miały miejsce w listopadzie 2021 roku w Szczytnie. 18-letnia dziewczyna oskarżonego i jej koleżanka zorganizowały urodzinową imprezę, w której trakcie doszło najpierw do incydentu z udziałem chłopaka; uderzył on bowiem jednego z uczestników, łamiąc mu szczękę i wybijając ząb.

Powodem miała być zazdrość o dziewczynę. Po tym para pojechała do domu rodziny 18-latki, chłopak miał zabrać pozostawione tam rzeczy. Przed tym domem dziewczyna została przez niego zaatakowana; była najpierw duszona, potem była bita i kopana. Jak wyliczyła prokuratura, w sumie było to 28 ciosów, w tym 19 kopnięć w głowę. Dziewczyna straciła przytomność, miała rozległe obrażenia m.in. twarzy, wybite zęby.

W tym stanie chłopak ją zostawił i pojechał taksówką do domu. Tam powiedział ojcu, że "chyba zabił" swoją dziewczynę. Ojciec zawiadomił służby.

Sąd Okręgowy w Olsztynie jako pierwsza instancja uznał kwalifikację prawną przyjętą przez śledczych, że doszło do usiłowania zabójstwa nastolatki i pobicia chłopaka na imprezie. Nieprawomocnie skazał oskarżonego, obecnie 21-latka, na osiem lat i 3 miesięcy więzienia. Ma on też zapłacić dziewczynie 100 tys. zł zadośćuczynienia oraz częściowo naprawić szkodę (pokryć koszty leczenia i rekonwalescencji) poprzez zapłatę 40 tys. zł.

Pobitemu podczas imprezy chłopakowi ma zapłacić 10 tys. zł zadośćuczynienia oraz naprawić szkodę w wysokości ponad 1 tys. zł. Oskarżony ma też zakaz kontaktowania się i zbliżania na odległość mniejszą niż 50 metrów do dziewczyny przez 10 lat, a do pokrzywdzonego chłopaka przez 5 lat.

Przed sądem pierwszej instancji prokuratura żądała kary 12,5 roku więzienia i przyjęcia, że sprawca działał nie z zamiarem ewentualnym, a bezpośrednim zabójstwa. Pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych chcieli 15 lat więzienia. Chcieli także, by oskarżony zapłacił dziewczynie odszkodowanie w wysokości 102 tys. zł oraz zadośćuczynienie w wysokości 300 tys. zł.

Prokuratura ostatecznie wyroku nie zaskarżyła i chce jego utrzymania, ale apelacje złożyli zarówno obrońcy, jak i pełnomocnicy.

We wtorek (23 stycznia) przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku zakończyło się postępowanie odwoławcze. Oskarżony został doprowadzony z aresztu; na sali rozpraw byli obecni jego bliscy. Byli też bliscy i znajomi poszkodowanej dziewczyny.

Zanim doszło do wystąpień końcowych, sąd rozpoznał wnioski dowodowe obrońców. Uwzględnił jedynie włączenie do akt sprawy opinii medycznej, tzw. opinii prywatnej złożonej przez obronę. Pozostałe wnioski, w tym o nową opinię sądowo-psychiatryczną, oddalił.

Adwokaci w swoich apelacjach chcą zmiany kwalifikacji prawnej głównego czynu. Uważają bowiem, że można mówić jedynie o pobiciu dziewczyny (spowodowanie obrażeń i narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu), ale nie o usiłowaniu zabójstwa, nawet z zamiarem ewentualnym. "Nie ma absolutnie żadnego dowodu w sprawie na to, że oskarżony kiedykolwiek miał jakikolwiek zamiar pozbawienia życia pokrzywdzonej" - mówiła mec. Weronika Wróbel, jedna z trzech obrońców 21-latka.

Adwokaci uważają też, że kara jest rażąco surowa, a sąd okręgowy nie wziął pod uwagę okoliczności łagodzących, takich jak wiek czy niekaralność oskarżonego. "Kara łączna ośmiu lat i trzech miesięcy jest właściwie karą abstrakcyjną. Jest to zarówno policzek dla rodziny oskarżonego, jak i naprawdę dobry żart dla prawdziwych przestępców, którzy odsiadują podobne wyroki za zaplanowane zabójstwa, zaplanowane usiłowania zabójstw, z użyciem przedmiotów. Tutaj nic takiego nie miało miejsca" - mówiła mec. Wróbel.

Pytała w mowie końcowej, jaki ma cel tak długi, ewentualnie, pobyt oskarżonego w więzieniu. Mówiła, że po dwóch latach w areszcie przeszedł on "pewnego rodzaju przemianę", a dalszy pobyt sprawi, że nie wróci do prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. "Cele kary zostały już osiągnięte" - przekonywała.

Pełnomocnik pokrzywdzonej dziewczyny mec. Adrian Borkowski przekonywał, że zbrodnia była zaplanowana; chce 15 lat więzienia. Odwoływał się m.in. do zapisów monitoringu, mówił, że oskarżony uderzał w newralgiczne miejsca ludzkiego ciała, w tym w głowę i dokonał zamachu na życie ludzkie. "Dlatego powinna spotkać go kara nie tyle surowa, co sprawiedliwa" - mówił pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej. "To jest masakra, co spotkało tę dziewczynę. I tylko człowiek, który działa z odpowiednim zamiarem, ukierunkowanym na odpowiednie działanie, jest zdolny do zrobienia tego, co zrobił oskarżony" - dodał mec. Borkowski.

Oskarżony chłopak w ostatnim słowie zapewniał, że nie chciał zabić. Mówił, że 26 miesięcy temu "popełnił błąd". "Pobiłem ukochaną, najważniejszą w tamtym momencie dla mnie osobę, ale nigdy bym jej nie zabił" - mówił 21-latek. Powiedział też, że będzie musiał do końca życia żyć z "łatką mordercy". "Ja chcę zapłacić za to, co zrobiłem, za pobicie swojej dziewczyny, nie za usiłowanie zabójstwa (...). Ja nie planowałem żadnego zabójstwa, to wszystko wydarzyło się tak nagle, do tej pory nie potrafię sobie tego poukładać w głowie, nie wiem, dlaczego tak się stało" - powiedział.(PAP)

autorzy: Robert Fiłończuk, Agnieszka Libudzka

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. SumRed #3113361 25 sty 2024 09:23

    Oskarżony zapewnił że nie chciał zabić. Co teraz ma mówić. Szkoda że do sieci nie wyciekło nagranie monitoringu to może ludzie by ocenili. Osoby pracujące przy sprawie były w szoku widząc ciosy które zadawał oskarżony. Powinien się cieszyć ze dostał tylko 8 lat ale skoro bawi się w apelacje to może dostanie tyle ile chce oskażyciel

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz